Pasje,  Strona główna

„Temple Grandin” – historia prawdziwa ze spektrum autyzmu w tle – recenzja …

„Temple Grandin” to moja pierwsza recenzja filmu. Ta historia wzruszyła mnie tak bardzo, że postanowiłam o niej napisać. Aż niewiarygodne, że nie oglądaliśmy tej ekranizacji wcześniej. Jakże mogliśmy ją pominąć? Ale na wszystko przychodzi czas. Może właśnie tu i teraz nadszedł właściwy moment, aby poznać tę niezwykłą historię. Najwyraźniej teraz byliśmy gotowi na emocje, które nam towarzyszyły. Wiele scen doprowadzało do łez wzruszając bardzo i poruszając najczulsze „struny”. Ukazywały one bardzo wyraźnie i dokładnie to, co przeżywała główna bohaterka i jej bliscy. Film „Temple Grandin” (2010) jest bowiem oparty na autentycznej historii dziewczynki u której zdiagnozowano spektrum autyzmu i jej rodziny. Razem z nimi wchodzimy w świat postrzegany w unikalny sposób. Film pozwala widzom doświadczyć świata widzianego oczami Temple Grandin. Opowiada jej kolorowe, niezwykłe życie pełne dobrych i złych sytuacji, ludzi i emocji oraz przedstawia niezwykłe osiągnięcia jakich dokonała od dzieciństwa po dorosłość. Niezwykle prawdziwie ukazuje świat widziany przez osoby ze spektrum autyzmu, który niekiedy tak trudno jest zrozumiały przez otoczenie nie starające się pojąć, że można inaczej postrzegać, uczyć się, adoptować do otoczenia i traktować bliskość, czy emocje lub wybierać jedzenie, czy też panicznie bać się pewnych sytuacji. Bo, czy można wciąż jeść tylko galaretkę i jogurt? Czy można wybierać sklepy ze względu na rodzaj drzwi, gdyż drzwi ruchome wywołują w nas strach tak paniczny, że nie można go opanować? Czy można czuć się bezpieczniej obcując ze zwierzętami niż z ludźmi?

Temple Grandin urodziła się  29 sierpnia 1947 roku w Bostonie w stanie Massachusetts. Wówczas rozpoczęła się jej niezwykła historia. Została zdiagnozowana  jako dziecko autystyczne. Lekarze proponowali matce dziewczynki, aby oddała ją do specjalnego ośrodka.  Jednakże ta nie zgodziła się na to i podejmowała mnóstwo prób samodzielnie w domu, aby dziewczynka się rozwijała. Choć dobiero kiedy jej córka była dorosłą kobietą pierwszy raz ją przytuliła. Mądra matka czekała na ten dzień z cierpliwością szanując strefę bezpieczeństwa swojego dziecka. Na początku była to ciężka praca nad tym, aby dziewczynka zaczęła mówić. Kolejne kroki podejmowały z biegiem czasu. Upór i determinacja spowodowały, że dziewczynka została przyjęta do szkoły. Jednakże z powodu nie zrozumienia przez dzieci, a nawet wychowawców jej sytuacji, tego, że w inny sposób postrzega świat, naukę i emocje musiała ją opuścić. Jednakże nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Kolejna szkoła była znacznie przychylniejsza. Co ważne jeden z nauczycieli odkrył w jaki sposób Temple Grandin przyswaja wiedzę, że przedmioty ścisłe opanowuje bardzo szybko, gdyż są doświadczalne. To był bardzo ważny etap nauki po którym dziewczynka mogła zostać przyjęta do collegu. Wówczas spędziła wakacje u wujostwa na farmie wśród zwierząt. Niesamowite w jaki sposób się z nimi rozumiała. Jej obserwacje były nie bez znaczenia. Zdecydowały o jej wyborach. Życie w collegu początkowo nie było łatwe. Temple Grandin trafiła na opór i liczne sytuacje, które ją bardzo stresowały. Wówczas stworzyła maszynę do przytulania, a przypomnę, że nie pozwalała się przytulać nikomu. Był to rodzaj klatki, podobny do tego, który ciocia z wujkiem wykorzystywali do uspokajania krów przed ich szczepieniem. Temple już będąc u nich w czasie wakacji ją wypróbowała. Przynosiła ona jej ulgę i spokój. Tę pierwszą, którą zbudowała w collegu, odebrano jej i zniszczono. Jednakże dziewczyna nie poddawała się i ją odbudowała. Co więcej przeprowadziła badania, aby udowodnić, że ten rodzaj urządzenia na część studentów działa uspokajająco. Wówczas pozwolono jej ją zostawić. Również początki studiów nie były łatwe. Każdy etap życia Temple Grande to kolejne drzwi, które musiała odważyć się otworzyć. Czasami bardzo dosłownie. Jako dorosła już kobieta nasza bohaterka kontynuowała pracę w dziedzinie psychologii i nauki o zwierzętach. Stała się także czołowym orędownikiem społeczności autystycznych. Potrafiła doskonale wytłumaczyć zachowania osób ze spektrum autyzmu w przystępny sposób, obrazując zwłaszcza rodzicom dzieci z tym rodzajem zaburzeń dlaczego zachowują się one w ten, a nie inny sposób. Mówiła przy tym o sobie bardzo żywym językiem, tak obrazowym, jak i jej sposób zapamiętywania. Ponadto pisała książki i udzielała konsultacji w sprawie humanitarnego traktowania zwierząt.

Aktorka Claire Catherine Danes zagrała w niewyobrażalnie autentyczny sposób rolę głównej bohaterki. Aż niewiarygodne, że sztuka aktorska może wnieść się na takie wyżyny. Emocje, i reakcje idealnie odwzorowują sposób zachowania i postępowania wielu osób u których stwierdzono zaburzenia związane ze spektrum autyzmu. Zarówno aktorka, jak i film zostały wielokrotnie nagrodzone. Wcale mnie to nie dziwi. Film „Temple Grandin” jest wyjątkowy, autentyczny, pełen retrospekcji, obrazów i różnorodnych emocji. Od początku do końca oglądamy go angażując się w bieg wydarzeń i losy głównej bohaterki. Jakże doskonale przedstawia nam spektrum autyzmu i rodzaje zaburzeń, z którymi musiała się uporać i nauczyć żyć Temple Grandin. Jednakże zarówno jej ciężka praca, chęć nauki, wsparcie bliskich i nauczycieli zostały ukoronowane wieloma sukcesami, których jesteśmy świadkami. Film niewątpliwie jest doskonale zrealizowaną biografią, którą warto poznać. Uprzedzam jednak, że bardzo emocjonalną.

10/10

Zapytacie kim jestem? Przede wszystkim jestem kobietą. Ponadto domatorką z duszą podróżniczki… z kimś …dokądś …w głąb siebie … Życie jest dla mnie ciągłą podróżą. Taką z kimś, dokądś lub w głąb siebie. Kiedyś byłam niepoprawną optymistką, teraz staram się żyć optymistycznie. Kocham życie i wszelkie jego przejawy oraz możliwość doświadczania. Wszystko, co przeżyłam sprawiło, że teraz jestem taką a nie inną sobą. Jestem znającą swoją wartość kobietą, partnerką swojego niezwykłego męża, szczęśliwą siostrą i przyjaciółką oraz spełnioną matką – choć dla niektórych może zabrzmi to nieco niedorzecznie. Najcudowniejsze i magiczne chwile przeżyłam z synkiem i mężem. Najpiękniejsze dla mnie miejsca z niesamowitą aurą to Nepal i Himalaje oraz Laos. Uwielbiam mojego męża, podróże, pyszne jedzenie, gotowanie, książki, filmy, pisanie, biżuteryjne fantazje i fotografowanie, a od niedawno wędkowanie ,,no kill,,. Mam też i inne pasje. Większość z nich dzielę z moim mężem, a niektóre są tylko moje własne.

75 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *