Kulinaria,  Strona główna

Chlebek domowy na zakwasie …

Ostatnio pisałam głównie o podróżach i oczywiście wrócę do nich niebawem. A tymczasem ze szczególną dedykacją dla jednej z moich Czytelniczek, która prosiła o kulinarne tematy, a zwłaszcza mój przepis na chlebek, napiszę w jaki sposób go przygotowuję.

IMGP4963

Na początku swojej przygody z pieczywem piekłam chlebek, czy też bułeczki na drożdżach. Jednakże to nie do końca było to, o co mi chodziło, więc rozpoczęłam poszukiwania sprawdzonych przepisów w sieci. Było kilka, które wypróbowałam, aż znalazłam taki na którym się wzorowałam modyfikując według własnego uznania praktykując i eksperymentując.  I tak już od prawie trzech lat pozostaję mu wierna, choć obecnie czynie to niezmiernie rzadko ze względu na okoliczności, podczas, gdy w Katarze był to niemalże cotygodniowy rytuał.

Zacznijmy od tego, że do wypieku chlebka na zakwasie potrzebny jest właśnie zakwas. Oczywiście można go otrzymać od kogoś lub kupić, ale też i przygotować samodzielnie. Jest to dłuższy etap, ale cóż naprawdę warto go rozpocząć, aby cieszyć się z posiadanego zakwasu i możliwości zrobienia z niego zaczynu niemalże w każdym momencie.

Do przygotowania zakwasu potrzebujemy duży zamykany słoik ( 2 litrowy ), około 500 gram mąki żytniej i przegotowaną wodę. Mając przygotowane to wszystko możemy rozpocząć przygotowanie zakwasu i jego hodowlę.

Rozpoczynamy od wsypania 100 gramów mąki żytniej do słoika i zalewamy ciepłą, ale nie gorącą, przegotowaną wodą w ilości 100 mililitrów. Składniki mieszamy i odstawiamy w ciepłe miejsce. W moim przypadku, gdyż mieszkam w krajach, gdzie jest ciepło – około 30 stopni Celsjusza – trwa to 18 godzin. Jednakże można ten proces wydłużyć nawet do 24 godzin, gdy temperatury są niższe. Po tym czasie dzielimy miksturę na dwie części i wykorzystujemy tylko jedną z nich dodając do niej jak i poprzednio 100 gram mąki żytniej i 100 mililitrów ciepłej, przegotowanej wody. Mieszamy wszystko i odstawiamy znów na 18-24 godziny. Pamiętajmy, że zakwas lubi temperature powyżej 24 stopni Celsjusza.  Tę czynność powtarzamy jeszcze dwukrotnie, po czym za drugim razem odczekujemy również 18-24 godziny, a za trzecim już tylko 10-12 godzin i słoik tym razem zamykamy. Powtarzamy czynność jeszcze dwukrotnie też dodając 100 gram mąki żytniej i 100 mililitrów wody i odstawiając na 10-12 godzin zamykając uprzednio słoik, co jest ważne. Po odczekaniu zakwas jest gotowy do użycia. Możemy z niego przygotować zaczyn użyty do pieczenia chleba lub przechowywać w lodówce. Jeżeli się go pozostawia na dłuższy czas trzeba go dokarmiać raz na kilka dni dodając znów 100 gram mąki i !00 mililitrów wody. Zdarzyło mi się, że zakwas się zepsuł po miesięcznej wyprawie, czyli urlopie. Jednakże teraz byłabym mądrzejsza i poprosiła kogoś o przechowanie i dokarmianie. Cóż uczymy się całe życie.

Tyle o zakwasie, a teraz o chlebku. Do jego przygotowania potrzebujemy bazy przygotowanej w oparciu o zakwas, czy to świeżo przygotowywany, czy to z lodówki. Z tym, że taki przygotowywany i odstany w lodówce wyciągamy na 10-12 godzin wcześniej, dokarmiamy go i pozostawiamy w cieple.  Następnie 3 łyżki takiego zakwasu przekładamy do mniejszego słoika, chowając pozostałą część. Dodajemy 200 gram mąki żytniej i 200 mililitrów przegotowanej, ciepłej wody i odstawiamy na minimum 12 godzin, choć mnie zdarzyło się i 24 🙂 Po tym czasie nasza baza do chlebka jest gotowa.

Do pieczenia domowego chlebka na zakwasie potrzebujemy:

  • 3 duże łyżki zakwasu, czyli zaczynu,

  • 500 gram mąki żytniej lub mieszanej z mąką pszenną w proporcjach zawsze z przewagą mąki żytniej,

  • około 400 mililitrów wody ciepłej, przegotowanej ( dwa kubeczki ),

  • łyżeczkę soli,

  • trochę oregano ( jeśli ktoś lubi ),

  • szczypta chili,

  • pestki słonecznika,

  • pestki dyni,

  • rodzynki,

  • i inne dodatki według uznania.

Najpierw przygotowujemy ciasto mieszając mąkę, wodę i zaczyn. Następnie dokładamy dodatki, przyprawy i łączymy w spójną całość. Przekładamy wszystko do formy, może być prostokątna lub okrągła, wysmarowanej masełkiem, przykrywamy ściereczką płócienną i pozostawiamy do wyrośnięcia. Po 1,5 – 2 godzinach chlebek powinien być już wystarczających rozmiarów. Jeśli nie trzeba odczekać jeszcze chwilkę.

Tak przygotowany chlebek wstawiamy do piekarnika i ustawiamy go na 220 stopni Celsjusza. Po około jednej godzinie nasz chlebek jest gotowy. Jeśli piekarnik przypala lub temperatura jest za wysoka wystarczy pieczywo przykryć pod koniec lub zmniejszyć minimalnie temperaturę. Chlebek jest przepyszny. Smakuje wybornie zarówno sam, jak i z różnymi dodatkami, na przykład smalczykiem z oleju kokosowego z przyprawami i dodatkiem ogóreczka.

IMGP4962

A Wy Drogie Czytelniczki i Czytelnicy jak pieczecie chlebek, a może nie jadacie go w ogóle?

Share

Zapytacie kim jestem? Przede wszystkim jestem kobietą. Ponadto domatorką z duszą podróżniczki… z kimś …dokądś …w głąb siebie … Życie jest dla mnie ciągłą podróżą. Taką z kimś, dokądś lub w głąb siebie. Kiedyś byłam niepoprawną optymistką, teraz staram się żyć optymistycznie. Kocham życie i wszelkie jego przejawy oraz możliwość doświadczania. Wszystko, co przeżyłam sprawiło, że teraz jestem taką a nie inną sobą. Jestem znającą swoją wartość kobietą, partnerką swojego niezwykłego męża, szczęśliwą siostrą i przyjaciółką oraz spełnioną matką – choć dla niektórych może zabrzmi to nieco niedorzecznie. Najcudowniejsze i magiczne chwile przeżyłam z synkiem i mężem. Najpiękniejsze dla mnie miejsca z niesamowitą aurą to Nepal i Himalaje oraz Laos. Uwielbiam mojego męża, podróże, pyszne jedzenie, gotowanie, książki, filmy, pisanie, biżuteryjne fantazje i fotografowanie, a od niedawno wędkowanie ,,no kill,,. Mam też i inne pasje. Większość z nich dzielę z moim mężem, a niektóre są tylko moje własne.

14 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *