• Z cyklu legendy wietnamskie, czyli historia ciasta ryżowego …

    Historia ciasta ryżowego to kolejna wietnamska legenda, którą warto poznać. Dziś dowiemy się skąd wzięło się ciasto ryżowe, tak popularne w Wietnamie. A historia jego powstania, jak i wszystkie legendy wietnamskie, jest niezwykła.     Dawno, dawno temu żył cesarz Hung-Vuong, który miał wielu synów. Niektórzy z nich prześcigali się próbując robić kariery literackie. Inni celowali w sztukach walki. Jedynie najmłodszy z nich, książę o imieniu Tiet – Lieu, wybrał inną drogę. Zamiast kariery on i jego żona oraz ich dzieci zdecydowali się mieszkać na wsi. Uprawiali tam ziemię i żyli w zgodzie z naturą. Pewnego dnia, pod koniec kolejnego roku panowania, cesarz spotkał się ze wszystkimi swoimi synami. Powiedział im, że ten, który…

  • „The Moon Boy”, czyli wietnamska legenda o chłopcu, który figle płatał …

    Dziś w sam raz do porannej kawy „The Moon Boy”, czyli wietnamska legenda o chłopcu, który figle płatał. Uważana jest ona za jedną z najsłynniejszych. Często opowiadana jest jako bajka na dobranoc w wietnamskich domach. Dawno, dawno temu żył bardzo sprytny chłopak o imieniu Cuoi. Mieszkał on ze swoim wujem i ciocią na wietnamskiej ziemi. Uwielbiał kłamać i płatać figle ludziom. Pewnego dnia poszedł na pole, aby odnaleźć swojego wuja. Powiedział mu, że jego żona została zraniona po upadku z drabiny. Spanikowany wujek pobiegł do domu nie mówiąc ani słowa. Tymczasem Cuoi sprintem skoczył w stronę ścieżki i dotarł do domu przed swoim wujkiem. Bez wytchnienia krzyczał do ciotki, że bawół zmiażdżył jej męża i…

  • Weekend, motocykl, góry i my, czyli okolice Mai Chau, Hoa Binh i Thanh Hoa …

    Wypraw w okolice Mai Chau i góry je okalające było już kilka. O jednej z nich pisałam w poście www.zycieipodroze.pl/2016/02/15/piekna-trasa-motocyklowa-czyli-okolice-mai-chau/. A dziś będzie bardziej fotograficznie.                     W dzisiejszym poście wspomnę tylko, że to piękna, niezwykła kraina, jakże inna od tego co dookoła nas każdego dnia, od codzienności w Hanoi. Choć i tutaj można znaleźć zielone zakątki z dala od tłumu ludzi, kurzu i spalin. Jednak my uwielbiamy nasze weekendowe motocyklowe wyprawy w góry. Tam tylko one, niesamowita przyroda, my, nasz motor i niezwykli ludzie spotykani na drodze, do których mamy ogromne szczęście.                 Tym razem na…

  • Chwila zadumy i refleksji, czyli Muzeum B-52 w Hanoi …

    Aby bliżej poznać historie kraju, w którym się mieszka odwiedza się między innymi miejsca, które o niej opowiadają. Ostatnio odkryłam Museum Victory B-52. Jest ono przeznaczone dla miłośników historii Wietnamu i dla tych, którzy  się nią interesują. To miejsce warte uwagi. Wystarczy niecała godzinka, aby zgłębić swoją wiedzę i obejrzeć interesujące wraki, sprzęt wojskowy i inne artefakty. A, że Muzeum B-52 jest rzadko odwiedzane, choć bezpłatne, spokojnie w nim i refleksyjnie. Podczas mojego zwiedzania byłam w nim zupełnie sama.         B-52 Victory Museum zostało otwarte 10 stycznia 1986 roku. Wzbogacono je i odrestaurowano w roku 2012. Przypadła wówczas 40 rocznica zwycięstwa i stawienia oporu najeźdźcom. W 1972…

  • Tajlandzki Mini Tydzień w Hanoi …

    W ubiegłym tygodniu gościł w Hanoi Tajlandzki Mini Tydzień-Thailand Mini Week. Z przyjemnością także my odwiedziliśmy Międzynarodowe Centrum Wystawowe-Hanoi International Exhibition Center i uczestniczyliśmy w tej zminimalizowanej wersji tygodnia tajskiego, gdyż de facto Targi trwały cztery dni. Imprezę wspierał Departament Międzynarodowej Promocji Handlu-DITP, Ministerstwo Handlu Tajlandii i Biuro Radcy Handlowego Ambasady Królestwa Tajlandii we współpracy z VINEXAD. Po sukcesach Targów w Tajlandii przyszedł czas na inne kraje. Między innymi Wietnam. Rynek wietnamski ma ogromny potencjał. Mieszka tutaj 90 milionów odbiorców usług i towarów, z czego około 10 milionów w Hanoi i peryferiach otaczających miasto. Stąd Tajlandczycy chętnie goszczą tutaj ze swoją ofertą. Jubileusz 40 lat współpracy dyplomatycznej pomiędzy Wietnamem, a Tajlandią był też…

  • O Wietnamczykach słów kilka…

    Pytać o to jacy są Wietnamczycy, to tak jak i zapytać o to, jacy są Polacy. Odpowiedź zawsze będzie subiektywna i uogólniona, zależna od tego kogo spotkamy na swojej drodze i czego doświadczymy w danym kraju lub jak będziemy traktowani przez osoby danej nacji. Ja jako turystka odbierałam ich nieco inaczej niż teraz jako osoba mieszkająca wśród nich trzeci miesiąc. Według mnie Wietnamczycy to przede wszystkim nacja bardzo rodzinna. Odczuwam, że rodzina jest tutaj zawsze na pierwszym miejscu. Osoby młode wyrażają się o swoich rodzicach bardzo pozytywnie, z ogromnym szacunkiem. Starają się chociaż raz w roku ich odwiedzić, choć to nie zawsze jest takie łatwe w tym rozległym kraju, gdzie odległości liczy się…