Nowa Zelandia – czy to raj na ziemi? …

Nowa Zelandia była jednym z naszych największych marzeń podróżniczych, choć pojawiło się ono całkiem niedawno. Tak, jak Australia była dziecięcym marzeniem, które udało nam się spełnić dwa lata temu, to już Nowa Zelandia zakiełkowała w naszych myślach jakiś czas temu. To  całkiem dorosłe podróżnicze życzenie. Wspaniale jest móc marzyć i podróżować. Niesamowite uczucie towarzyszy nam, gdy spełniamy swoje marzenia. Zwłaszcza, gdy dzielimy je z ukochaną osobą. Dlaczego piszę, że wspaniale jest móc marzyć? Otóż, w moim życiu był etap, w którym nie marzyłam, nie umiałam tego robić, nie miałam na to ochoty, ani siły. Kiedy nasz synuś Adaś odszedł do świata Aniołów, nie było miejsca w mym życiu na marzenia. Jednak one wróciły, stopniowo krok po kroku. Ku mojej radości nadal są i goszczą w moim życiu sprawiając, że jest ono pełniejsze i radośniejsze. Nowa Zelandia była, a może nawet powinnam napisać nadal jest jednym z nich. Bo, co prawda, dopiero wróciliśmy z nadzwyczajnej podróży, z tej magicznej i wyjątkowej krainy, to chętnie byśmy zagościli tam ponownie.

 

 

 

 

Tak, jak już wyżej napisałam, Nowa Zelandia kusiła nas już od pewnego czasu. Kiedy wróciliśmy z Australii wiedzieliśmy, że kolejny duży krok podróżniczy to właśnie ona. Choć pomysł zrodził się niedawno to marzenie było tak silne, że w tym roku mogła być tylko jedna odpowiedź na pytanie, gdzie i jak spędzimy urlop? Oboje jednogłośnie zdecydowaliśmy: Nowa Zelandia Wyspa Południowa – podróż kamperem. Czy był to dobry pomysł? Przekonacie się sami czytając nasze relacje z podróży. Dziś słowo wstępu do tego, co nastąpi. Ze względu na ilość przeżyć, wrażeń, towarzyszących emocji, ujrzenia wielu niezwykłych, magicznych zakątków, wpisów o Nowej Zelandii będzie kilka. Niesamowite jest przede wszystkim to, że do tej pory, kiedy podróżowaliśmy, odwiedzaliśmy piękne zakątki, czy magiczne miejsca, ale do nich docieraliśmy drogami, które nie zawsze wzbudzały nasz zachwyt. Tym razem było jakże inaczej. Nowa Zelandia, a bynajmniej Wyspa Południowa, cała jest jednym, wielkim magicznie przepięknym, niewyobrażalnie fantastycznym i niesamowicie zachwycającym miejscem na ziemi. Ale czy to raj na ziemi? Sami odpowiedzcie sobie na to pytanie.

 

 

 

 

Wybierając się do Nowej Zelandii zdecydowaliśmy się na podróż kamperem. A dlaczego tak? Otóż, naszym zdaniem, to najdoskonalsza forma podróżowania po takich krainach, jak Południowa Wyspa Nowej Zelandii. To własny transport i dom w jednym. Możliwość bycia niezależnym od wielu czynników, które występują, gdy decydujemy się na inną formę podróżowania.  Pomyśleć tylko, że pokonaliśmy 2700 kilometrów w ciągu zaledwie 12 dni podróżując różnorodnymi i niezwykłymi drogami. Naszą trasę zaplanowaliśmy częściowo, a już na miejscu spontanicznie dokonywaliśmy wyboru, gdzie zostać dłużej, w jakim miejscu mamy ochotę zatrzymać się na noc, czy też co zobaczyć i czego doświadczyć, a co pozostawić może na kolejny raz. Tak, tak kolejny raz. Już od samego początku ta myśl nam towarzyszyła. Od momentu, kiedy wyruszyliśmy wiedzieliśmy, że to jest prawdziwe spełniające się marzenie i, że będziemy chcieli taką przygodę powtórzyć. Już pierwszego dnia Nowa Zelandia nas zachwyciła. To był dopiero początek naszej wspaniałej wyprawy, ale jakże emocjonujący wstęp do naszej podróży. Mieliśmy przekonać się już za jakiś czas,  każdego dnia, jakże ten odległy zakątek naszej planety jest nietuzinkowy, wyjątkowy i fascynujący. Jakim niezwykłym miejscem na ziemi jest Południowa Wyspa Nowej Zelandii. Niezwykle piękne krajobrazy, niesamowite przestrzenie, spektakularne widoki, cudowne góry, jeziora o niezwykłych kolorach, cudne pola, winnice i pastwiska, zielone lasy oraz miejsca zapierające dech w piersiach. Do tego wszystkiego mnóstwo owieczek i baranów, koników, krówek, jeleni i alpak. O wiele więcej niż mieszkańców. Istnie sielska wizja tego, co najpiękniejsze. Nie zapominajmy o ludziach miłych dla nas od samego początku podróży. Tak, jak wspomniałam, od pierwszego dnia byliśmy pod ogromnym wrażeniem. Już wówczas zakochaliśmy się w Południowej Wyspie Nowej Zelandii. To było niemalże, jak miłość od pierwszego spojrzenia.

 

 

 

 

Nasza przygoda trwała zaledwie albo aż 12 dni. Przejechaliśmy 2700 kilometrów. W stosunku do tego, co przeżyliśmy i czego doświadczyliśmy, to całkiem sporo. Naszą podróż kamperem rozpoczęliśmy i zakończyliśmy w Christchurch. Poniżej nasza trasa i miejsca, w których byliśmy danego dnia. Pozwólcie jednak, że bardziej szczegółowo opiszę je w kolejnych postach. Dziś pozostawiam Was z tym słowem wstępu, naszymi ogólnymi odczuciami i przebiegiem naszej podróży po magicznej Południowej Wyspie Nowej Zelandii.

 

 

Dzień 1

Christchurch – Inland Scenic Route 72 – Glenroy – Mount Hutt – Mount Taylor – Mount Somers – Lake Tekapo – Lake Pukaki – Mount Cook – Lake Poaka – Pukaki Canal.

Dzień 2

Twizel – Lake Ruataniwha – Lindis Valley – Mount Pisa – Lake Dunstan – Cromwell – Fields of Wine – Lake Hayes – Shotover River – Quenstown – Lake Wakatipu – Lake Kirkpatrick – Moke Lake

Dzień 3

Moke Lake – Lake Kirkpatrick – Glenorchy – Lord of the Rings Scenic – Diamond Lake – Paradise – Chinaman’s Bluff – Glenorchy – Lake Wakatipu – Meiklejohns Bay

Dzień 4

Meiklejohns Bay – Queestown – Lake Wakatipu – Kingston – Manapouri – Te Anau – Milford Sound

Dzień 5

Milford Sound – Morze Tasmańskie – Homer Tunel – Te Anau – North Mavora Lake

Dzień 6

North Mavora Lake – South Mavora Lake – Kingston – Lake Wakatipu – Queenstown – Cardrona – Lake Wanaka – Wanaka – Lake Hawea

Dzień 7

Lake Hawea – The Neck – Haast Pass – Mount Victor – Knights Point Lookout – Lake Paringa

Dzień 8

Lake Paringa – Bruce Bay – Franz Josef Glacier – Mount Cook – Tasman Glacier – Fox Glacier – Lake Mapourika – Lake Wahapo – Lanthe Lake – Tasman Sea – Lake Kaniere

Dzień 9

Lake Kaniere – Hokitika River – Tasman Sea – Greymouth – Punakaiki – Cape Foulwind – Westport – Riverside Holiday Park Murchison

Dzień 10

Murchison – St Arnaud – Wairau Valley – Marlborough -Blenheim – Clarence – Kaikoura

Dzień 11

Kaikoura – Greta Valley – Waikari – Lake Sumner Rd – Hurunui River – Lake Sumner Forest Park – Lake Taylor

Dzień 12

Lake Taylor – Sumner National Park – Waipara – Amberley – Christchurch

Nasza podróż kamperem po Południowej Wyspie Nowej Zelandii była ekscytująca. Spektakularne widoki, góry o różnych barwach, przełomy i serpentyny górskie, drogi szutrowe, zakręty zza których wyłaniał się co rusz to nowy niezwykły obraz, zielone doliny, winnice, magiczne rzeki i jeziora kryształowo czyste, cudna natura wraz z jej mieszkańcami zachwycały nas każdego dnia. To była dla nas niezwykła przygoda i niewątpliwie najpiękniejszy zakątek świata jaki widzieliśmy do tej pory (nie porównujemy z Himalajami, bo to dla nas z różnych powodów bardzo ważne i wyjątkowe miejsce), choć bywaliśmy już w wielu magicznych miejscach. Tutaj czuliśmy się inaczej. Południowa Wyspa Nowej Zelandii zauroczyła nas w całości. W tej cudnej krainie nie miejsca są magiczne, ona cała jest jak raj na ziemi. Dla nas po prostu istna magia i nieziemska destynacja na wakacyjną podróż. Uwielbiamy ją za spektakularną naturę w jej czystej postaci, idealne powietrze i widoki podziwiane przez nas, a zapierające dech w piersiach każdego dnia.

 

 

 

 

Zapraszam Was już dziś na kolejne bardziej szczegółowe wpisy o Nowej Zelandii i relację z naszej magicznej podróży. Będą bardzo ciekawe, jak i ta cudna kraina, która będzie ich główną bohaterką. Razem z nami cieszcie się nią i Południową Wyspą Nowej Zelandii. Zapewne, w co nie wątpię, nie jednemu z Was przebiegnie myśl … – czy to raj na ziemi? …

Zapytacie kim jestem? Przede wszystkim jestem kobietą. Ponadto domatorką z duszą podróżniczki… z kimś …dokądś …w głąb siebie … Życie jest dla mnie ciągłą podróżą. Taką z kimś, dokądś lub w głąb siebie. Kiedyś byłam niepoprawną optymistką, teraz staram się żyć optymistycznie. Kocham życie i wszelkie jego przejawy oraz możliwość doświadczania. Wszystko, co przeżyłam sprawiło, że teraz jestem taką a nie inną sobą. Jestem znającą swoją wartość kobietą, partnerką swojego niezwykłego męża, szczęśliwą siostrą i przyjaciółką oraz spełnioną matką – choć dla niektórych może zabrzmi to nieco niedorzecznie. Najcudowniejsze i magiczne chwile przeżyłam z synkiem i mężem. Najpiękniejsze dla mnie miejsca z niesamowitą aurą to Nepal i Himalaje oraz Laos. Uwielbiam mojego męża, podróże, pyszne jedzenie, gotowanie, książki, filmy, pisanie, biżuteryjne fantazje i fotografowanie, a od niedawno wędkowanie ,,no kill,,. Mam też i inne pasje. Większość z nich dzielę z moim mężem, a niektóre są tylko moje własne.

144 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *