KulinariaStrona głównaŻycie codzienne

Oolong – dlaczego warto? …

O zielonej herbacie wietnamskiej i jej magii pisałam już w poście www.zycieipodroze.pl/2015/12/08/zielona-herbata-wietnamska-i-jej-magia/, a dziś słów kilka o niezwykłej herbacie oolong i o tym dlaczego warto cieszyć się filiżanką tegoż niezwykłego naparu. Do Wietnamu została sprowadzona z Tajwanu, choć za kraj jej pochodzenia uważa się Chiny. Ta na poniższym zdjęciu pochodzi z górzystej prowincji Lai Chau położonej w północno-zachodniej części wietnamskiej krainy i dziś u mnie gości.

 

 

Oolong jest półfermentowaną herbatą turkusową, czy też niebiesko-zieloną, niebieską lub szmaragdową. Poza Chinami, Tajwanem i Wietnamem występuje ona także w Indiach i Nepalu, choć jej odmiany się różnią. Na ogół poziom fermentacji waha się od 10 do 70 procent, czyli można go umiejscowić pomiędzy poziomami fermentowania herbaty zielonej i czarnej. Określenie turkusowa odnosi się do chińskiej klasyfikacji herbat, w której ocenia się kolor suszu herbacianego, a nie już przygotowanego do picia naparu. Oolong ma niepowtarzalny i niedający się pomylić z żadnym innym smak oraz aromat. Zawdzięcza to złożonemu i specyficznemu oraz dokładnie przestrzeganemu procesowi produkcji. Składa się na niego wiele, bo aż ponoć 9 etapów. Oolong występuje jako herbata suszona, ale też prażona na płonącym węglu drzewnym. Proces produkcji i wszystkie elementy biorące udział w powstaniu sprawiają, że herbata jest wyjątkowa i subtelna, co przede wszystkim zawdzięcza suszeniu i prażeniu. Sprawiają one, że w efekcie uzyskujemy łagodny, pozbawiony cierpkości smak. Przed prażeniem listki herbaty oolong są zwijane i lekko zgniatane, aby ich otwarte ścianki stymulowały aktywność enzymatyczną. Proces prażenia usuwa niepożądany zapach z herbaty i zmniejsza kwaśny oraz cierpki smak czyniąc ją łagodniejszą zarówno dla zmysłu smaku, jak i dla naszego żołądka.

Właściwości zdrowotne oolong są bardzo istotne. Łączy ona w sobie działanie herbat zielonych oraz czarnych. Redukuje wagę, reguluje nadciśnienia, normalizuje poziom cholesterolu, wspomaga pracę nerek oraz wątroby. Ponadto utrzymuje poziom cukru we krwi na właściwym poziomie, wykazuje działanie przeciwnowotworowe ponieważ posiada wiele przeciwutleniaczy, redukuje cellulit a nawet zmiany trądzikowe, czy atopowe zapalenie skóry. Picie oolong sprzyja osobom borykającymi się z chorobami kości, czy też zębów. Regularne jej kosztowanie wzmacnia ogólną odporność organizmu i redukuje wpływ stresu na nasz organizm. Ponadto oolong zawiera liczne minerały oraz witaminy, a także teofilinę i niewielką ilość kofeiny, które stymulujące pracę układu nerwowego i zapewniają pobudzenie, którego niekiedy potrzebujemy.

Herbatę oolong parzy się w temperaturze 95°C lub 98°C w przypadku liści prażonych. Jednakże pierwszym krokiem jest przepłukanie suszu przed zaparzeniem w celu pozbycia się pyłu, czy też kurzu lub o zgrozo toksyn, które czychają na nas ukryte w liściach każdego rodzaju herbaty tak naprawdę. Liście suszone parzymy około 1,5-2 minut czyniąc to pierwszy raz. Przy następnym naparze wydłużamy czas o około 20 sekund, a  każdy kolejny o około 10 sekund. Trzeba przy tym nadmienić, że liście, dobrych jakościowo oolongów, mogą być zaparzane kilkukrotnie, a nawet ponoć dwudziestokrotnie. Ja, gdy przyjechałam do Wietnamu słyszałam, że przeciętnie można je parzyć siedmiokrotnie. Oolongi prażone parzymy nieco krócej. Wystarcza jedynie około 15 sekund kiedy robimy to po raz pierwszy, a kolejnym parzeniom dodajemy nie więcej niż 10 sekund. Zwróćcie uwagę, że liście rozwijają się do bardzo pokaźnych rozmiarów, co jest bardzo charakterystyczne dla tej odmiany herbaty.

 

 

Herbata oolong pojawiła się w moim życiu, wówczas gdy zamieszkałam w Wietnamie. Piję ją na przemian z herbatami zielonymi naturalnymi, bądź z dodatkiem kwiatów. Oczywiście używam tylko odmian liściastych bo tylko one oddają prawdziwą duszę tegoż cudownego naparu. Nie wiem, czy znacie już herbaty oolong? Jeśli jeszcze nie to zapoznajcie się z nimi, gdyż to wyjątkowy dar natury, który warto znać i wykorzystywać.

Share

82 thoughts on “Oolong – dlaczego warto? …

    1. Bardzo dziękuję. Czajniczek służy już prawie trzy lata, od samych początków naszej przygody z Wietnamem. 🙂

  1. Wiesz, że dla mnie zielona herbata jest po prostu zieloną herbatą i szczególnie nigdy nie rozpatruję skąd ona pochodzi? 😉

    1. Na szczęście jeśli mowa o herbacie, jest tak wiele odmian, że każdy znajdzie coś dobrego dla siebie. 🙂

    1. Ja polubiłam herbaty dopiero po trzydziestce, kiedy poznałam różnorodne liściaste odmiany i póki co je uwielbiam. 🙂

  2. Jedyną herbatą, jaką próbowałam w Wietnamie była taka z kostkami lodu, którą dają w najtańszych street foodach… niestety nie wiem, jak się ona zwie.. Pomożesz?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *