,,Smutek wojny” – ofiarą wojny jest zawsze człowiek …

„Smutek wojny” to ocalały rękopis, można rzec rodzaj pamiętnika i jednocześnie autoterapii. Stanowi prawdziwe świadectwo tego, co dzieje się z tymi, których dotyka wojna i jak ogromne spustoszenie ona wywołuje. I pomimo, że towarzyszy jej zło, cierpienie, okrucieństwo, nieszczęście, gwałt, rozpacz, wręcz rodzaj psychozy to słowo „smutek” ma najgłębszy wymiar, oddając to wszystko, a jej ofiarą jest zawsze człowiek.

 

 

„Smutek wojny w sercu żołnierza w dziwny sposób przypomina smutek miłości.

To był ten sam rodzaj nostalgii, jaki spływa na cały świat o zmierzchu.

To była niedola, żal i ból, które kierują myśli ku przeszłości.

Smutku pola bitwy nie da się zazwyczaj odnieść do jakiegoś konkretnego wydarzenia

czy nawet pojedynczej osoby.

Jeśli skupisz uwagę na jednym wydarzeniu, wkrótce zamieni się on w rozdzierający ból.

Toteż szczególnie ważne było, aby nie myśleć, o ile to możliwe, o zmarłych.

A jednak Kien, aż do ostatnich chwil swego życia, będzie pamiętał … ”

 

„Smutek wojny” Bao Ninha to powieść będąca prawdziwym, wstrząsającym obrazem wojny amerykańsko-wietnamskiej. Jest jedynym tego rodzaju świadectwem i retrospekcją tych kilku lat walk, które w znaczący sposób zmieniły niemalże wszystko, przesuwając granice człowieczeństwa i zmieniając przestrzeń znajdującą się w jej zasięgu. Jesteśmy świadkami zarówno makabrycznych, okrutnych scen wojennych, jak i pięknych chwil będących wspomnieniami sprzed wybuchu walk. Powieść jest doskonale skonstruowana i pokazuje jak wojna potrafi zniszczyć człowieka, wpłynąć na jego losy. Nietuzinkowa narracyjność sprawia, że jako jedyna oddaje w niezwykły sposób to czymże dla człowieka jest wojna i co po sobie pozostawia.

 

„Pozostał mu smutek, ogromny, niezmierzony smutek tego, który przeżył. Smutek wojny.”

 

Bao Ninh (Hoàng Ấu Phương), autor powieści, urodził się w 1952 roku w Hanoi. W wieku siedemnastu lat zgłosił się do armii i brał udział w wojnie amerykańsko-wietnamskiej. Na front  wyruszył w 1969 roku i jako jeden z tych, którzy mieli szczęście, jeśli tak można to określić, przetrwał. Spośród członków jego jednostki, czyli 27 Brygady Młodzieżowej przeżyło tylko dziesięć osób, w tym Kien, będący książkowym odpowiednikiem autora. Powrót do Hanoi już po wojnie nie wprowadza spokoju w jego życie, wciąż dręczą go demony, a serce rozdziera „smutek wojny”. Nocą obrazy są najbardziej intensywne, a duch miasta jest bardziej widoczny, co potęguje jego przeżycia.

 

„Duch Hanoi najmocniejszy jest nocą, a już zwłaszcza podczas deszczu.

Jak choćby teraz, kiedy całe miasto wydaje się opuszczone, mokre, samotne, zimne i bardzo smutne.”

 

To sprawia, że Kien czuje ogromną potrzebę pisania. Przelania tego wszystkiego, czego doświadczył, na papier. Jest to bardzo silna potrzeba.

 

„*** „Muszę pisać” – powiedział sobie Kien. Noc po nocy, z postawionym do góry kołnierzem,

ciasno owinięty płaszczem, przemierzał pieszo ciche ulice Hanoi, czyniąc sobie obietnice,

przywołując rozmaite slogany, aby uporządkować swe myśli.

„Muszę pisać! To będzie, jak rozbijanie pięściami granitu,

jak wywracanie samego siebie na lewa stronę i ujawnianie całemu światu wszystkich moich tajemnic” .

„Muszę pisać! Aby uwolnić się od tych diabłów, aby moja udręczona dusza mogła wreszcie odpocząć,

miast pływać w sadzawce wstydu i smutku.”

 

Kien ma potrzebę spisania wspomnień i ukazania obrazu człowieka, żołnierza wracającego z wojny jako jednego z wielu. Co z tym pokoleniem. Czy ono ma jeszcze szansę, aby żyć tak, jak przed wojną, czy jest już stracone?  Pisanie jest mu potrzebne, a z drugiej strony sprawia mu ogromny ból. Czy możliwe, że wraz z zakończeniem rękopisu nadejdzie spokój, czy smutek wciąż będzie zbyt bolesny. Czy Kien potrzebował tej retrospekcji? Może w ten sposób podjął próbę ocalenia swojego pokolenia?

 

Kiedy ją wreszcie napisał, stała mu się zbędna.

Wszelkie diabły, od jakich chciał się uwolnić, zniknęły.

Ta powieść była popiołem po egzorcyzmach, jakie nad nimi odprawił”.

 

Powieść „Smutek wojny” to wstrząsające świadectwo wojny i obraz człowieka, a właściwie tego, co po nim zostaje, gdy ona się kończy. Celowo nie przytaczam opisów przedstawiających przebieg walk, gdyż są one bardzo brutalne, makabryczne i bolesne. Jednakże jednocześnie to one ukazują czym jest wojna i jakie spustoszenie wywołuje. I pomimo wielu słów, którymi można ją określać jedno słowo mieści je w sobie wszystko, spina je klamrą, która brzmi „smutek” … „smutek wojny” …

 

***

 

Zdaję sobie sprawę, że to może nie być propozycja czytelnicza dla Was wszystkich, ale gdy chce się poznać kraj, w którym się mieszka i jego historię to warto się z nią zmierzyć. Jej przekaz jest bardzo istotny i zdecydowanie wpływa na postrzeganie i zrozumienie tego, czego doświadczyli mieszkańcy tej krainy i jakie były konsekwencje wojny amerykańsko-wietnamskiej dla Wietnamczyków z punktu widzenia pojedynczego człowieka. Następna recenzja będzie z kolei dotyczyła również wojny amerykańsko-wietnamskiej, ale tym razem będzie to świadectwo amerykańskiego reportera. Jego oczami zobaczymy to, co wówczas miało miejsce. Czy będzie się to różnić od obrazu, który poznaliśmy w powieści „Smutek wojny” ? Sami odpowiecie sobie na to pytanie.

48 komentarzy

  • Kasia

    Oczywiście, że tak. Aż ciężko to sobie wyobrazić co musi przeżywać człowiek wyrwany z swojej rzeczywistości i wrzucony w wir wojny…

  • Katarzyna

    To jest rozdarcie Natury Człowieka…tej stworzonej do Stwarzania nowego Życia, pięknych przedmiotów czy wspaniałych wynalazków, Natury która zachwyca się przyrodą, niebem i emocjonuje się sportem, Natury która chce pracowac i tworzyć, jest skłonna do poświęceń. Kiedy czytam Twoją recenzję oraz fragmenty książki, mam mocne poczucie, że wojna gwałci Naturę LUdzką. Przez „konieczność” zabijania, niszczenia i obrzydzenia. Te trzy aspekty są zaprzeczeniem powołania Człowieka… Ten gwałt, ta odwrotność człowieczeństwa podczas wojny jest straszny, nie dziwię się że używa skojarzeń z demonami i piekłem…, egzorcyzmami i wyzwalaniem… Istotnie tylko Stwórca mógłby skutecznie utulić Kiena na swoich kolanach i odpowiedzieć mu na pytanie „Czemu tak?? Dlaczego to się zdarzyło??”

  • anetagrenda

    No właśnie dlaczego to się zdarzyło, dlaczego człowiek staje się nieludzki, stad ten gwałt, masakra i konieczność zabijania? Tak wiele pytań i brak odpowiedzi …

  • anetagrenda

    Myślę, że na każdym kto przeżył wojnę pozostawiła ona piętno i zmieniła jego życie już na zawsze, sprawiła, że już nigdy nie będzie tym samym człowiekiem …

  • Sylwia

    Przeczytałam wiele książek, głównie dotyczących II wojny światowej. Wiele z nich mną wstrząsnęło, wyryło w sercu i w głowie obraz, który trudno wymazać. Niesamowite, że mimo tylu świadectw okrucieństwa wojny wciąż wielu do niej dąży.

  • Marlena H.

    Może temat wojny amerykańsko-wietnamskiej noe interesuje mnie w takim stopniu jak literatura zw.z II wojną światową, jednak niezmiennym faktem jest to, że jaka by nie była, wojna jest zawsze straszną rzeczą.Cierpią przez nią ludzie.Jest okropna i mam nadzieję, że przyjdzie taki czas gdzie ludzie nie będą sobie wzajemnie jej wypowiadać.Być może to mżonki ale mam nadzieję…

  • anetagrenda

    To niestety jest niezrozumiałe i smutne, że pomimo okrucieństwa i niejednej makabrycznej sceny na polach walki ludzie wciąż sięgają po broń …

  • anetagrenda

    Przyznam, że czytałam na raty, co rzadko mi się zdarza, ale wracałam i chciałam poznać tę historię do końca …

  • Witek

    Wielu ludzi, których dotknęła wojna, zapragnęli przenieść w słowa jej dzieje. A dlaczego? W ich wspomnieniach pozostał straszny mętlik tragicznych zdarzeń. Myśli kołatały się niespokojnie, nie dawały spokoju, męczyły. W trakcie pisani autor siłą rzeczy porządkował je, układał w logiczny ciąg i całe zło, które przeżył, oddawał w papier i już nie musiał pamiętać. Uwalniał się z męczących go wspomnień, usprawiedliwiał się i uspokajał. Tak sądzę…

  • anetagrenda

    Myślę, że to bardzo trudny rodzaj autoterapii, ale czy uporządkowania? Raczej trudno w takich okolicznościach o tym mówić …

  • Kasia

    Myślę, że tego „piekła” nawet nie jesteśmy w stanie sobie wyobrazić dopóki przez to się nie przejdzie. 🙁 Smutne i straszne.

  • anetagrenda

    Tak i dlatego to smutne, że wciąż wybuchają nowe wojny okrutnie raniąc tak wielu lub odbierając im życie …

  • Beata

    Mało czytałam o wojnie amerykańsko – wietnamskiej, a że lubie powiesci bazowane na pamiętniku to chętnie przeczytam 🙂

  • anetagrenda

    Niestety tak. To przykre, ale wojny były, niestety są i prawdopodobnie będą. Szkoda tylko, że zawsze ich ofiarą jest człowiek, ale i wszystko co stworzył.

  • Anna

    Zwykły, szary człowiek nie jest w stanie wyobrazić sobie nawet w niewielkim stopniu tego co przeżywają ludzie dotknięci problemem wojny.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *