«

»

Maj 22

Laos – kolejna odsłona …

Laos to kraj wyjątkowy, a tym razem drugie nasze spotkanie z nim, kolejna odsłona. Siedem dni, trzy loty samolotami, tysiąc dwieście pięćdziesiąt kilometrów przejechanych na motocyklu po drogach i bezdrożach oraz trzydzieści kilometry przepłynięte łódkami zarówno w słońcu, jak i w towarzystwie burz. I cóż, znów było magicznie, pięknie i wyjątkowo. W tym czasie odwiedziliśmy sześć prowincji, cztery miasta, gościliśmy w czterech parkach narodowych, widzieliśmy kilka jaskiń, magiczne pasma gór i rzeki z niezwykle czystą, przezroczysta wodą, jeziora o kolorze szmaragdowym, pola ryżowe, tytoniowe i kukurydziane. Znów mogliśmy przyglądać się codziennemu życiu, które jest takie niezwykłe. W kilku miejscach czas się zatrzymał. Cofnęliśmy się a czasie o sto, a może i więcej lat. Chcemy się podzielić z Wami naszymi odczuciami i zdjęciami.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

To nasze kolejne spotkanie z niezwykłą i w wielu miejscach jeszcze dziewiczą krainą jaką jest Laos. To kraj spokojny, pełen jaskiń, pięknej natury, biednych terenów, niezwykłych ludzi zamieszkujących wsie i dość leniwych mieszkańców miast. Dla nas była to podróż pełna magicznych chwil, nowych doświadczeń, wrażeń i przygód różnorodnych. Czas spotkań z cudną naturą oraz sympatycznymi ludźmi. Kilka pięknych dni z magicznymi chwilami, choć i z takimi, które mogą zmrozić krew w żyłach. Najpiękniejsze widoki i spotkania z naturą miały miejsce w parkach narodowych, czyli Nam Kading National Bio-Diversity, Phou Hi Poun National Bio-Diversity, Nakai-Nam Theun NBCA i Hin Nammo National Bio-Diversity. Nasza trasa wiodła przez sześć prowincji, czyli Vientine, Bolikhamxai, Khammouan, Savanakhet, Salavan i Champasak. W tym czasie byliśmy też w czterech miastach: Vientiane, Thakhek, Savannakhet i Pakse. W większości teren pokryty jest górami i wyżynami z nielicznymi płaskowyżami. Dziewicza dżungla nie jest tutaj niczym nadzwyczajnym i występuje dość często, zwłaszcza w parkach narodowych. Nie mogę nie wspomnieć o dwóch niezwykłych i wyjątkowych jaskiniach, o których była mowa w poprzednich postach o Laosie.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Naszą przygodę rozpoczęliśmy w Vientiane, czyli stolicy Laosu. „Miasto Drewna Sandałowego” położone jest w środkowo-zachodniej części Laosu, nad rzeką Mekong. O spływie tą wyjątkową rzeką wspominałam we wpisie www.zycieipodroze.pl/2016/03/22/ekscytujacy-splyw-mekongiem-przez-niezwykly-laos/.  Vientiane jest jedną z najmniejszych stolic w południowo-wschodniej Azji. W przeciwieństwie do wielu miast nie ma tutaj drapaczy chmur, czy też wysokich budynków. Dominuje zabudowa raczej niska. Miasto jest spokojne i dość urokliwe.  Zostało założone pod koniec XIII wieku, a w 1560 roku  król Setthathirath przeniósł stolicę królestwa Laosu do Vientiane z Luang Prabang, o którym pisałam w poście www.zycieipodroze.pl/2016/03/24/laos-i-urocze-luang-prabang/. W 1778 Vientiane znalazł się pod kontrolą Syjamu, a na przełomie 1827/1828 roku został złupiony i zniszczony, gdy poddany król laotański zbuntował się przeciwko hegemonii syjamskiej. Od 1893 roku z wyjątkiem okupacji japońskiej w 1945 roku Vientiane było siedzibą francuskiego gubernatora i francuskiej stolicy administracyjnej. Dopiero w roku 1949 roku miasto odzyskało niepodległość. Obecnie stolica Laosu przyciąga turystów. My spędziliśmy tutaj niewiele czasu przed naszą wyprawą motocyklową. Troszkę pospacerowaliśmy nad rzeką, zwiedziliśmy kilka świątyń, takich jak: Pha That Luang, Sisaket Temple, Wat That Khao, Wat Si Mung, Wat Phra Kaew i inne. Ponadto spędziliśmy chwilę w Chao Anouvong Park, gdzie znajduje się King Anouvong Statue. Odwiedziliśmy także Patuxay Monument, czyli Łuk Triumfalny, z którego rozciąga się widok na całe miasto. Chociażby dla niego warto pokonać schody. Po drodze na pięterkach znajdują się sklepiki z pamiątkami i letnimi ciuszkami. Łuk Triumfalny jest charakterystycznym miejsce stolicy Laosu, choć może nie najpiękniejszym. My zakończyliśmy na nim swoje zwiedzanie Vientiane i udaliśmy się na kolację i piwo Lao Beer, jak dla nas jedno z najlepszych w Azji, aby nazajutrz wyruszyć już w trasę.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Kolejnego dnia, tuż po śniadaniu wyruszyliśmy w drogę. Chcieliśmy dotrzeć do miejsc, gdzie znajdują się ukryte pośród gór jaskinie. Będąc pierwszy raz w Laosie zwiedzaliśmy już kilka położonych w okolicach Vang Vieng, o czym możecie przeczytać w artykule www.zycieipodroze.pl/2016/03/25/magiczne-vang-vieng-w-laosie/. Wówczas zwłaszcza jedna nas urzekła. Tym razem tego dnia za cel obraliśmy Park Narodowy Pho Hi Poun, w którym znajduje się jaskinia Kong Lor. Dotarliśmy do Spring River Resort, gdzie postanowiliśmy uczcić obchodzoną tego dnia 21rocznicę ślubu. W drodze towarzyszyły nam niesamowite widoki i urocze miejsca oraz radujący się na nasz widok Laotańczycy. Ci mieszkający na wsiach są bardzo przyjaźni i mili. Piękne góry, pola, rzeki zachwycały i sprawiły, że podróż minęła bardzo szybko, a wybór miejsca postoju doskonały. Było tak wspaniale, że zamiast zostać na jedną noc przedłużyliśmy pobyt do dwóch. Tego dnia świętowaliśmy pijąc szampana i winko zajadając pyszności serwowane przez szefa kuchni. Myślę, że to miejsce zasługuje na to, aby poświęcić mu odrębny post. Po bardzo udanym popołudniu i wieczorze spędzonym w niezwykłych warunkach przyrody oraz pysznym śniadanku wyruszyliśmy w kierunku jaskini Kong Lor. Była to kilkugodzinna wyjątkowa podróż, a jaskinia magiczna. Zresztą sami zobaczcie i podziwiajcie, bo mowa o niej we wpisie www.zycieipodroze.pl/2018/05/14/kong-lor-magiczna-jaskinia-krasowa-ukryta-w-gorach-annamskich/. Nic dodać, nic ująć tylko doświadczyć. Po powrocie odpoczywaliśmy ciesząc się sobą, dziewiczą naturą i ciszą panująca dookoła nas. To był czas niezwykły, w czasie którego zmieniliśmy plany. Postanowiliśmy dotrzeć następnego dnia do kolejnej wyjątkowej jaskini, gdyż po Kong Lor nabraliśmy apetytu na więcej.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Aby do niej dotrzeć pokonaliśmy motocyklem ponad 300 kilometrów od jaskini Kong Lor. Większość trasy drogami szutrowymi, a nawet takimi, których mapa google nie pokazuje. Ujrzymy je tylko na mapach satelitarnych. Towarzyszyły nam różne przygody i zmienna pogoda. W pewnym momencie dotarliśmy do rzeki, a mostu nie było. Jest on dopiero w trakcie budowy. Ku naszemu zdziwieniu okazało się, że płynie w naszym kierunku łódeczka. Spojrzeliśmy na siebie z niedowierzaniem, aby już za kilka minut płynąć nią na drugi brzeg. Aż niemożliwe, że pomieściła ona 2 motocykle i 5 osób. A jednak. To było dość ekstremalne doświadczenie. Później droga też wcale nie była dużo łatwiejsza, ale rzeki już nie trzeba było pokonywać. Dotarliśmy w końcu do wioski na końcu świata przy której położona jest właśnie ona, nietuzinkowa jaskinia o nazwie Xe Bang Fai Cave, czyli Tham Khoun Xe. Pozostaliśmy tutaj na noc, aby następnego dnia zobaczyć ten kolejny cud natury. Znalezienie noclegu nie było łatwe, ale po kilkunastu minutach udało się. Ugościła nas kobieta w   guest housie.  Mieliśmy dach nad głową i strawę, choć skromną to smaczną, a także mogliśmy się umyć. Co prawda służyła nam w tym celu miska, ale można było się odświeżyć. Czułam się, jak po normalnym prysznicu, nieco tylko trochę chłodniejszym. Bez wifi spędziliśmy czas na rozmowie, a reszta nocy minęła w wyjątkowej ciszy. Dawno nie było tak cichutko. Poranek przywitał nas lekkim deszczykiem. Po skromnym śniadaniu, które smakowało wyjątkowo w tym biednym zakątku Laosu, ruszyliśmy w stronę jaskini.– fragment pochodzi z wcześniejszego wpisu, w którym i o samej jaskini możecie przeczytać na stronie www.zycieipodroze.pl/2018/05/17/xe-bang-fai-jaskinia-na-koncu-swiata/. To były wyjątkowe, choć i dość trudne dwa dni ze względu na drogi, których czasami nawet nie było, pełne różnych doświadczeń, pięknych wrażeń, niezapomnianych widoków i bajkowych scenerii oraz wioski i jaskini na końcu świata, bynajmniej tego laotańskiego.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Wracając z jaskini i jej okolic pełnych dziewiczej natury wyruszyliśmy w drogę do Thakhek, gdzie po trudach podróży postanowiliśmy odpocząć nad rzeką Mekong. Motocykl również potrzebował odpoczynku i małej interwencji mechanika. Miasta nie zwiedzaliśmy, gdyż przyszła burza i ulewa. Po kolacji z przyjemnością udaliśmy się na zasłużony odpoczynek, aby następnego ranka wyruszyć dalej. I tak też uczyniliśmy. Ponieważ zostaliśmy dwa dni w Spring River Resort i wybraliśmy się do jaskini Xe Bang Fai teraz musieliśmy przyspieszyć. Po śniadaniu, ruszyliśmy w stronę Pakse, naszego miejsca docelowego na ten dzień. Po drodze zatrzymaliśmy się na lunch w Savannakhet, zresztą bardzo smaczny. Podróż ze względu na burze i deszcze była utrudniona, a postoje konieczne. Jednakże wieczorem udało nam się dotrzeć do Pakse. Po odpoczynku nocnym następnego dnia zwiedziliśmy troszkę miasto, wymyliśmy nasz motocykl, aby go zwrócić czystym. Służył nam dzielnie pomimo niełatwych dróg, które wybraliśmy. Pożegnaliśmy wynajęty motocykl i tuk tukiem pojechaliśmy na lotnisko skąd udaliśmy się do Vientiane. W stolicy Laosu spędziliśmy jeszcze kilka godzin. Zjedliśmy lunch i pospacerowaliśmy nad Mekongiem, aby już wieczorem udać się w drogę powrotną do domu, do Hanoi.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

To była już druga odsłona Laosu dla nas. Tym razem skupiliśmy się na jaskiniach, ale też i spędziliśmy fantastyczną 21rocznicę ślubu w niezwykłym miejscu. Laos najbardziej wciąż zaskakuje swoją dziewiczością wielu miejsc, magiczną naturą i niezwykłymi jaskiniami. Dla nas po raz kolejny to była przygoda niezwykła i zapewne niezapomniana. I choć było to tylko siedem dni, ale dla nas aż siedem. Kilka pięknych dni z magicznymi chwilami, choć i z takimi, które mogą zmrozić krew w żyłach na chwilę. Zapewne ten czas będziemy długo, długo pamiętać, a Laos, kraina jaskiń i dziewiczej natury, będzie wciąż gościł w naszych sercach.

Share

82 Komentarze

Skip to comment form

  1. Holly

    Urzeka mnie tam soczystość zieleni.

    1. anetagrenda

      Dżungla taka właśnie jest, pięknie zielona. 🙂

  2. KasiaKasia

    Wspaniała celebracja rocznicy i cudowne miejsce. Wybieramy się do Laosu w przyszłym roku 🙂

    1. anetagrenda

      Dziękujemy bardzo i życzymy Wam udanej wyprawy. 🙂

  3. Aleksandra Załęska

    Jakoś nigdy nie ciągnęło mnie w te strony, ale kiedy patrzę na Twoje zdjęcia, zaczynam się poważnie zastanawiać czy nie zorganizować wyjazdu w tamte strony 🙂

    1. anetagrenda

      Zapewniam, że warto zawitać w te rejony choć jeden raz. 😉

  4. Krystyna Bożenna Borawska

    Świetne zdjęcia , z przyjemnością obejrzałam , bo nie sądzę bym miała okazję tam kiedyś wylądować 🙂

    1. anetagrenda

      Cieszę się, że możesz podróżować razem z nami. 🙂

      1. Krystyna Bożenna Borawska

        Twoje opowieści o Azji kuszą by tam pojechac a przynajmniej glębiej zainteresować się tym regionem 🙂

        1. anetagrenda

          Niezmiernie miło mi czytać takie ciepłe słowa. 🙂

  5. Agata

    Wspaniałe miejsce, ciągnie Was do tej Azji 🙂

    1. anetagrenda

      To prawda, a najbardziej uwielbiamy te jeszcze dziewiczą, rzadko odwiedzaną. 🙂

  6. Joanna Skrzypek

    Wow, wspaniała fotorelacja i bardzo zachęcająca aby odwiedzić to miejsce 🙂 Uwielbiam takie zielone tereny.

    1. anetagrenda

      Bardzo mi miło, gdy czytam takie komentarze. My również uwielbiamy, gdy jest zielono. 🙂

  7. Ta ane

    Piękne malownicze zdjécia .Pozazdrościć takich podróży.

    1. anetagrenda

      Pięknie dziękujemy. 🙂

  8. Marta Flak

    Jestem pod wrażeniem, na zdjęciach wygląda to przecudownie, a na żywo przypuszczam, że jeszcze lepiej! Ahh, aż chciałoby się tam przenieść od razu i pozwiedzać co nieco 🙂

    1. anetagrenda

      Zdjęcia po części oddają klimat, nie ukazują przestrzeni jak rozciąga się przed oczami. 🙂

  9. Beata Herbata

    Ależ przyroda i widoki, wprost oszałamiające… Piękny jest świat 🙂

    1. anetagrenda

      Natura jest magiczna, piękna i niejednokrotnie zachwycająca i zaskakująca. 🙂

  10. Konfabula

    Podziwiam laotańskie budowle. Są takie dla nas egzotycznie piękne.

    1. anetagrenda

      Bardzo się cieszę. 🙂

  11. Żaneta

    Przepiękne zdjęcia. Wspaniały prezent podarowaliście sobie na rocznicę. Mamy w planach południowy WIetnam; może kiedyś zwiedzimy północ i wtedy przeskoczymy do Laosu. Wygląda dość obiecująco.

    1. anetagrenda

      Jest to świetny pomysł. Życzymy udanych wypraw i podróży. Dziękujemy bardzo za miłe słowa. 😉

  12. Przemek

    Coś fantastycznego 😉 Tylko podróżować i zwiedzać 😉

    1. anetagrenda

      Podróże małe i duże są niezwykłe. 🙂

  13. Po prostu MAMA

    Jak pięknie! I te jaskinie… Cudnie!

    1. anetagrenda

      Laos jest piękny. 🙂

  14. Natalia

    Prześliczne zdjęcia *-*

    1. anetagrenda

      Dziękuję bardzo. 🙂

  15. Beata

    Wielkie brawa kochani i za pomysł na uczczenie rocznicy i jeszcze większe, że udało się Wam zakończyć tę jakże poniekąd ekstremalną wyprawę. (ja mam ciary na samą myśl o tej przeprawie w lodeczce) Wielkie dzięki za wspaniałą relację, przesyłam buziaki dla Was.

    1. anetagrenda

      Dziękujemy bardzo Beatko za to, że towarzyszysz nam w naszych podróżach. Wyprawa była niezwykła i pełna przygód. Przesyłamy gorące całuski i serdeczne pozdrowienia Kochana. 🙂

  16. Pomysłowa

    Jaskinia naprawdę magiczna, muszę przyznać. Ale mnie zachwyca wszystko, co krasowe, bo mieszkam na Jurze 😉

    1. anetagrenda

      Tak wszystko, co krasowe jest cudne i zachwycające, to prawda, a jaskinie w Laosie są magiczne i zaskakująco piękne. 🙂

  17. Ciekawska Magdalena

    Ilość takiej zieleni uspokaja 😉

    1. anetagrenda

      Zdecydowanie tak. 🙂

  18. Gosia B

    Prawdziwy maraton w 7 dni tyle zwiedzić. Piękne prowoncje i miasta cudne zdjęcia bez tłumów turystów.

    1. anetagrenda

      Było cudnie i czas na relaks również był. 💚

  19. Anna Kot

    wspaniałe zdjęcia 🙂

    1. anetagrenda

      Pięknie dziękuję. 🙂

  20. Warsztat Podrozy

    Pamiętam widok na Laos z samolotu – zieleń po horyzont !

    1. anetagrenda

      Nie dziwię się. Laos to w większości góry-około 70 %, porośnięte dżungla i piękną roślinnością. 🙂

  21. MangoMania

    Fantastyczne fotografie:)

    1. anetagrenda

      Pięknie dziękuję za komplement. 🙂

  22. malena2805

    Przepiękne widoki. Uwielbiam Azje. Tak bardzo chciałabym tam wrócić…

    1. anetagrenda

      Życzę Ci zatem tego bardzo. 🙂

  23. Patrycja

    Dobrze trafiłam, własnie myślę o Laosie jako kolejnej destynacji 🙂

    1. anetagrenda

      Cieszę się bardzo. 🙂

  24. Michał Kucharski

    Wspaniała wyprawa, ale na duże brawa zasługują zdjęcia!

    1. anetagrenda

      Pięknie dziękuję 🙂 a wyprawa była magiczna i wyjątkowa. 🙂

  25. Warsztat Podrozy

    Laos – spokój i zieleń oraz cudowne świątynie!

    1. anetagrenda

      Taka to właśnie kraina, dodałabym tylko kraina jaskiń. 🙂

  26. Bookendorfina Izabela Pycio

    Chciałoby się wszystko rzucić, aby tylko tam dotrzeć, nacieszyć zmysły pięknymi, praktycznie jeszcze nieskażonymi, cudownymi miejscami, gdzie czas jakby się zatrzymał, gdzie panuje pewna tajemniczość, gdzie człowiek może spokojnie porozmawiać z naturą i samym sobą, poczuć tę szczególną przynależność do życia planety. 🙂

    1. anetagrenda

      Zdecydowanie to odpowiednia kraina na takie doznania i bliskie spotkanie z naturą, nierzadko dziewiczą. 🙂

  27. wysmakowane

    Ja was podziwiam za to zwiedzanie motocyklem! Bardzo chcieliśmy, wciaz odkładaliśmy a teraz z dziećmi to już awykonalne 🙁

    1. anetagrenda

      Z dziećmi to już inny temat, a my uwielbiamy motocyklem przemierzać azjatyckie krainy. 🙂

  28. LazyWeekend

    Indochiny to magiczny kawałek świata;) uwielbiam Laos, Wietnam, Kambodżę, Tajlandię ❤️ Gratuluję rocznicy;))

    1. anetagrenda

      To tak, jak my. 🙂 Pięknie dziękujemy. 🙂

  29. Monika Ch.

    Piękne zdjęcia, jestem nimi oczarowana.

    1. anetagrenda

      Bardzo mi miło. 🙂

  30. followyourmap

    Zielono jak na Cat Ba 🙂

    1. anetagrenda

      Myślę, że jeszcze bardziej zielono i dziewiczo. 🙂

  31. Mynio

    Wspaniała galeria! Widoki imponujące i choć jaskinie są cudowne to chyba miałabym wielki respekt przed wpłynięciem tam.

    1. anetagrenda

      Za komplement i ciepłe słowa pięknie dziękujemy. 🙂 Przed górami i jaskiniami my też mamy respekt. Podchodzimy do nich zawsze z szacunkiem. 🙂

  32. Ewa

    Nietuzinkowe miejsce 🙂

    1. anetagrenda

      Trudno się z tym nie zgodzić. 💙

  33. Hanna

    Wyjątkowe zdjęcia 🙂 Można się zakochać i zamarzyć o podróży tam od samego patrzenia 🙂

    1. anetagrenda

      Bardzo miło czyta się takie ciepłe komentarze. Serdecznie dziękuję. 💚

  34. Aleksandra Załęska

    Zdjęcia pewnie nie oddają piękna tego kraju? 🙂 Właśnie zamarzyła mi się podróż do Laosu 🙂

    1. anetagrenda

      Cudny i jeszcze w wielu miejscach dziewiczy kraj. 💚

  35. Cah - Mototrasa

    Moglibyście napisać coś więcej na temat wypożyczenia motocykla? Jakie ceny? Dostępność? Ile kosztuje paliwo? Podróżujemy na motocyklu, stąd pytania. 🙂

    1. anetagrenda

      Wynajem 35-55$/dobę, a paliwo 1,1$. Z dostępnością nie jest tak dobrze, jak na przykład w Wietnamie. Jest znacznie mniej firm.

  36. Joanna

    Najbardziej podoba mi się ta dzika natura. Klimaty miejskie robią wrażenie, ale to nie dla mnie .

    1. anetagrenda

      My również uwielbiamy otwarte przestrzenie i przyrodę dookoła. 🙂

  37. Anna

    Marzenie życia

    1. anetagrenda

      Zatem życzę spełnienia. 🙂

  38. jarek91

    Odwiedziliście przepiękne miejsca.
    Czekam na kolejny artykuł.

    1. anetagrenda

      To prawda, że piękne. Zapraszamy. 🙂

  39. jarek91

    Odwiedziliście przepiękne miejsca.
    Czekam na kolejny post 🙂

    1. anetagrenda

      Dziękujemy bardzo.:)

  40. Ania

    Bardzo ładnie tam jest :)) Może kiedyś uda mi sie tam pojechać :))

    1. anetagrenda

      My uwielbiamy Laos, wiec życzę Ci, abyś tam dotarła. 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć tych znaczników i atrybutów HTMLa: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>