«

»

Mar 06

Z cyklu legendy wietnamskie, czyli historia ciasta ryżowego …

Historia ciasta ryżowego to kolejna wietnamska legenda, którą warto poznać. Dziś dowiemy się skąd wzięło się ciasto ryżowe, tak popularne w Wietnamie. A historia jego powstania, jak i wszystkie legendy wietnamskie, jest niezwykła.

 

 

Dawno, dawno temu żył cesarz Hung-Vuong, który miał wielu synów. Niektórzy z nich prześcigali się próbując robić kariery literackie. Inni celowali w sztukach walki. Jedynie najmłodszy z nich, książę o imieniu Tiet – Lieu, wybrał inną drogę. Zamiast kariery on i jego żona oraz ich dzieci zdecydowali się mieszkać na wsi. Uprawiali tam ziemię i żyli w zgodzie z naturą. Pewnego dnia, pod koniec kolejnego roku panowania, cesarz spotkał się ze wszystkimi swoimi synami. Powiedział im, że ten, który przyniesie mu najbardziej wyjątkową i niezwykłą żywność zostanie nowym cesarzem. Niemal natychmiast książęta wyjechali do domów i zaczęli szukać najsmaczniejszych potraw, które mogliby ofiarować cesarzowi. Niektórzy polowali w lasach i przynosili ptaki oraz zwierzęta, z których przygotowywali najsmaczniejsze potrawy. Inni wypłynęli na otwarte morze i próbowali złowić pyszne ryby, homary i inne smakowite morskie jedzenie. Ani wzburzone morze, ani gwałtowna pogoda nie powstrzymały ich przed szukaniem najlepszych prezentów. Tak bardzo chcieli zadowolić cesarza.

 

W poszukiwaniu swojej wyjątkowej potrawy wspomniany wyżej książe Tiet-Lieu, który wybrał proste życie,  wrócił na wieś. Zobaczył, że ryż na jego polach ryżowych jest dojrzały i gotowy do zebrania. Spacerując pomiędzy łanami wziął złote zboża na długiej łodydze w rękę. Przybliżył je do nosa i poczuł delikatny zapach. Zbliżał się czas ,,ryżokosów,,. Cała jego rodzina postanowiła zebrać ryż. Tiet-Lieu zmielił kleiste ziarna ryżu na drobną mąkę. Następnie jego żona zmiksowała ja z wodą, zamieniając mąkę w miękką pastę. Dzieci pomagały przy wszystkich pracach swoim rodzicom. Krzesały ogień i owijały ciastka liśćmi. W krótkim czasie skończyli. Przed nimi leżały dwa rodzaje ciast. Jedno było okrągłe, a drugie kwadratowe. Okrągłe ciasto zrobione z kleistego ciasta ryżowego zostało nazwane przez Tiet-Lieu „banh day”. Z kolei kwadratowe wykonane z ciasta ryżowego i zielonej fasolki owinięte w liście „banh chung”. Wszyscy byli bardzo zadowoleni ze swojej pracy i z nowego rodzaju ciast. Tym samym rozpoczęła się historia ciasta ryżowego.

 

Pierwszego dnia wiosny książęta zanieśli cesarzowi dary swojej pracy i miłości. Jeden z nich niósł pyszne danie z gotowanej na parze ryby z grzybami. Inny przyniósł ze sobą pieczonego pawia i kilka homarów. Pozostałe dania były równie wymyślne. Całe jedzenie było smacznie ugotowane i pięknie udekorowane. Kiedy przyszła kolej Tiet-Lieu, aby zaprezentować swoje prezenty, przyniósł on „banh chung”, a jego żona „banh day” dla cesarza. Widząc proste ofiary inni książęta szydzili z nich. Ale po degustacji całej żywności przyniesionej do oceny przez swoich synów, cesarz zdecydował, że pierwszą nagrodę należy przyznać Tiet-Lieu. Cesarz powiedział w uzasadnieniu, że prezenty od jego najmłodszego syna i jego żony były nie tylko najczystsze, ale także najbardziej znaczące, ponieważ Tiet-Lieu nie użył niczego oprócz ryżu, który był podstawowym artykułem spożywczym ludzi, aby je zrobić, a w dodatku sam go wyhodował i zebrał.  Cesarz zrezygnował z tronu i uczynił Tiet-Lieu swoim następcą. Wszyscy inni książęta, choć zaskoczeni, skłonili się, by okazać szacunek i pogratulować nowemu cesarzowi.

 

Historia ciasta ryżowego, jak i Tiet-Lieu, który został cesarzem, jest niezwykła. Ukazuje, jak wiele można zrobić wykorzystując, jakże ważny dla Wietnamczyków ryż, który wcześniej wzrósł dzięki pracy ich rąk. Ponadto pokazuje, że wartości takie jak skromność, praca, honor, miłość i szacunek są wartościami, które każdy mądry człowiek potrafi docenić. Są ponadczasowe i bezcenne.

 

Zdjęcie: pixabay.com/

Share

30 Komentarzy

Skip to comment form

  1. Holly

    Nie znam tego smakołyku.

    1. anetagrenda

      Może będziesz mieć okazję skosztować 🙂

  2. Krystyna Bożenna Borawska

    Piękna przypowieść o ryżu, ciekawe jak ryz pachnie na tych wietnamskich ryżowych polach, jaki ma zapach 🙂

    1. anetagrenda

      Dziękuję. A jak pachnie ryż? Moim zdaniem jak zboża, przypomina ich zapach 🙂

  3. beataherbata

    Naprawdę piękna historia 🙂 Osobiście bardzo lubię ryż w różnych postaciach 🙂 i kuchnie azjatycką też mmm 🙂

    1. anetagrenda

      Bardzo mi miło 🙂 Kuchnia azjatycka jest wyjątkowa, a ryż potrafi niejednokrotnie zaskoczyć przyrządzany na różne sposoby 🙂

  4. Grafy w podróży

    Historia super, robisz w kuchni takie cudo, przychodzą znajomi i zamiast gadać o polityce i innych pierdach sprzedajesz taka historię. Przepis na doskonałą imprezę.

    1. anetagrenda

      Świetny pomysł 🙂 Muszę tak właśnie zacząć czynić 🙂

  5. rodzinka 2+3

    wow to dopiero historia piękna dziękuję

    1. anetagrenda

      I ja dziękuję za odwiedziny 🙂 Cieszę się, że się podoba 🙂

  6. smileyprojectpl

    No i to wygląda na ciekawy smakołyk 😉

    1. anetagrenda

      Zdecydowanie się z tym zgadzam 🙂

  7. Agata - wegedroga.pl

    Ciekawi mnie, czy te płatki ryżowe wyszły przez przypadek czy zostało to z rozmysłem zaplanowane? Bo zwykle w legendach różne dania tak właśnie powstają 🙂

    1. anetagrenda

      Trudno powiedzieć, ale myślę że ktoś to sobie nieźle wymyślił 🙂

  8. Bookendorfina Izabela Pycio

    Zawsze zastanawiam się, jak smaczny musi być ryż przyrządzony przez wietnamskich mistrzów kuchni, potrafiących dobrać odpowiednią procedurę do danego gatunku. 🙂

    1. anetagrenda

      jeśli o mnie chodzi to smakuje on pod różnymi postaciami i w różnych konfiguracjach pysznie 🙂

      1. Bookendorfina Izabela Pycio

        Bardzo lubię w ostrej odsłonie, na słodką też się skuszę, ale słodko-gorzka już mnie nie zachwyca, dlatego chciałabym zjeść taką prawdziwą wersję, przygotowaną przez mistrza kuchni. 🙂

        1. anetagrenda

          Zapraszamy do Wietnamu 🙂

  9. Webska

    Wietnam to moje odwieczne marzenie. mam nadzieję, że kiedyś będę miała okazję je spełnić i spróbuje ciasta, o którym piszesz ☺

    1. anetagrenda

      Życzę Ci, aby ono się spełniło z całego serca 🙂

  10. Ewelina

    Uwielbiam orientalne słodkości! Wietnam wciąż na mojej liście, ale czuje, że coraz bliżej. Pozdrawiam

    1. anetagrenda

      To świetnie 🙂 Zatem życzę, abyś była tutaj jak najwcześniej 🙂

  11. literatkakawy

    No proszę, do wszystkiego da się stworzyć legendę. Swoją drogą nigdy nie jadłam ciasta ryżowego… muszę kiedyś spróbować.

    1. anetagrenda

      Tak, a w dodatku ponoć w każdej legendzie jest ziarenko prawdy 🙂

  12. Anna Lena ze Zjem Cię

    Nawet nie znałam takiego ciasta – super, coś nowego dla mnie 🙂

    1. anetagrenda

      Cieszę się bardzo, że mogłam Ci je przybliżyć 🙂

  13. Sniffonia

    Nie słyszałem wcześniej opisanej tu przez Ciebie legendy, aczkolwiek brzmi ona bardzo wiarygodnie. Nie miałem też nigdy okazji spróbować takiego ciasteczka ryżowego, ale kiedyś na pewno, bo wygląda co najmniej pysznie!

    1. anetagrenda

      Ja poznaję je dopiero mieszkając tutaj w Wietnamie. Są one niezwykłe i brzmią prawdopodobnie, a przynajmniej niektóre z nich 🙂

  14. Magda M. blog

    Nie znałam ani tej historii, ani ciasta ryżowego 🙂 Fajnie czasem dowiedzieć się czegoś o tak dalekiej od naszej kulturze.

    1. anetagrenda

      Też tak myślę, że warto poznawać nowe kultury 🙂

Dodaj komentarz