Sundsvall i smoki …

Kiedy pierwszy raz zawitaliśmy do Sundsvall w różnych miejscach widzieliśmy poustawiane smoki. Zatem to miasto będzie zapewne nam się już kojarzyć z nimi.  No cóż, Sundsvall i smoki to widok niecodzienny. 

 

 

 

 

 

 

Oczywiście tak, jak i inne historie tego typu, Sundsvall i smoki też maja swoją legendę. 🙂 W 1888 roku w Sundsvall miał miejsce ogromny pożar. Po tej katastrofie zakazano budowy drewnianych domów w centrum miasta. W zamian wybudowano 600 domów, w ciagu 6 lat, z gruzu budowlanego. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że wszystkie prace wykonywane były ręcznie. Na nowo powstałych domach umieszczono symboliczne smoki. Miał one chronić przed zniszczeniem i żywiołami.

 

 

 

 

 

 

Druga wersja jest taka, że najprawdopodobniej smok to zabawna ozdoba na domu hurtownika Isaaca Hirscha, która sama w sobie była wyjątkowa. Służyła ponadto jako wiatrowskaz. Mało prawdopodobne, aby właściciel myślał o niej jako o elemencie chroniącym przed katastrofami. Ponadto wątpiwe jest, że ktokolwiek wówczas sądził, że smok stanie sie symbolem kulturowym. Oczywiście w każdej historii znajdziemy ziarenko prawdy.

 

 

 

 

 

 

115 lat po wielkim pożarze miasta, smoki zawładnęły ulicami miasta na Paradzie Smoków. Od 2003 roku Dragon Parade jest coroczną tradycją, a smok jest silnym symbolem miasta Sundsvall, choć wielu starszych ludzi tak nie uważa. W interpretacji, którą znalazłam, Smok Sundsvall dodaje odwagi i siły tym, którzy mają dokonać wielkich rzeczy. Powiewa ciepłym oddechem nad miastem, pobudzając wyobraźnię i kreatywność.

 

 

 

 

 

 

Dla nas odwiedzających miasto, smoki to cudna ozdoba tego pięknie położonego, nad Zatoka Botnicką, miasta. Cieszą zarówno różnorodnością i kolorystyką. Można podziwiać kreatywność ich twórców. Sundsvall i smoki to, jak dla nas, duet nierozłączny. Może właśnie dlatego, że miasto właśnie nimi nas przywitało już podczas pierwszej wizyty. 🙂

Zapytacie kim jestem? Przede wszystkim jestem kobietą. Ponadto domatorką z duszą podróżniczki… z kimś …dokądś …w głąb siebie … Życie jest dla mnie ciągłą podróżą. Taką z kimś, dokądś lub w głąb siebie. Kiedyś byłam niepoprawną optymistką, teraz staram się żyć optymistycznie. Kocham życie i wszelkie jego przejawy oraz możliwość doświadczania. Wszystko, co przeżyłam sprawiło, że teraz jestem taką a nie inną sobą. Jestem znającą swoją wartość kobietą, partnerką swojego niezwykłego męża, szczęśliwą siostrą i przyjaciółką oraz spełnioną matką – choć dla niektórych może zabrzmi to nieco niedorzecznie. Najcudowniejsze i magiczne chwile przeżyłam z synkiem i mężem. Najpiękniejsze dla mnie miejsca z niesamowitą aurą to Nepal i Himalaje oraz Laos. Uwielbiam mojego męża, podróże, pyszne jedzenie, gotowanie, książki, filmy, pisanie, biżuteryjne fantazje i fotografowanie, a od niedawno wędkowanie ,,no kill,,. Mam też i inne pasje. Większość z nich dzielę z moim mężem, a niektóre są tylko moje własne.

22 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *