«

»

Lip 05

Ru – czy to na pewno kołysanka (?) …

W języku wietnamskim słowo ru oznacza „kołyskę” lub „kołysankę” (kołysać do snu) i może zastanawiać nas dlaczego Kim Thúy wybrała taki, a nie inny tytuł dla swojej debiutanckiej  książki, a raczej powinnam rzec pamiętnika składającego się z okruchów przeszłości i teraźniejszości. „Ru” jest autobiograficzną nowelą, w której ukazane są losy dziewczynki wyrwanej z korzeniami z ziemi ojczystej, która będąc już dorosłą osobą postanawia się podzielić swoimi przeżyciami. Zbiera je niczym obrazy składające się z pojedynczych scen z życia w całość. Są one  dobrane zupełnie jakoby przypadkowo, ale czy oby na pewno?

 

 

„Raj i piekło splotły się ze sobą a brzuchu naszego statku.

Raj obiecywał zwrot w naszym życiu, nową przyszłość, nowa historię.

Piekło natomiast rozpościerało przed nami nasze lęki:

strach przed piratami, strach przed śmiercią głodową, strach, że nigdy nie dotknie się twardego lądu,

strach, że się nie zobaczy więcej twarzy rodziców,

siedzących gdzieś tam w półmroku, pośród tych dwóch setek ludzi.”

 

Już sama okładka przyciąga niczym magnes. Jest niby prosta, ale czyż źdźbła ryżu nie są sugestywne? Czy nie są zwiastunem czegoś nowego, początku życia, a może pierwszych dni na emigracji. A do tego ten tytuł, który w jednym słowie „Ru” zawiera niemalże wszystko. Ru po wietnamsku tak, jak wspomniałam, znaczy „kołyska”, „kołysanka”, czy też „kołysać do snu”. Z kolei w języku francuskim tłumaczone jest jako „źródełko”, „strumyczek” i jest interpretowane jako upływ … czasu, łez, krwi, czy też pieniędzy. Nie bez powodu zatem autorka wybrała taki, a nie inny tytuł dla swej noweli. Niby prosty, ale zawierający w sobie tak wiele, jak i zresztą cała książka. Tak zaiste jest. Autorka ujęła bowiem na zaledwie 160 stronach całe swoje życie, jego sens i bezsens, całą jego wielkość i małość zarazem, raj i piekło, obietnicę i stratę, powitania i rozstania. Jego poszczególne etapy, od dzieciństwa po macierzyństwo, doświadczenie bycia matką dziecka autystycznego, o czym pięknie pisze swoimi słowami ukazując przy tym całą wielkość matczynej miłości.

 

„Nie krzyczałam ani nie płakałam,

kiedy powiedziano mi, że mój syn Henri jest uwięziony we własnym świecie, k

iedy oznajmiono mi, że jest jednym z tych dzieci, które nas nie słyszą,

które do nas nie mówią, chociaż nie są ani głuche, ani nieme.

Jest też jednym z tych dzieci, które trzeba kochać z dala,

nie dotykając ich, nie całując, nie uśmiechając się do nich, bo woń naszej skóry,

natężenie naszego głosu, muśnięcie naszych włosów, odgłos naszego bijącego serca

byłyby gwałtem na ich zmysłach, na każdym po kolei”

 

Powściągliwa zdawałoby się forma „Ru” nie przeszkadza w przekazaniu emocji, spostrzeżeń, wydarzeń przesuwających się przed wzrokiem czytelnika niczym slajdy oglądane na ekranie. Bogactwo miesza się z biedą, wojna z pokojem, ucieczka z nowym domem, strach przed ludźmi z próbą zaufania im, autorytety z małością ludzką. A to wszystko, pomyśleć tylko, widziane oczami małej dziewczynki, która w końcu staje się dorosła, ale wciąż żyje jakoby ze swoistym piętnem, tęsknotami których może i sama do końca nie rozumie. Mając nowy dom myśli o tym dawnym odnajdując go, co niezwykłe, w zapachu, uważając przy tym za najważniejszy bagaż w podróży książki, które towarzyszą jej niemalże wszędzie. „Ru” to historia autentyczna, ale czy oby na pewno w całości prawdziwa? Zapewne jest ona emocjonalną podróżą przez życie pozornie ubraną w proste słowa. Zawiera wiele wątków, które splatają się w jedną całość. Czyta się ją mając wrażenie widoku przed oczami obrazów malowanych słowami, zdjęć umieszczonych w albumie, rodzaju fotorelacji, choć tekst żadnych rysunków nie zawiera.

 

„To wspomnienie tłumaczy, dlaczego wyjeżdżając skądś biorę najwyżej jedną walizkę.

Wywożę tylko książki. Wszystko inne nigdy nie staje się naprawdę moje.

Sypiam równie dobrze w łóżku hotelowym, u przyjaciół w gościnie

lub u kogoś nieznanego, jak we własnym łóżku.

Właściwie to zawsze jestem szczęśliwa wyprowadzając się,

bo mam dzięki temu okazję pozbyć się części rzeczy, zostawić niektóre po to ,

by moja pamięć mogła stać się naprawdę selektywna,

by mogła zatrzymać tylko te obrazy, które za zamkniętymi powiekami pozostają świetliste.

Wolę wspominać moje wewnętrzne niepokoje, moje oszołomienia,

wstrząsy, wahania, zmiany nastrojów, moje błędy…

Wolę to, bo to takie wspomnienia mogą kształtować zależnie od barwy czasu,

podczas gdy przedmiot jest niezmienny, zastygły, kłopotliwy.

 

Kim Thúy to kanadyjska pisarka wietnamskiego pochodzenia. Urodziła się w Sajgonie, w czasie wojny amerykańsko-wietnamskiej, w 1968 roku. Jej rodzina musiała uciekać z kraju, gdyż groziły jej represje. Jedyną dostępną formą była łódź, która tak jak i wielu innych Wietnamczyków, zabrała ich na jedną z malezyjskich wysp skąd zostali wysłani do Kanady. Pod koniec 1979 roku Kim Thúy i jej rodzina przybyli do Granby. Zamieszkali w Quebecu ze względu na znajomość języka francuskiego. Później osiedlili się w Montrealu, gdzie dziewczynka wykształciła się i rozpoczęła karierę zawodową oraz założyła rodzinę. Była krawcową, tłumaczką, adwokatem, prowadziła swoją restaurację, a teraz jest pisarką. Obecnie Kim Thúy ma na swoim koncie już kilka książek. Debiutowała recenzowaną dziś autobiograficzną nowelą „Ru” przedstawiając w niej obraz swojego życia i siebie samej sugestywnie ubierając wszystko w niby prostą formę i niewyszukane słowa. Książka ukazująca życie jako dar została przetłumaczona na 15 języków. Po przeczytaniu nie dziwi mnie to, że po niej pojawiły się następne.

Share

50 Komentarzy

Skip to comment form

  1. Anna

    brzmi bardzo ciekawie 🙂

    1. anetagrenda

      Bardzo mi miło. 🙂

  2. Pomysłowa

    Straszne… Chyba się skuszę, mimo wszystko lubię trudne książki 🙂

    1. anetagrenda

      Życie ludzkie bywa przeplatane różnymi wydarzeniami, ale historia opowiedziana w tej książce porusza dogłębnie.

  3. Ania

    ostatnio czuje , że musze nadrobic wiele lektur, czuję w sobie głód wiedzy – chetnie zapoznam się z kulturą wietnamska.

    1. anetagrenda

      Cieszę się, że mogłam Cię zainspirować. 🙂

  4. Ania

    chętnie zapoznam się z kulturą wietnamską

    1. anetagrenda

      Warto przybliżyć się do niej i ją poznać. 🙂

  5. Aleksandra Załęska

    Okładka faktycznie przyciąga uwagę! A Twoja recenzja zachęciła mnie do sięgnięcia po książkę, mimo że to zupełnie nie moje klimaty 🙂

    1. anetagrenda

      Dziękuję za ciepłe słowa. 🙂

  6. Rozkminy Tiny

    Nawet jeśli autorka, co częste, ubarwiła nieco swoją historię, rzeczywiście brzmi ciekawie 🙂 szczególnie cytat z walizką.

    1. anetagrenda

      Jest to bardzo interesująca propozycja czytelnicza, a do tego napisana w nietuzinkowy sposób. 🙂

  7. Marcel

    Zaciekawiła mnie historia samej pisarki, więc chyba skuszę się na tę pozycję 😉

    1. anetagrenda

      Zachęcam. 🙂

  8. Beata Herbata

    Może nawet po nią sięgnę 🙂

    1. anetagrenda

      Bardzo mi miło. 🙂

  9. Pat

    Uwielbiam takie “życiowe” książki, chętnie po nią sięgne. 😉

    1. anetagrenda

      Cieszę się bardzo. Zapewne będzie to interesujące i nietuzinkowe spotkanie z książką. 🙂

  10. Dominika

    Fajna recenzja ale to zdjecie ksiazki dopiero mnie zaskoczyło 😉.

    1. anetagrenda

      Cieszę się. 🙂

  11. Michał

    Brzmi bardzo ciekawie!

    1. anetagrenda

      Taka zaiste jest. 🙂

  12. Aneta

    Wygląda na to że po twojej recenzji chętnie sięgnęła po książkę

    1. anetagrenda

      Bardzo mi miło. 🙂

  13. Kasia

    Hmm ciekawe..

    1. anetagrenda

      Ciekawa forma i bohaterka niezwykła.

  14. Kasia

    Książka zapowiada się intrygująco, ale chyba zbyt ciężka kalibrowo jest na lekką wakacyjną lekturę. Chyba zostawię ją sobie do przeczytania w długie jesienne wieczory

    1. anetagrenda

      Myślę, że to dobry pomysł.

  15. Anna Lena

    Życie autorki nie oszczędzało, czerpała z własnych doświadczeń pisząc tę książkę.

    1. anetagrenda

      Zdecydowanie tak.

  16. Kwadrans dla Ciebie

    Lubię czytać różne utwory pisane przez osoby, które coś w życiu przeszły. Mam wrażenie, że to co tworzą jest bardziej autentyczne.

    1. anetagrenda

      Mam podobne odczucia.

  17. Anna Rosińska

    Lubię tego typu powieści, przy których trzeba zatrzymać się na dłużej. Zapisuję na listę – jak tylko będę miała troszkę więcej wolnego czasu na pewno przeczytam 🙂

    1. anetagrenda

      Zapewne nie będziesz zawiedziona. 🙂

  18. madlajn

    Fragmenty intrygują, są takie poetyckie…

    1. anetagrenda

      Tak niby prosty język, ale jakże poetycki…

  19. Sylwia

    Tego typu lektury są jeszcze mi nieznane, ale chętnie po nie sięgnę.
    Buziaki.

    1. anetagrenda

      Bardzo się cieszę i pozdrawiam serdecznie. 🙂

  20. sabina

    Chętnie bym przeczytała, lubię takie powieści, a kultura wietnamska jest dla mnie niestety obca. Fajnie, że mogę o niej dowiedzieć się więcej dzięki Twojemu blogowi :).

    1. anetagrenda

      Niezmiernie mi miło, że gościsz u mnie. Dziękuję za ciepłe słowa. 🙂

  21. Matka na Szczycie

    Brzmi to bardzo ciekawe i intrygująco, ale ja jednak wolę sięgać po lekkie książki, przy których o prostu mogę się zrelaksować 🙂

    1. anetagrenda

      Ta książka zdecydowanie nie jest tak napisana, aby móc się przy niej zrelaksować. 🙂

  22. Magda

    Czuję się zaintrygowana, muszę przeczytać.

    1. anetagrenda

      To będzie ciekawe doświadczenie czytelnicze. 🙂

  23. Wesellerka

    Też mnie korci do napisania książki na podstawie ostatnich wydarzeń z mojego życia… I na pewno myślałabym nad jakimś tytułem, który mógłby mieć różne znaczenie, a na pewno metaforyczną okładkę.

    1. anetagrenda

      Myślę, że tytuł i okładka są bardzo istotne … życzę Ci zrealizowania pomysłu i wielu inspirujących pomysłów. 🙂

  24. Kamila

    Masz rację – okładka przyciąga uwagę. A książka muszę przyznać – intryguje.

    1. anetagrenda

      Jest zdecydowanie nietuzinkowa. 🙂

  25. Warsztat Podróży

    Ciekawa historia i wzruszająca

    1. anetagrenda

      Też tak ją odbieram.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć tych znaczników i atrybutów HTMLa: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>