Odnaleźć siebie …

Odnaleźć siebie, czyli jak dalej żyć? …

 

Kiedy odchodzi najbliższa naszemu sercu osoba jest trudno, wali nam się nasz świat. Gdy dotyczy to dziecka, z którym spędziło się piętnaście cudownych lat razem tym bardziej jest ciężko. Zaczyna docierać do Ciebie, że już nie porozmawiacie i nie usłyszycie niezwykłych pytań, nie posłuchacie mądrych słów, zdań, podsumowań i rozwiązań. Nie przytulicie się do siebie i już nie padną słowa: ,,kocham cię mamusiu,, … ,,moi kochani rodzice,, … ,, jesteście najlepszymi rodzicami na świecie,, i tym podobne. A gdy to wszystko ma miejsce na emigracji tym bardziej jest to dotkliwe. Po chwilowej ucieczce, która może trwać krócej, bądź dłużej nasuwa się pytanie jak dalej żyć? Przychodzi dzień, w którym czujemy potrzebę, aby odnaleźć siebie. A gdzie możemy znaleźć odpowiedź na nią i pytanie wirujące w głowie? No właśnie gdzie? W moim przypadku odpowiedź brzmi, że w górach. Po bolesnej stracie rozdzierającej serce, gdy nasz Adaś, synek jedyny i najdroższy, odszedł do świata aniołów doświadczyłam stanu, w którym moją dominującą aktywnością był sen. Gdyby nie mąż, siostra i przyjaciele mogłabym spać i spać. Pewnego dnia zrozumiałam, że niestety nikt nie może mnie z niego wyciągnąć i muszę zrobić to sama. Poszukiwałam odpowiedzi na pytanie, jak dalej żyć. I cóż odpowiedź przyszła w czasie wędrówki po Nepalu, a ściślej ujmując w Himalajach.

Minęło pół roku od momentu, gdy Adasia nie było już z nami w ziemskim wymiarze. Wyruszyliśmy w góry, tylko ja i mój mąż, we dwoje. Tylko my, nasze plecaki i czuwający nad nami synek. Chcieliśmy dojść do przełęczy Thorong La położonej na wysokości  5416 m n.p.m.., czyli dość wysoko. Szliśmy tak krok za krokiem każdego dnia. Byliśmy coraz wyżej i wyżej. Nasz trekking dookoła Annapurny trwał, a we mnie zachodziła przemiana. Poczułam, że chcę dalej żyć pełną piersią, uśmiechać się, radować i cieszyć każdą chwilą. Spotykani po drodze Nepalczycy, ich skromne życie i towarzysząca nam przez cały czas dobroć ukazały mi, jak dalej żyć. A mianowicie to wszystko pokazało mi, że chcę żyć tu i teraz oraz cieszyć się każdą chwilą. Dodatkowo trudy wędrówki na wysokość ponad pięć tysięcy metrów, nasze różne dolegliwości związane z nabieraniem wysokości przybliżyły jeszcze bardziej mnie i mojego męża. Co prawda w czasie emigracji i ostatnich lat naszego życia z synkiem już byliśmy blisko. Z kolei bolesna strata Adasia raz nas przybliżała, raz oddalała. Każdy uciekał myślami, czy emocjami w swoją stronę. Jednak Nepal i Himalaje zcementowały bardzo mocno naszą relację partnerską. Właśnie tam byliśmy duchowo i emocjonalnie blisko siebie tak, jak nigdy dotąd. Dzięki temu udało nam się wejść na przełęcz Thorong La, choć mój mąż miał problemy z oddychaniem, a ja walczyłam z bólem głowy. Po drodze przeżyliśmy wiele przygód, spotkaliśmy wspaniałych ludzi i podziwialiśmy niezwykłe, magiczne i majestatyczne Himalaje. Najważniejsze jednak było to, że szliśmy każdego dnia, krok za krokiem ciesząc się i wspierając w trudniejszych momentach. Nawet, gdy plecaki wydawały się z dnia na dzień coraz cięższe my z naszą miłością do siebie nawzajem, do ukochanych gór i niosąc w sercu najdroższego synka szliśmy dalej.

To była zdecydowanie bardzo istotna droga. Po podróży przez życie z naszym synkiem Adasiem najważniejsza. Osiągnęliśmy zamierzony cel, doświadczyliśmy niezwykłych Himalajów i zbliżyliśmy się do siebie w niewyobrażalny sposób. A ja ? No cóż, ja po powrocie znałam już odpowiedź na pytanie jak dalej żyć i tam wysoko w Himalajach odnalazłam siebie. Byłam gotowa zmierzyć się z codziennością, choć wówczas dopiero rozpoczął się ten etap, ta nowa droga, która wciąż trwa.

 

O Himalajach i Nepalu była mowa również w postach:

 

Wrócimy tam jeszcze, czyli Nepal i Himalaje …

Im dalej pójdziemy, tym lepiej siebie poznamy, czyli nasz trekking dookoła Annapurny – część 1 …

Im dalej pójdziemy, tym lepiej siebie poznamy, czyli nasz trekking dookoła Annapurny – część 2 …

Ciekawostek i słów kilka o Himalajach …

Ciekawostek i słów kilka o Nepalu …

 

118 komentarzy

  • anetagrenda

    Po pewnych traumatycznych sytuacjach nie jest to proste, ale każdy musi uczynić to sam niezaprzeczalnie.

  • Ciekawska Magdalena

    Oj ciężko gdy ktoś odchodzi i z poradnikow dobrze korzystać ale i tak każdy musi znaleźć swoją drogę

  • Iwona

    Bardzo Wam współczuję i jednocześnie cieszę się, że w tej trudnej chwili podjęliście jakiekolwiek działania, co z pewnością łatwe nie było. Chciałabym napisać tyle rzeczy, ale wiem, że temat jest delikatny, więc nie napiszę nic. Trzymajcie się cieplutko 🙂

  • Kasia

    Anetko spotkało was niewyobrażalne cierpienie i kolosalna próba. Bardzo wam współczuje a jednocześnie podziwiam i kibicuje byście mimo wszystko byli silni i szczęśliwi.

  • anetagrenda

    Dziękujemy ci bardzo Iwonko. Nie było łatwo i czasami nadal nie jest. Jest tyle o czym chciałabym napisać w związku z tym, ale zabiera mi to zawsze dużo czasu, a do niektórych tematów widocznie jeszcze nie dojrzałam. Pozdrawiamy serdecznie. 🙂

  • anetagrenda

    Kasiu dziękujemy Ci za ciepłe słowa. Pomimo wszystko jesteśmy silni i szczęśliwi, bo mamy siebie. Pozdrawiamy serdecznie. 🙂

  • Beata Herbata

    Wzruszyłam się na maksa, nie powstrzymam łez… Wiem, że życie musi trwać dalej i cieszę się, że się ponownie obudziłaś… Przytulam mocno …

  • Paulina

    Utrata bliskiej osoby jest często traumatyczna, dlatego ważne by każdy znalazł swój sposób na odreagowanie. Tej wyprawy trochę wam zazdroszczę, to musiało być niesamowite doświadczenie i oczyszczenie dla was.

  • anetagrenda

    Dziękuję Ci bardzo i ciepło pozdrawiam, a życie musi trwać i trwa, warto próbować szczęśliwie żyć dalej …

  • Małgorzata

    Przeżyliście na prawdę ogromną tragedię… to na prawdę niesprawiedliwe… łzy mi się kręcą w oczach. Jednak dobrze, że macie w sobie tyle siły by iść dalej…

  • Gosia

    Współczuje bo spotkala was najwieksza tragedia w życiu dobrze ze góry dają wam cel i ukojenie.

  • Kasia

    Ogromnie mi przykro. Bardzo Wam współczuję tej bolesnej straty. Z całego serca życzę, aby udało się Wam znaleźć spokój i ukojenie i aby Wasza wzajemna miłość dodawała Wam sił. Jest to dla mnie bardzo trudny wpis, zwłaszcza dlatego, że dwa dni temu umarła córeczka mojej znajomej… To tak boli. Tak po prostu nie powinno się dziać.

  • Aleksandra Załęska

    Znalezienie swojej drogi po traumie nie jest łatwe… Ale najważniejsze, że Wam się to udało, że wciąż z mężem jesteście razem!

  • anetagrenda

    Idziemy dalej, ciesząc się każdą chwilą, która trwa będąc dla siebie wzajemnie codziennym oparciem. 🙂

  • anetagrenda

    Tego nikt nie wie póki tego nie doświadczy i życzę każdej mamie, każdemu tacie, aby nie musiał doświadczyć takiego momentu.

  • anetagrenda

    Dziękujemy Ci bardzo za ciepłe słowa. I tak nie powinno tak być, że rodzice muszą pochować dziecko.

  • anetagrenda

    To dla nas ogromne szczęście, że mamy siebie. To pozwala nam cieszyć się i żyć chwilą, która trwa.

  • Joanna

    To jedna z tych sytuacji, w przypadku których, nie tyle zachodzi potrzeba odnalezienia siebie co stworzenia siebie na nowo. Bo za duża część nas samych też odchodzi.

  • Kasia

    właśnie to w Was tak podziwiam. Nie wiem czy ja bym tak umiała po stracie dzieci… Jesteście absolutnie niesamowici i dajecie piękny wzór właśnie na „odnalezienie siebie”

  • Hamak Life

    Bardzo osobista historia…współczuję takich doświadczeń…natura, otwarte przestrzenie mają moc kojacą…mam wrażenie, że dzielą się z człowiekiem swoją energią…

  • anetagrenda

    Tego się nie wie póki się tego nie przeżyje … Dziękujemy Ci pięknie Kasiu za ciepłe słowa. 🙂

  • anetagrenda

    Natura żyje z nami w niezwykłej symbiozie i możemy z niej wiele czerpać oraz wzmacniać naszą energię, bądź wręcz odwrotnie wyciszyć się i zrelaksować …

  • Karolina

    Nie każdy człowiek radzi sobie z taką tragedią, takiej straty nikt nie powinien doświadczyć ?

  • anetagrenda

    My nie życzymy tego nikomu, gdyż to strata jakiej nie da się porównać z żadną inną …

  • Kociel

    Ciesze się ze odnalazłas w sobie ducha walki i starasz się czerpać z życia jak najwiecej mimo tak dotkliwej start. Wiele osób powinno czerpać z Ciebie przykład 🙂

  • Karolina

    Pewnie miejsca dają poczucie oczyszczenia.
    Sama rok w rok jeżdżę w konkretne miejsce gdzie zanurzając się w wodze zmywam problemy dnia codziennego.

  • Anna Rosińska

    Może brzmi to banalnie i nie na miejscu – ale w takich sytuacjach największą rolę odgrywa czas. Z utratą ukochanego dziecka nigdy nie można się pogodzić i nigdy nie jest lżej, ale czas sprawia, że uzmysławiamy sobie, że musimy dalej żyć.

    Przesyłam uściski ???

  • anetagrenda

    Czas odgrywa znaczącą rolę w powrocie do codzienności i odzyskania chęci do radowania się tym, co tu i teraz zdecydowanie. Pozdrawiamy serdecznie. <3

  • Sonia

    Nie wszystkim taką własną drogę udaje się znaleźć. Gratulacje, że Tobie się udało! 🙂

  • anetagrenda

    To był punkt zwrotny, który zapoczątkował powrót do coraz lepszej i radośniejszej codzienności. 🙂

  • anetagrenda

    Największy koszt to samolot, aby dolecieć do Nepalu, później to opłaty za przejazdy, a w czasie trekkingu jedzenie i picie, gdzie niegdzie symboliczna kwota płacona za nocleg…

  • Rozkminy Tiny

    Naprawdę współczuję straty syna :/ ogólnie strata dziecka to rzecz dla mnie niewyobrażalna. Cieszę się, że gdzieś tam wysoko znalazłaś nieco ukojenia 🙂 i że przeżyłaś tę najgorszą część żałoby.

  • Agnieszka

    Mam łzy w oczach po przeczytaniu tego wpisu. Ale to prawda – takie wędrówki bardzo pomagają w poukładaniu sobie na nowo różnych spraw. Działają jak najlepsza terapia. Cieszę się też, że postanowiłaś, jak to ujęłaś, wyciągnąć się z tego stanu.

  • Bookendorfina Izabela Pycio

    Potrzebna była faza ucieczki w sen, aby poczuć się w oddali od dojmującego bólu i wyjątkowej straty, sen stał się znieczuleniem na cierpienie i pustkę. A później nieśmiało, krok za krokiem, powracanie do codzienności, innej niż poprzednio, ale też mającej wiele do zaoferowania. Siła, która połączyła Was jako partnerów, okazała się niezwykłej mocy. <3

  • anetagrenda

    Każdy z nas przeżywa taką bolesną stratę inaczej, na swój sposób odbierając rzeczywistość.

  • Places and Plants

    Nie jestem sobie w stanie nawet wyobrazić takiej utraty. Podziwiam za siłę, wspaniała inspiracja dla innych… Życzę nieustającego strumienia siły, mocy, akceptacji, światła i radości! Uściski wirtualne 🙂 Ola

  • anetagrenda

    Pięknie dziękujemy za ciepłe słowa i życzenia wyjątkowe – niech się spełniają każdego dnia. 🙂 Przytulam również wirtualnie. 🙂 Aneta

  • Karolina

    Bardzo współczuję, nawet nie chcę sobie wyobrażać co musieliście czuć. Myślę, że na takie tragedie nie ma mocnych.

  • Dorota

    Chylę czoła, podziwiam i życzę duuuużo siły i wytrwałości w budowaniu życia od nowa, bo musi to być wyjątkowo trudne zadanie.

  • Bożena

    Bardzo ci współczuję i mocno trzymam kciuki, żebyś odnalazła spokój i dała sobie szanse na wypełnienie pustki w sercu. Nie umiem wyobrazić sobie twojego bólu. Podziwiam za podjęcie walki za siebie.

  • anetagrenda

    Bardzo Ci dziękuję za ciepłe słowa Bożenko. Z czasem wszystko się zmienia, choć ślad w sercu pozostanie, głowa wciąż będzie pamiętać, a dusza tęsknić …

  • Karolina

    Bardzo przejmujący wpis. Życzę Wam, byście czerpali z życia garściami, radowali się z każdej sekundy. Adaś nad Wami czuwa.

  • Bożena

    Bardzo współczuję ci straty. Jeżeli taka terapia jest dla ciebie dobra, to zdobywaj szczyty. Mocno przytulam.

  • Małgorzata

    Wzruszyłam się bardzo czytając ten wpis… próbuję Was zrozumieć… próbuję, bo nikt nie jest niestety w stanie zrozumieć sytuacji drugiej osoby, jeśli sam czegoś nie doświadczył. My straciliśmy swoje dziecko, ale jeszcze nie narodzone… minęło 9 lat, ale nadal ciężko się z tym pogodzić. Trzeba mieć na prawdę dużo siły w sobie, aby przezwyciężyć ten ból… dobrze, że tą siłę odnaleźliście. Życzę Wam jeszcze więcej tej siły …

  • anetagrenda

    My również życzymy Wam pozytywnych myśli i szczęśliwych chwil, choć smutek zawsze będzie w nas. Staramy się was zrozumieć, choć tak jak napisałaś każda historia jest inna i każdy z nas przeżywa ją na swój własny sposób. Przytulam ciepło …

  • Danka

    Dobrze, że odnalazłaś sposób na poradzenie sobie ze stratą, życie bowiem wciąz trwa. Wspaniale, że udalo Ci się zbliżyć z mężem w tej trudnej sytuacji. Wielu ludziom to sie nie udaje. Powodzenia.

  • Dorota

    Góry zmieniają ludzi, są lekiem na wszelkie rany. Może i rany się zagoją a ślad po nich zostanie i to najgłębiej w sercach, góry pozwalają nam uwolnić nasze emocje. Tam czas się zatrzymuje, dusza odpoczywa a my regenerujemy swoje siły. Mówią, że czas łagodzi rany, ale to nie prawda, to góry są w pewnym sensie lekiem. Każdy ma swoje sposobu na walkę z żalem i smutkiem, ja również wybieram góry ale i wodę. Morskie przygody hartują ducha, tam człowiek uświadamia sobie, że wszystko jest tylko maleńkim elementem istnienia 😉
    Pozdrawiam gorąco,
    wytrwałości.

  • anetagrenda

    Każdy ma swoje sposoby, nie rzadko wybierane intuicyjne, na różne stany które nas dotykają w czasie naszego życia, a spowodowane różnorodnymi emocjami i doświadczeniami. Bardzo trafnie to wszystko ujęłaś. Dziękuję i pozdrawiam serdecznie. 🙂

  • anetagrenda

    Dziękujemy bardzo. Każdy w obliczu tak ogromnej straty musi znaleźć swoją drogę i sposób na wyjście z otchłani.

  • Sikoreczka

    Jesteś silna, pokonałaś barierę. Brava.
    Śmierć dziecka musi być dla matki – dla ojca też – niesamowitym i ciężkim przeżyciem.
    Adaś dziś pewnie idzie krok w krok i czuwa nad Tobą i mężem.
    Wzruszyłam się ogromnie czytając ten tekst.
    Uściski.

  • anetagrenda

    Dziękujemy Ci za ciepłe słowa. Dla rodziców czas kiedy odchodzi dziecko jest najgorszym przeżyciem, które trudno ująć w kilku słowach, czy zdaniach.

  • Literatka kawy.

    Bardzo Ci współczuję, bo przeżyłaś coś, czego nikt nie chciałby doświadczyć. Najważniejsze jest to, że, choć jest to trudne, to się nie poddajesz. Trzymam za Ciebie kciuki i życzę mnóstwa uśmiechu na twarzy 🙂

  • anetagrenda

    Dziękuje bardzo za Twoje słowa i wiesz nie życzę nikomu, aby doświadczył tak bolesnej straty …

  • Wesellerka

    Musialo byc Wam obojgu bardzo ciezko. To jest najgorsze, co moze nas spotkac. Bo nawet przy rozstaniu, czy klotni jest mozliwosc porozmawiac, a tu sprawa sie zamyka bez mozliwosci wyjasnienia, czy proby przygotowania sie. Dobrze, ze po pewnym czasie udalo sie Wam odzyslac rownowage zyciowa. Chyba po takich doswiadczeniach najlepiej jest sie po prostu skupic na sobie i swoich emocjach.

  • anetagrenda

    Było ciężko, trudno i bezradnie. Na to nie można się przygotować. Jednak czas łagodzi ból … i można zacząć żyć ciesząc się na nowo każdym dniem mając prywatnie czuwającego Aniołka nad sobą.

  • anetagrenda

    Łzy pojawiają się u mnie za każdym razem, gdy pisząc wspominam Adasia i później pomimo, że czytam takie teksty, wspomnienia, wielokrotnie one są, ale są takie jakby to powiedzieć – dobre, pełne wzruszeń, oczyszczające, …

  • Marysia

    Bardzo mi przykro 🙁 Trudno pozbierać się po straccie bliskiej osoby, a szczególnie jeśli jest to dziecko. Dobrze że postanowiłaś zawalczyć o siebie i odkryłaś magię gór. Wszystkiego dobrego.

  • anetagrenda

    Dziękuję Ci bardzo za ciepłe słowa. Co do gór, to już niejednokrotnie przekonałam się, że mają one w sobie tę moc, magię, umożliwiającą ukojenie duszy.

  • Magda

    Bardzo mi przykro, a jednocześnie cieszę się, że udało Ci się znaleźć sposób na zmniejszenie bólu po tej stracie <3

  • erepetitio

    … Góry wysokie, co im z Wami walczyć każe? Ryzyko, śmierć, te są zawsze tutaj w parze. Największa rzecz, swego strachu mur obalić…
    TRZYMAJ SIĘ

  • anetagrenda

    Jest to bardzo, bardzo trudne i nie da się tego nazwać słowami, ale możliwe, choć na początku takim nie wydaje się być…

  • anetagrenda

    Bardzo Ci dziękuję za ciepłe słowa. To miód na moje serce i radość, że tak to odbierasz. Pozdrawiam serdecznie i zapraszam. 🙂

  • Bookendorfina

    Mam przęświadczenie, że to dzięki ich wielkości, ogromnej siły działania na wyobraźnię, nabieramy dystansu do naszych trosk, mnie też pomogły ukoić ból, zdjęcie ciężar z duszy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *