Podróże małe i duże,  Strona główna

Bohol Bee Farm, czyli wyjątkowe miejsce na Filipinach …

Jak wspomniałam we wcześniejszym poście https://www.zycieipodroze.pl/2016/02/17/filipiny-niezwykla-zielono-niebieska-kraina-tysiaca-wysp/ dziś poświecę swoją uwagę niezwykłemu miejscu. Spędziliśmy tam cztery dni w czasie pobytu na cudownych filipińskich wyspach. Bohol Bee Farm, bo o nim mowa, to miejsce niezwykłe, naturalne, ekologiczne, z organiczną żywnością i z niesamowitą przyrodą go otaczającą oraz dźwiękami ptaków oraz szumem fal w tle. Farma położona jest nad samym morzem na klifie wyspy Panglao i rozpościera się na dużym terenie.

 Bohol Bee Farm to bardzo duże gospodarstwo agroturystyczne prowadzone przez ludzi czyniących to z pasją i przekonanych o słuszności swojego wyboru. Składają się na niego uprawy, pasieki, rabaty, klomby, ogrody i pola. Większość z pracujących tam osób mieszka również w tym miejscu, ciesząc się bardzo z posiadania tej pracy, gdyż o nią wcale nie tak łatwo na Filipinach. Znakomita większość otrzymuje niewielkie wynagrodzenia, ale ma dach nad głową, jedzenie i wydaje się, że  prowadzi spokojne życie. Są to bardzo pracowici ludzie. Krzątają się na farmie od świtu do zmierzchu wykonując przydzielone im zadania. Ponadto w gospodarstwie znajduje się część przeznaczona na noclegi dla odwiedzających, wspaniała restauracja do której ściągają tłumy, piekarnia, lodziarnia, a także zakłady wytwarzające rękodzieło. Wszystko, co powstaje na farmie można zakupić w tutejszym sklepie. Ponadto Bee Farm posiada dostęp do morza i możliwość spędzania nad nim czasu. Dla amatorów masaży i zabiegów kosmetycznych, ukryte wśród zieleni spa, oferuje cudowne możliwości relaksu. A to wszystko w otoczeniu pięknej natury i wspaniałego klimatu oraz w towarzystwie zdrowego, organicznego jedzenia, które jest naprawdę wyjątkowe. Cel, który przyświeca właścicielom i pracownikom jest jeden ekologiczne uprawy, a co za tym idzie zdrowy styl życia oparty na nich. Wszystkie działalności i aktywności na farmie są temu podporządkowane.

 Już pierwszego dnia byłam zachwycona Bohol Bee Farm, gdy ulokowano nas w bardzo sympatycznie urządzonym i naturalnym miejscu. Samo wejście robiło wrażenie.

Olbrzymi pokój i łazienka zachwycały swoją prostotą i użytecznością. Wszystko, co tylko możliwe, wykonane było z drewna, elementów bambusowych i tkanin, w większości wytwarzanych na farmie. Kosmetyki w łazience, szampon, mydełka całkowicie organiczne, pachnące i ozdobione przepięknie kwiatami oraz owocami znajdującymi się w ogrodach. Przebywanie w takich pomieszczeniach to prawdziwa przyjemność, błogość i relaks dla ciała, myśli i duszy. Kiedy udaliśmy się na spacer dotarło do mnie w sposób całkowity w jakim cudownym miejscu się znaleźliśmy.

Przyroda w tym miejscu zachwyca, a sposób w jakim wybudowano budynki, schody, przejścia pomiędzy poszczególnymi częściami farmy jest niezwykły. Połączenie drewna i bambusa oraz naturalnych tkanin tworzących rolety, serwetki, dywaniki i wiele innych to artystyczna kompozycja tworząca całość Bee Farm. A w tym wszystkim znajduje się miejsce na wszelkie udogodnienia i wygodę oferowaną turystom. Kiedy już po całym dniu aktywności ma się ochotę usiąść, odpocząć, bądź skosztować coś pysznego jest wiele takich miejsc, które temu sprzyjają.

Przede wszystkim pragnę gorąco polecić restaurację, która oferuje przepyszne dania przygotowywane w oparciu o organiczne produkty prosto z tutejszej farmy. Wszystkie potrawy przyrządzane są według własnych przepisów, pomysłów i inspiracji kucharzy tutaj pracujących. Potrafią zaspokoić gusta niemalże każdego, a myślę, że większość z nas zaskoczyć ciekawymi, nietuzinkowymi połączeniami smaków.

 W ofercie restauracji znajdują się przepyszne sałatki i soki. Ja polecam sałatkę organiczną z jadalnymi kwiatami, która jest moją faworytką, sałatkę joga oraz sok z trawy cytrynowej, który jest firmowym napojem serwowanym gościom. Ale również inne dania, takie jak zupy, rożki wypełnione nadzieniem, lazania z owocami morza, czy mięsa przyprawiane tylko naturalnymi ziołami, przyprawami i miodem z tutejszej pasieki zachwycają. Pasty przygotowywane do smarowania pieczywa to po prostu prawdziwa rozkosz dla podniebienia. Takiego pesto, jak tutaj jeszcze do tej pory nie jadłam, a masełko z mango to prawdziwy rarytas.

A to wszystko w towarzystwie chleba z piekarni znajdującej się na farmie, placuszków, gofrów, omletów, chipsów własnego wypieku oraz przepysznych dodatków w postaci miodu i sosów różnego rodzaju. Dla smakoszy słodyczy w ofercie lody i to własnego wyrobu 🙂 Smaki zachwycają i każdy znajdzie coś pysznego w tej bogatej ofercie, którą przygotowała tutejsza lodziarnia.

Kiedy już tak się skosztuje różnych smakołyków i zadowoli niesamowicie podniebienie i wszystkie kubki smakowe można udać się na odpoczynek. A podkreślę jeszcze raz, że naprawdę wszystkie dania są przepyszne i niezwykłe. Tak dobre potrawy, w czasie naszych wypraw, jedliśmy tylko jeden raz w okolicach Hoi An w Wietnamie. Zatem cóż można zrobić, gdy już nie ma miejsce na kolejne dania? Udać się na spacer po farmie samemu lub poprosić o wycieczkę z przewodnikiem po niej. Ja z panem, który mnie oprowadzał, mogłam przyjrzeć się bliżej życiu pszczół i posłuchać o miodku, który dzięki nim powstaje.

 Doglądałam też z przewodnikiem upraw, przede wszystkim ogromnej ilości ziół. Wysłuchałam w tym czasie historii farmy, a także poznałam od środka pracę kobiet dzięki, którym powstają piękne tkaniny, koszyki i elementy dekoracyjne.

Bee Farm oprócz ciekawostek na samej farmie i pysznego jedzonka w restauracji posiada taras nad samym morzem i pomimo położenia na klifie ma dzięki temu dostęp do morza. Można tam rozkoszować się promieniami słoneczka, popływać, ponurkować i skorzystać z rejsu łódką. Morze jest czyściutkie i zachęca do aktywności. Dla miłośników relaksu w innym wydaniu, a mianowicie lubiących masaże i zabiegi na ciało, Buzz Spa oferuje całą paletę zabiegów do wyboru.

Wszystko w towarzystwie przemiłego personelu, naturalnych produktów prosto z farmy używanych do zabiegów i szumu morza kojącego niesamowicie, gdyż spa znajduje się nad samym morzem i dzięki otwartym przestrzeniom gwarantuje pełen relaks. Tutaj odpoczywa ciało i dusza. Bo zarówno cudowne masaże, jak i szum morza oraz zapach aromatycznych, organicznych olejków działa niezwykle odprężająco i kojąco. Tak jak bynajmniej się czułam w tym miejscu z niesamowita aurą i klimatem.

Bohol Bee Farm to miejsce niezwykłe i naturalne. Jeśli ktoś z Was znajdzie się na Filipinach w okolicach Panglao, czy Bohol polecam gorąco zatrzymać się w tym miejscu choć na chwilę i doświadczyć tego, co ma do zaoferowania farma. Bowiem urok, ekologiczne podejście, organiczne produkty i praca u podstaw jest wizytówką tego miejsca, a cudowna przyroda i położenie potęgują wrażenie jakie na mnie wywarła Bohol Bee Farm.

Share

Zapytacie kim jestem? Przede wszystkim jestem kobietą. Ponadto domatorką z duszą podróżniczki… z kimś …dokądś …w głąb siebie … Życie jest dla mnie ciągłą podróżą. Taką z kimś, dokądś lub w głąb siebie. Kiedyś byłam niepoprawną optymistką, teraz staram się żyć optymistycznie. Kocham życie i wszelkie jego przejawy oraz możliwość doświadczania. Wszystko, co przeżyłam sprawiło, że teraz jestem taką a nie inną sobą. Jestem znającą swoją wartość kobietą, partnerką swojego niezwykłego męża, szczęśliwą siostrą i przyjaciółką oraz spełnioną matką – choć dla niektórych może zabrzmi to nieco niedorzecznie. Najcudowniejsze i magiczne chwile przeżyłam z synkiem i mężem. Najpiękniejsze dla mnie miejsca z niesamowitą aurą to Nepal i Himalaje oraz Laos. Uwielbiam mojego męża, podróże, pyszne jedzenie, gotowanie, książki, filmy, pisanie, biżuteryjne fantazje i fotografowanie, a od niedawno wędkowanie ,,no kill,,. Mam też i inne pasje. Większość z nich dzielę z moim mężem, a niektóre są tylko moje własne.

6 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *