Ulubiony chlebek mojego męża …

U nas w domu, ku naszej radości, często pachnie chlebem. Piekę różne chlebki, chałki i bułki, ale ten  wypiekany według poniższej receptury, według mojego męża, jest najlepszy. Mój ukochany prosi o niego regularnie, zatem pojawia się u nas ostatnio najczęściej. Jest to chleb pszenny, bardzo prosty w wykonaniu. Można go przygotować niemalże przed samym śniadaniem, kolacją, czy piknikiem w plenerze. No może prawie. 🙂 Tak naprawdę potrzebujemy godziny. 

 

 

 

 

Składniki na ulubiony (pszenny) chlebek mojego męża:

 

  • 600 gram mąki pszennej,
  • 25 dag drożdży świeżych,
  • 300 ml przegotowanej, letniej wody,
  • 1,5 łyżeczki soli,
  • szczypta papryki chili,
  • mak, lub ulubione ziarna do posypania,
  • odrobina oliwy do posmarowania miski.

 

Przygotowanie:

 

Kruszymy drożdże i wsypujemy do miski. Zalewmy ciepłą wodą. Nastepnie mieszamy (drewnianą łyżką, bądź mikserem). Dodajemy sól, paprykę chili  i stopniowo mąkę. Wyrabiamy ciasto około 10-15 minut. Można użyć do tego miksera z odpowiednimi końcówkami bądź wykonać pracę ręcznie. Dobrym pomysłem jest też łączenie metod.

 

 

Czyste i suche naczynie (u mnie miskę) smarujemy delikatnie oliwą, po czym przekładamy nasze wyrobione uprzednio ciasto. Przykrywamy bawełnianą ściereczką i pozostawiamy na 15 minut do wyrośnięcia. Ciasto potrafi zaskoczyć po odkryciu swoją objętością.

 

 

Po 15 minutach przekładamy ciasto do formy, w której bedziemy piec chlebek. Wcześniej wykładamy ją papierem.  Posypujemy makiem, czy też ulubionymi ziarnami. Wersja bez dodatków też jest pyszna. Przykrywamy chlebek ponownie ściereczką na 15 minut. W tym czasie nagrzewamy piekarnik do 245 stopni.

 

 

 

 

Po wyznaczonym czasie umieszczamy chlebek w nagrzanym uprzednio piekarniku na 15 minut. Tyle wystarczy w zupełności, aby nasz wypiek był wystarczajaco rumiany i dopieczony. Pozostawiamy chwilę do ostygnięcia, a następnie raczymy się nim w połączeniu na przykład z masłem i domowymi konfiturami, pomidorami prosto z ogródka, czy pysznymi wędzonymi we własnej wędzarni serami, rybami i mięsem. Dla nas to połączenia idealne. Polecamy. 🙂

22 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.