Okolice Quy Nhon – nasza fotorelacja z historią w tle …

Pomyśleć tylko, że okolice Quy Nhon, które często pomijane są przez podróżników, odegrały ważną rolę w historii. W wielu istotnych dla Wietnamu momentach był to ważny region. Od rozwoju Królestwa Champa, poprzez bunt Tay Son, aż po wojnę amerykańsko-wietnamską. My podczas kilku wolnych dni postanowiliśmy je bliżej poznać. Trzeba przyznać, że był to udany odpoczynek od codzienności w Hanoi. Dziś dzielimy się z Wami okruchami historii dotyczącymi Quy Nhon i naszą fotorelacją.

 

 

 

 

 

 

Na naszą bazę wybraliśmy ślicznie położony i oddalony o 20 kilometrów od Quy Nhon resort, który okazał się doskonałym wyborem. Z założenia miał to być czas odpoczynku, ale też zbliżenia się do kultury Champów.  Pobyt upłynął nam na poznawaniu okolicy, którą objechaliśmy na skuterze. Ponadto na spacerach, podziwianiu widoków i kosztowaniu lokalnych przysmaków. Mogliśmy cieszyć się sobą i chwilą, która trwa tak, jak zamierzyliśmy.

 

 

 

 

Quy Nhon, jak i okolice położone są nad Morzem Południowochińskim. Nie znajdą się na głównych szlakach turystycznych zatem większość osób tutaj po prostu się nie wybiera, choć my spotkaliśmy kilka, które tak, jak my chciały odpocząć właśnie tutaj. Samo miasto Quy Nhon jest rozwinięte, ale już okoliczne wioski niekoniecznie. Koncentrują się raczej na rolnictwie i rybołówstwie. W wielu miejscach ludzie żyją skromnie.

 

 

 

 

 

 

 

 

Krajobrazowo jest to bardzo ciekawa okolica. Występują tutaj poza naturalnymi klifami, plażami oraz wydmami liczne wzniesienia i góry pomiędzy którymi rozpościerają się liczne pola i łąki, a także lasy. Nas zaskoczyły piękne widoki, plaże na których byliśmy sami, wydmy i liczne głazy oraz kamienie. Morze wyrzuca cudne muszle, czasami znacznych rozmiarów. Nie zapominajmy też o dobrze zachowanych budowlach będących pozostałościami kultury Chamów. Pomimo upływu lat wciąż robią wrażenie.

 

 

 

 

Tutaj znaleźli oni swoje miejsce po walkach toczonych w okolicach Da Nang i Hoi An o terytorium, które zamieszkiwali. Wieże Banh It i kompleks Thap Doi Champa są doskonałym przykładem kultury Chamów, które warto zobaczyć. Bardzo wiele świątyń i obiektów niestety zniszczono. Pomyśleć tylko, że Ci rdzenni mieszkańcy już wówczas wykorzystywali Quy Nhon jako port, a niedaleko zlokalizowali swoją stolicę. Viajaya była położona zaledwie 50 kilometrów od ówczesnego Quy Nhon.

 

 

 

 

Chamowie zdominowali środkowy Wietnam, a także szlaki handlowe na Morzu Południowochińskim. Bronili się zarówno przed Khmerami na zachodzie, jak i Vietami na północy. Podbili wówczas sporą część dzisiejszej wschodniej Kambodży, a także Laosu. Jednakże od XV wieku ta niezwykła cywilizacja stopniowo zanikała. Głównie za sprawą zniszczenia stolicy i nakazu wietnamizacji tychże terenów. Hinduskie świątynie zostały zburzone i zastąpione buddyjskimi świątyniami, które też widzicie w fotorelacji. Tylko nieliczne z nich przetrwały do dziś.

 

 

 

 

 

 

 

 

Miasto Quy Nhơn zostało oficjalnie założone pod koniec XVIII wieku. Jednakże jego początki sięgają daleko wstecz do XI-wiecznej kultury Champów, o którj była mowa już wcześniej. Około XIV wieku pojawili się tam pierwsi wietnamscy osadnicy. Na początku XVIII wieku dynastia Tay Son rozbudowała rozwijający się tutaj już od jakiegoś czasu port morski Thi Nai. Był on zarówno portem handlowym, jak i  wojskową fortyfikacją. Jako ciekawostkę dodam, że w mieście urodził się cesarz Nguyen Hue.

 

 

 

 

Podczas wojny wietnamsko-amerykańskiej miasto także odegrało istotną rolę. Służyło bowiem jako amerykańska baza morska. Wielu żołnierzy odpoczywało tutaj także w dniach urlopu podobnie, jak w Da Nang. Obecnie po latach różnych zawirowań Quy Nhon jest głównie portem handlowym. Ponadto rozwija się tutaj rybołówstwo, małe biznesy i od jakiegoś czasu turystyka.

 

 

 

 

 

 

My okolice Quy Nhon zapamiętamy jako miejsce z pięknymi klifami, plażami oraz wydmami otulone górami i wzgórzami. Ponadto historycznie interesujący zakątek będący cichą przystanią, doskonale nadającą się na odpoczynek we dwoje. Dawno już tak nie spacerowaliśmy pustymi plażami ciesząc  się tym, co tu i teraz, chwilą która trwa. Bungalow usytuowany nad samym morzem był strzałem w dziesiątkę. Szum fal usypiał nas wieczorem, aby o poranku łagodnie nas obudzić. Piękny  czas i miłe wspomnienia.

Zapytacie kim jestem? Przede wszystkim jestem kobietą. Ponadto domatorką z duszą podróżniczki… z kimś …dokądś …w głąb siebie … Życie jest dla mnie ciągłą podróżą. Taką z kimś, dokądś lub w głąb siebie. Kiedyś byłam niepoprawną optymistką, teraz staram się żyć optymistycznie. Kocham życie i wszelkie jego przejawy oraz możliwość doświadczania. Wszystko, co przeżyłam sprawiło, że teraz jestem taką a nie inną sobą. Jestem znającą swoją wartość kobietą, partnerką swojego niezwykłego męża, szczęśliwą siostrą i przyjaciółką oraz spełnioną matką – choć dla niektórych może zabrzmi to nieco niedorzecznie. Najcudowniejsze i magiczne chwile przeżyłam z synkiem i mężem. Najpiękniejsze dla mnie miejsca z niesamowitą aurą to Nepal i Himalaje oraz Laos. Uwielbiam mojego męża, podróże, pyszne jedzenie, gotowanie, książki, filmy, pisanie, biżuteryjne fantazje i fotografowanie, a od niedawno wędkowanie ,,no kill,,. Mam też i inne pasje. Większość z nich dzielę z moim mężem, a niektóre są tylko moje własne.

107 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *