• Wyspa Południowa Nowej Zelandii – piękno natury w czystej postaci …

    Wyspa Południowa Nowej Zelandii to niewątpliwie piękno natury w czystej postaci. To kraina, którą śmiało można nazwać rajem dla każdego kto uwielbia góry, jeziora, rzeki, lasy, pola, fiordy, oceany, plaże i przyrodę otulającą całość w niepowtarzalnie magiczny sposób. Będąc tutaj trudno jest się nie zachwycić tym wszystkim, co nas otacza. Ten niezwykły zakątek naszej planety jest jak muzyka, jak poezja, która przenika wszystkie nasze zmysły i zostaje w sercu w swojej własnej szufladce. Pomyśleć tylko, że Wyspa Południowa Nowej Zelandii to tylko, a może aż,  jedna z wysp położonych na południowo-zachodnim Pacyfiku. Jednak krąży wiele opinii, że to tylko tutaj można poznać prawdziwą Nową Zelandię z jej ,,dzikim,, codziennym życiem.…

  • Nowa Zelandia – czy to raj na ziemi? …

    Nowa Zelandia była jednym z naszych największych marzeń podróżniczych, choć pojawiło się ono całkiem niedawno. Tak, jak Australia była dziecięcym marzeniem, które udało nam się spełnić dwa lata temu, to już Nowa Zelandia zakiełkowała w naszych myślach jakiś czas temu. To  całkiem dorosłe podróżnicze życzenie. Wspaniale jest móc marzyć i podróżować. Niesamowite uczucie towarzyszy nam, gdy spełniamy swoje marzenia. Zwłaszcza, gdy dzielimy je z ukochaną osobą. Dlaczego piszę, że wspaniale jest móc marzyć? Otóż, w moim życiu był etap, w którym nie marzyłam, nie umiałam tego robić, nie miałam na to ochoty, ani siły. Kiedy nasz synuś Adaś odszedł do świata Aniołów, nie było miejsca w mym życiu na marzenia.…

  • Okolice Quy Nhon – nasza fotorelacja z historią w tle …

    Pomyśleć tylko, że okolice Quy Nhon, które często pomijane są przez podróżników, odegrały ważną rolę w historii. W wielu istotnych dla Wietnamu momentach był to ważny region. Od rozwoju Królestwa Champa, poprzez bunt Tay Son, aż po wojnę amerykańsko-wietnamską. My podczas kilku wolnych dni postanowiliśmy je bliżej poznać. Trzeba przyznać, że był to udany odpoczynek od codzienności w Hanoi. Dziś dzielimy się z Wami okruchami historii dotyczącymi Quy Nhon i naszą fotorelacją.             Na naszą bazę wybraliśmy ślicznie położony i oddalony o 20 kilometrów od Quy Nhon resort, który okazał się doskonałym wyborem. Z założenia miał to być czas odpoczynku, ale też zbliżenia się do…

  • Alpy Francuskie i ich magia …

    Na zakończenie naszej ostatniej podróży do Europy chcę Was zabrać w Alpy Francuskie, a bynajmniej ich części. Będzie to bardziej fotorelacja niż typowy wpis, gdyż taką formę wybrałam dla tego tematu. Po artykułach o miastach (www.zycieipodroze.pl/2019/01/23/lyon-miasto-swiatla-kolorow-i-niezwyklych-zakatkow/, a także www.zycieipodroze.pl/2018/12/15/grenoble-malowniczo-polozone-miasto/ ) i tego, co mają do zaoferowania przyszedł czas na tak przez nas ukochane góry. Bardzo chcę się podzielić z Wami wspomnieniami z nich, gdyż Alpy Francuskie i ich magia zasługują niewątpliwie na uwagę. Chamrousse (Francja) Savoie (Francja) Savoie (Francja) Alpe d’Huez (Francja) Oz (Francja) Alpe d’Huez (Francja) Savoie (Francja) Chamrousse (Francja) Mont Blanc (Francja) Alpy (Szwajcaria) Alpe d’Huez (Francja) Savoie (Francja) Alpe d’Huez (Francja) Mont Blanc (Francja) Chamrousse (Francja) Aosta Valley…

  • Lyon – miasto światła, kolorów i niezwykłych zakątków …

    Odwiedzając Francję mięliśmy przyjemność odwiedzić Grenoble o którym możecie przeczytać w poście: www.zycieipodroze.pl/2018/12/15/grenoble-malowniczo-polozone-miasto/ oraz Lyon i Alpy Francuskie. Trzeba przyznać, że to piękne i niezwykłe miejsca. Dziś słów kilka o Lyon, czyli mieście światła, kolorów, pięknych fresków  i niezwykłych zakątków, architektonicznych perełek oraz różnorodnych atrakcji.                   Lyon to trzecie pod względem wielkości miasto Francji po Paryżu i Marsylii. Położony jest w środkowo-wschodniej części kraju, nad rzekami Rodanem i Saoną, w regionie Auvergne-Rhône-Alpes, w departamencie Rodan. Miasto Lyon jest zdominowane przez dwa wzgórza: Fourviere na zachodzie i Croix-Rousse na wschodzie. Lyon jest także głównym miastem na drogach i liniach kolejowych łączących Paryż z południem Francji,…

  • „Temple Grandin” – historia prawdziwa ze spektrum autyzmu w tle – recenzja …

    „Temple Grandin” to moja pierwsza recenzja filmu. Ta historia wzruszyła mnie tak bardzo, że postanowiłam o niej napisać. Aż niewiarygodne, że nie oglądaliśmy tej ekranizacji wcześniej. Jakże mogliśmy ją pominąć? Ale na wszystko przychodzi czas. Może właśnie tu i teraz nadszedł właściwy moment, aby poznać tę niezwykłą historię. Najwyraźniej teraz byliśmy gotowi na emocje, które nam towarzyszyły. Wiele scen doprowadzało do łez wzruszając bardzo i poruszając najczulsze „struny”. Ukazywały one bardzo wyraźnie i dokładnie to, co przeżywała główna bohaterka i jej bliscy. Film „Temple Grandin” (2010) jest bowiem oparty na autentycznej historii dziewczynki u której zdiagnozowano spektrum autyzmu i jej rodziny. Razem z nimi wchodzimy w świat postrzegany w unikalny sposób. Film pozwala widzom doświadczyć świata widzianego…

  • Muzeum Archeologiczne – perełka Grenoble …

    Prawa strona rzeki Isere w Grenoble obfituje w wyjątkowe perełki do których należy moim skromnym zdaniem także Muzeum Archeologiczne. Obok Muzeum Delfinatu, o którym pisałam we wpisie www.zycieipodroze.pl/2019/01/03/muzeum-delfinatu-w-grenoble-musee-dauphinois/ oraz Ogrodu Delfinów, o których mowa w poście www.zycieipodroze.pl/2019/01/08/ogrod-delfinow-i-jego-niezwykle-zakamarki/, to jedno z najbardziej wyjątkowych miejsc. Dla każdego miłośnika historii i archeologii to prawdziwa perełka. Zresztą mam wrażenie, że Francja posiada ich wiele.                     Muzeum Archeologiczne mieści się w kościele Saint-Laurent u podnóża Bastylii. Zlokalizowane jest zatem w samym sercu jednej z najstarszych dzielnic miasta. W obecnym stanie możemy je podziwiać od 2011 roku. Pierwsze muzeum powstało w 1846 roku pomiędzy kościołem Świętego Wawrzyńca a domem zajmowanym…

  • Ogród Delfinów i jego niezwykłe zakamarki …

    Ogród Delfinów (Jardin des Dauphins) przykuł moją uwagę już pierwszego dnia pobytu w Grenoble. Wybrałam się jednak do niego dopiero dnia ostatniego. Zresztą to była bardzo dobra decyzja. Poznałam już miasto, a spacer po ogrodzie był takim dopełnieniem mojego pobytu w Grenoble. Przyznam, że pozwoliłam sobie na długi spacer w górę wzgórza zbaczając z wytyczonych ścieżek. Było warto. Cudne widoki, dreszczyk emocji wynikający z faktu, że byłam tam sama samiuteńka, zwierzęta przebiegające ścieżką nie obawiające się niczego i cudna pogoda. Jednakże wróćmy do samego Ogrodu Delfinów, który był przyczynkiem dla którego znalazłam się w tymże miejscu.         W poprzednich artykułach poświęconych Francji napisałam już co nieco o Grenoble:…

  • Muzeum Delfinatu w Grenoble (Musée dauphinois) …

    Przy okazji artykułu o Grenoble: www.zycieipodroze.pl/2018/12/15/grenoble-malowniczo-polozone-miasto/ wspominałam o Muzeum Delfinatu. Dziś o tym wyjątkowym miejscu kilka słów więcej. Znajdziemy bowiem w nim całkiem pokaźną kolekcję artefaktów, które przedstawiają bardzo interesującą historię całej krainy. Muzeum ma charakter etnograficzny, archeologiczny i historyczny. Obejmuje cały obszar prowincji Dauphine. Jest popularnym miejscem, które odzwierciedla zwyczaje pierwotnych mieszkańców, a także następnych pokoleń oraz historię  Alp Delfinackich.         Muzeum Delfinatu znajduje się w pięknym XVII-wiecznym klasztorze Sainte-Marie-d’en-Haut. Położony jest on na tym samym zboczu, co słynna Bastylia i spektakularna kolejka prowadząca do niej. Zresztą są one widoczne z poziomu muzeum. Klasztor Zakonu Zwiastowania Najświętszej Maryi Panny został po raz pierwszy założony w kontekście kontrreformacji w…

  • Bajka o starym i nowym roku …

    Bajka o starym i nowym roku   Ludwik Jerzy Kern   O jednej porze, raz do roku w zimowej nocy ciemnym mroku, gdzieś, gdzie nie sięga ludzki wzrok, schodzi się z rokiem rok. Jeden jest wielki z siwą brodą, drugi jest mały z buzią młodą, czyli, by rzec innymi słowy: jeden jest stary, a drugi młody. Gwiazdy jak świeczki lśnią na niebie, a oni stają obok siebie, coś sobie mówią, patrząc w oczy, ale nikt nie wie, o czym. Potem w ciemności słychać kroki… To się rozchodzą oba roki. W całkiem przeciwnie idą strony, Stary, znużony i zmęczony, Nowy, o jasnych, złotych lokach, wesoło mknie w podskokach.     Po…