Ogród Delfinów i jego niezwykłe zakamarki …

Ogród Delfinów (Jardin des Dauphins) przykuł moją uwagę już pierwszego dnia pobytu w Grenoble. Wybrałam się jednak do niego dopiero dnia ostatniego. Zresztą to była bardzo dobra decyzja. Poznałam już miasto, a spacer po ogrodzie był takim dopełnieniem mojego pobytu w Grenoble. Przyznam, że pozwoliłam sobie na długi spacer w górę wzgórza zbaczając z wytyczonych ścieżek. Było warto. Cudne widoki, dreszczyk emocji wynikający z faktu, że byłam tam sama samiuteńka, zwierzęta przebiegające ścieżką nie obawiające się niczego i cudna pogoda. Jednakże wróćmy do samego Ogrodu Delfinów, który był przyczynkiem dla którego znalazłam się w tymże miejscu.

 

 

 

 

W poprzednich artykułach poświęconych Francji napisałam już co nieco o Grenoble: www.zycieipodroze.pl/2018/12/15/grenoble-malowniczo-polozone-miasto/  oraz Muzeum Delfinatu niewątpliwie zasługującego na uwagę: www.zycieipodroze.pl/2019/01/03/muzeum-delfinatu-w-grenoble-musee-dauphinois/. Dziś chcę poświęcić uwagę kolejnemu wyjątkowemu miejscu, które zapadło mi w pamięci. Mianowicie mam przyjemność przedstawić Wam Ogród Delfinów, w którym spędziłam cudny czas. Spacerując wybranymi ścieżkami, nie sugerując się żadnymi przewodnikami, mogłam poczuć się wyjątkowo odkrywając co chwilę inne zakamarki. Uwielbiam ten sposób poznawania i odkrywania nowych miejsc.

 

 

 

 

Ogród Delfinów położony jest na jednym z brzegów rzeki Isere, u stóp Bastylii, o której wspominałam we wpisie o Grenoble. Rozpościerają się stąd widoki na miasto, okoliczne góry, Port de France otwierający niegdyś drogę w kierunku na Lyon, a przede wszystkim na Fort Rabot i skalne zerwy, które znajdują się tuż nad ogrodem. Spacerując można je w spokoju podziwiać i cieszyć nimi oczy. W dolnej części ogrodu podziwiamy brązowy posąg konny Philis de La Charce, często nazywanej “Jeanna d’Arc du Dauphiné”.  To legendarna przywódczyni zbrojnego ruchu mieszkańców i ich oporowi przeciwko najazdowi sabaudzkiemu w 1692 roku. Posąg jest dziełem paryskiego rzeźbiarza Daniela Campagne słynącego z niezwykłego dłuta. Idąc dalej docieramy do wieży i licznych mniejszych oraz większych punktów widokowych. Napotykamy liczne schody, przejścia ,,tajemne,, i mostki wciąż ciesząc się widokami i niezwykłością ogrodów.

 

 

 

 

 

 

Tutaj wspomnę, że Ogród Delfinów powstał w 1785 roku. Wówczas kupiec z Grenoble Jean-Baptiste Dolle wpadł na pomysł, aby umieścić go w tutejszych fortyfikacjach. Stworzono sześć nałożonych na siebie tarasów, które zabezpieczono ścianami służącymi za wsporniki. Między tarasami wybudowano liczne schody i ścieżki dla pieszych. Bogata roślinność zaczęła ozdabiać Ogród Delfinów. W pobliżu muru obronnego Jean-Baptiste Dolle zbudował dom w stylu rzymskim. Stworzył tam bogatą bibliotekę, wybudował szklarnie, a także wykopał studnie. Mieszkańcy nazywali to miejsce Pałacem Szaleństwa. Ponoć stało się tak za sprawą jednej z imprez, które się tam odbyły. Niestety podczas Rewolucji Francuskiej Ogród Delfinów został porzucony, a także zniszczony. Głównie za sprawą działającego w pobliżu kamieniołomu oraz fabryki produkującej pociski.

 

 

 

 

Po wielu latach Ogród Delfinów otrzymał drugie życie. Na początku XX wieku został odnowiony przez ogrodnika Gineta. Stworzył on go praktycznie na nowo i rozbudował. Poprowadził ścieżki dla pieszych wiodące w kierunku kolejki linowej i samej Bastylii. Obecnie Ogród Delfinów składa się nadal z poziomych tarasów, tak jak i w początkach swojej historii. Szlaki są idealne dla miłośników spacerów, jak i dłuższych wędrówek. Stopień trudności jest zróżnicowany. Od łagodnych ścieżek, po schody, jaskinie i strome przejścia dla bardziej zaawansowanych. Trzeba przyznać, że tutejszy system obronny wygląda wciąż imponująco. Piękna roślinność dodaje mu uroku. Mozaika, którą tworzą drzewa i kwiaty jest piękna. Przyciąga ona nie tylko nas ludzi, ale też ptaki, owady, gryzonie, motyle, a nawet drapieżniki.

 

 

 

 

Ogród Delfinów to piękne zielone miejsce z cudnymi zakamarkami. Jego rozpiętość sprawia, że każdy znajdzie tutaj spokój i odpoczynek od miasta. Choć Grenoble samo w sobie jest bardzo przyjazne i nie zatłoczone. Władze chronią Ogród Delfinów, aby służył zarówno mieszkańcom każdego dnia, jak i odwiedzającym, którzy chcą tutaj spędzić czas.  Mnie pozostały niezwykłe wrażenia, pamięć cudnych widoków i zakurzone buty, gdyż szwendałam się nawet zapomnianymi ścieżkami. To było wyjątkowe doświadczenie, które przypomniało mi, jak to cudnie jest chodzić własnymi drogami.

Zapytacie kim jestem? Przede wszystkim jestem kobietą. Ponadto domatorką z duszą podróżniczki… z kimś …dokądś …w głąb siebie … Życie jest dla mnie ciągłą podróżą. Taką z kimś, dokądś lub w głąb siebie. Kiedyś byłam niepoprawną optymistką, teraz staram się żyć optymistycznie. Kocham życie i wszelkie jego przejawy oraz możliwość doświadczania. Wszystko, co przeżyłam sprawiło, że teraz jestem taką a nie inną sobą. Jestem znającą swoją wartość kobietą, partnerką swojego niezwykłego męża, szczęśliwą siostrą i przyjaciółką oraz spełnioną matką – choć dla niektórych może zabrzmi to nieco niedorzecznie. Najcudowniejsze i magiczne chwile przeżyłam z synkiem i mężem. Najpiękniejsze dla mnie miejsca z niesamowitą aurą to Nepal i Himalaje oraz Laos. Uwielbiam mojego męża, podróże, pyszne jedzenie, gotowanie, książki, filmy, pisanie, biżuteryjne fantazje i fotografowanie, a od niedawno wędkowanie ,,no kill,,. Mam też i inne pasje. Większość z nich dzielę z moim mężem, a niektóre są tylko moje własne.

80 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *