Muzeum Archeologiczne – perełka Grenoble …

Prawa strona rzeki Isere w Grenoble obfituje w wyjątkowe perełki do których należy moim skromnym zdaniem także Muzeum Archeologiczne. Obok Muzeum Delfinatu, o którym pisałam we wpisie www.zycieipodroze.pl/2019/01/03/muzeum-delfinatu-w-grenoble-musee-dauphinois/ oraz Ogrodu Delfinów, o których mowa w poście www.zycieipodroze.pl/2019/01/08/ogrod-delfinow-i-jego-niezwykle-zakamarki/, to jedno z najbardziej wyjątkowych miejsc. Dla każdego miłośnika historii i archeologii to prawdziwa perełka. Zresztą mam wrażenie, że Francja posiada ich wiele.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Muzeum Archeologiczne mieści się w kościele Saint-Laurent u podnóża Bastylii. Zlokalizowane jest zatem w samym sercu jednej z najstarszych dzielnic miasta. W obecnym stanie możemy je podziwiać od 2011 roku. Pierwsze muzeum powstało w 1846 roku pomiędzy kościołem Świętego Wawrzyńca a domem zajmowanym przez przemysłowca Xaviera Jouvina. Składało się głównie z nagrobków pochodzących z okresu Gallo-Roman Cularo pokrytych inskrypcjami. Jednak oficjalne początki Muzeum Archeologicznego datuje się na rok 1986. W roku 2003 zamknięto je w celu przeprowadzania prac, aby w 2011 roku pokazać jego nowe oblicze z nowocześniejszą inscenizacją. Zabiera ona nas w podróż, w której odkrywamy to miejsce zarówno pod względem archeologicznym, historycznym, duchowym, jak i emocjonalnych. Wykorzystanie wszystkich zasobów technologii cyfrowej do emisji sprawia, że jest to wyjątkowe przeżycie.  Projekcje, oświetlenie, dźwięk, symulacje 3D, interaktywne terminale i przewodniki audio sprawią, że każdy może przeżyć tę podróż tak, jak chce będąc świadkiem dawnych wydarzeń. Muzeum Archeologiczne to perełka przedstawiająca ewolucję mentalności tutejszych pokoleń. Od pogańskich praktyk do wierzeń chrześcijańskich. Ujawnia sposoby leczenia, rytuały pogrzebowe, symbolikę śmierci. Pomaga także lepiej zrozumieć historię Grenoble i jej mieszkańców.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Kościół Saint-Laurent, w którym mieści się muzeum powstał na pozostałościach nekropolii galijsko-rzymskiej. Jest on w istocie romański, ale charakteryzuje się złożonym warstwowaniem budynków i konstrukcji, wśród których ukrytym klejnotem jest krypta Merowingów pochodząca z VI wieku. Została ona zaklasyfikowana jako zabytek historyczny w 1850 roku. Stopniowo ochrona historyczna została rozszerzona na inne jego części, a w 1977 roku na całość. Kościół Saint-Laurent był rozbudowywany, odnawiany i modernizowany wielokrotnie aż do XIX wieku. Znajdują się w nim wykopaliska archeologiczne, których dokonano w latach 1978-1995. Zgromadzono ich ponad 2000. Wówczas Renée Colardelle i jej zespół dokonali licznych odkryć. Dołączyły one do niezwykłych elementów takich, jak wspaniały ołtarz wykonany przez Francesco Tanzi w XVIII wieku, czy też witraże z 1886. W 1991 roku stworzony został obwód po którym przemieszczając się można było podziwiać znaleziska i wykopaliska. Powstał on dzięki pomysłowi J.L.Taupina. Główny architekt Alain Tillier dopilnowała, aby wszystko zostało należycie przygotowane. Tam gdzie znajdowała się stara część kościoła zamocowano pokrywę ze szkła i metalu. Prace konserwatorskie ujawniły także wspaniały mural przedstawiający Świętego Piotra znajdujący się na wewnętrznej stronie łuku ganku dzwonnicy. Niby już odkryte, a wciąż kryjące niespodzianki. Takie jest to miejsce niezwykłe.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Przyznaje, że byłam zachwycona podróżą po Muzeum Archeologicznym. Atmosfera tam panująca jest wyjątkowa. Archeologiczne perełki, historyczne obrazy, gra światła i dźwięków sprawiają, że pobyt tam to wyjątkowe przeżycie. Jak widać niekiedy nowinki technologiczne w połączeniu z niezwykłymi odkryciami mogą stworzyć imponującą inscenizację, której możemy być świadkami odwiedzając Muzeum Archeologiczne w Grenoble. Byłam nim zachwycona, więc się nim z Wami dzielę, choć wiem że o Grenoble i jego atrakcjach powiedziałam już we wcześniejszych tekstach wiele.

Zapytacie kim jestem? Przede wszystkim jestem kobietą. Ponadto domatorką z duszą podróżniczki… z kimś …dokądś …w głąb siebie … Życie jest dla mnie ciągłą podróżą. Taką z kimś, dokądś lub w głąb siebie. Kiedyś byłam niepoprawną optymistką, teraz staram się żyć optymistycznie. Kocham życie i wszelkie jego przejawy oraz możliwość doświadczania. Wszystko, co przeżyłam sprawiło, że teraz jestem taką a nie inną sobą. Jestem znającą swoją wartość kobietą, partnerką swojego niezwykłego męża, szczęśliwą siostrą i przyjaciółką oraz spełnioną matką – choć dla niektórych może zabrzmi to nieco niedorzecznie. Najcudowniejsze i magiczne chwile przeżyłam z synkiem i mężem. Najpiękniejsze dla mnie miejsca z niesamowitą aurą to Nepal i Himalaje oraz Laos. Uwielbiam mojego męża, podróże, pyszne jedzenie, gotowanie, książki, filmy, pisanie, biżuteryjne fantazje i fotografowanie, a od niedawno wędkowanie ,,no kill,,. Mam też i inne pasje. Większość z nich dzielę z moim mężem, a niektóre są tylko moje własne.

100 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *