• Mittåkläppen – przepiękna i niezwykła góra …

    Mittåkläppen to przepiękna i niezwykła góra otoczona wyjątkową aurą. Cudnie malownicza i wdzięczna. Nawet wysokość ma wyjątkową. Mierzy bowiem 1212 m n.p.m., co dodaje jej jeszcze dodatkowej magii, choć chyba wcale jej nie potrzebuje. Sama w sobie jest urocza i niezwykła. Ten kształt, bajkowe kolory i widoki zapierające dech w piersiach. Jakże miło było wędrować, aby gościć na szczycie magicznej Mittåkläppen. To niezwykłe móc podziwiać ją, jak i całą okolicę rozpościerającą się dookoła.             Nasz zachwyt nie ma końca, tak bardzo nas urzekła. Ze szczytu Mittåkläppen, gdzie okiem sięgnąć, rozciagają się oszałamiające widoki na góry położone zarówno na terenie Szwecji, jak i Norwegii. W pogodny…

  • Cat Cat, czyli wyjątkowa wioska u stóp gór …

    Cat Cat to wyjątkowa wioska, której położenie u stóp gór jest zachwycające. Oddalona zaledwie trzy kilometry od Sa Pa, o którym pisałam w poście www.zycieipodroze.pl/2016/03/02/motorkiem-przez-sa-pa-i-lao-cai/ stanowi doskonałe miejsce na trekking, czy też po prostu intensywniejszy, kilkugodzinny spacer.             Zarówno wioska, jak i jej otoczenie są niezwykłe. Mamy stąd również widok na najwyższą górę Wietnamu i całych Indochin, czyli Fansipan, o którym mowa we wpisie https://www.zycieipodroze.pl/2017/09/05/fansipan-czyli-na-dachu-wietnamu-a-nawet-calych-indochin/.             Cat Cat nazywana jest starą stara wioską, gdyż powstała w XIX wieku. Położona jest w przepięknej dolinie pośród gór. Początkowo stanowiło ją zaledwie kilka domostw usytuowanych pośród pól ryżowych i kukurydzianych. Nieco później Cat Cat rozrosła się…

  • Im dalej pójdziemy, tym lepiej siebie poznamy, czyli nasz trekking dookoła Annapurny – część 1 …

    O Nepalu i Himalajach ogólnie pisałam w poście https://www.zycieipodroze.pl/2017/05/16/wrocimy-tam-jeszcze-nepal-i-Himalaje/. A dziś chcę Wam przedstawić naszą drogę, którą podążaliśmy w najwyższych górach świata. Zdecydowaliśmy się na trekking dookoła Annapurny. Byliśmy tylko we dwoje, czyli ja i mój mąż oraz Himalaje, a także czasami ludzie spotykani po drodze, czy to żyjący w górach, czy też wędrujący po nich.     Trekking dookoła Annapurny był dla nas wyzwaniem, gdyż przed nim już dość dawno nie byliśmy w górach. Ponadto było to nasze pierwsze doświadczenie w najwyższych górach świata. Udaliśmy się tam po odejściu naszego synka Adasia do świata Aniołów po to, aby odpowiedzieć sobie na pytanie, jak dalej żyć. Himalaje pomogły nam zmierzyć…

  • Pierwsze urodziny bloga …

    To już rok odkąd napisałam swój pierwszy post i rozpoczęłam podróż przez życie z moim blogiem. Wędrówkę z kimś, dokądś i w głąb siebie, którą się z Wami dzielę. Ten czas, czyli cały jeden rok, minął bardzo szybko. Był pełen dobrych i smutnych wieści, pełen przygód, nowych wrażeń i doświadczeń. Był to rok spotkań z tymi co Są, a także z nowymi, interesującymi ludźmi. Pojawiali się oni na mojej drodze w świecie rzeczywistym. Wielu z nich poznałam także w wirtualnym środowisku. Mój blog jest swoistego rodzaju pamiętnikiem dla mnie i mojego męża. To także fotorelacja z życia codziennego i podróży których mogę doświadczać. Chcę dzielić się tym z Wami Moje…

  • Idź swoją drogą …

    Życie jest długą i niezwykłą wędrówką na którą wyruszamy budząc się każdego dnia. Dokąd nas ono zaprowadzi? Któż to wie. Ale warto ją przejść własnymi dróżkami i szlakami. Iść swoją drogą w zgodzie z sobą i swoją naturą. ,, A droga wiedzie w przód i w przód choć zaczęła się tuż za progiem – I w dal przede mną mknie na wschód, a ja wciąż za nią – tak jak mogę … Skorymi stopy za nią w ślad – aż w szerszą się rozpłynie drogę, Gdzie strumień licznych dróg już wpadł … A potem dokąd? – rzec nie mogę ,,                                                                                        John Ronauld Reuel Tolkien    Czy warto iść swoją drogą? Zapewne tak.…

  • Podróżowanie – dokąd ?…dokądś…

    Jedną z moich, a właściwie naszych, pasji jest podróżowanie dokądś… Od zawsze miałam skłonności, taki wewnętrzny impuls, aby zwiedzać. Już jako mała dziewczynka “podróżowałam”. Mając trzy, czy cztery lata, razem z moim rówieśnikiem, chciałam wsiąść do autobusu i pojechać do większego miasta odległego o jakieś dwanaście kilometrów. Miała to być trasa z Kazimierza Biskupiego do Konina, znajdująca się w województwie wielkopolskim, kiedyś konińskim. Mama jednak udaremniła nam ten plan 🙂 i zawróciła nas z drogi. Zapewne kierowca autobusu też by nie pozwolił na taką wyprawę :), ale chęci do samodzielnych eskapad były od najmłodszych lat. Kiedyś my dzieci z małych miasteczek, inne może też, czułyśmy się naprawdę wolne 🙂 Moje pierwsze podróże były może bliskie,…