«

»

Mar 11

Joga i ja…

Joga to jedna z moich pasji, choć raczej powinnam napisać towarzyszka w drodze do zdrowego ciała i harmonii ducha. Jest w moim życiu niemalże każdego dnia. Towarzyszy mi od około piętnastu lat, z krótszymi, bądź dłuższymi przerwami. Zawsze jednak do niej wracam, jak córka marnotrawna do bratniej duszy.

IMGP6642

Odkąd mieszkam w Wietnamie praktykuję codziennie od poniedziałku do soboty. Zdarzyły mi się krótkie przerwy wynikające z bycia w podróży, bądź z powodu niedyspozycji. Jest ona ze mną, jak dobra siostra dzięki której czuję się lepiej, jak i mam otwarty umysł na to, co mnie otacza. Moje zmysły lepiej odbierają świat. Dzięki niej żyję harmonijniej sama z sobą i z innymi. Ponadto, kiedy praktykuję czuję, ze mam mnóstwo sił witalnych, które ulatują nieco, gdy od niej odchodzę na krótszą, czy też dłuższą chwilę. Joga pozwala mojemu ciału być sprawnym i elastycznym, gdyż bardzo uelastycznia mięśnie i ścięgna. Jest ono dzięki niej silne. Ponadto praktykowanie jogi przyczyniło się do poprawy mojej koordynacji ruchowej, a także znacząco wpłynęło na funkcjonowanie zmysłu równowagi, z którym miewam problemy. Zawroty głowy, mroczki przed oczami, chwiejność ciała, czy też problemy ze spoglądaniem z bardzo wysoka na przykład z mostka wiszącego nad przepaścią w Himalajach na okolice nie stanowi już dla mnie problemu i takiego wyzwania, jak w przeszłości, zanim jeszcze joga pojawiła się w moim życiu.

IMGP6646

Praktykowanie jogi poza elastycznością i gibkością uczy także prawidłowego  oddychania, co ma na pewno niebagatelny wpływ na funkcjonowanie całego organizmu. Zarówno to fizyczne, jak i psychiczne. Nasze komórki są dotlenione, mózg pracuje wydajniej, wszystkie zmysły są bardziej wrażliwe, wyostrzone i szybciej reagujemy na bodźce. Poza aspektem fizycznym i psychicznym jodze towarzyszy również rozwój duchowy. Ja bynajmniej tak to odczuwam. Poza modlitwą, rozmowami z Bogiem i ona rozwija moją duchowość.

IMGP6643

Moje początki z jogą były niemrawe. Posiłkowałam się filmem Jane Fondy na DVD podarowanym przez kolegę. Już nieco później spodobał mi się program Susan Fulton. A i teraz pomimo, że niekiedy eksperymentuję z innymi programami, których obecnie jest bardzo, jak Joga z Adriene, dziewczyną, która ma niesamowitą energię i z innymi prowadzącymi wracam do Susan Fulton. Jej spokojny sposób praktykowania jogi bardzo mi odpowiada. To jest rytm, w którym czuję się najlepiej. Wpływa na mnie pozytywnie. Pozwala na harmonijny rozwój całego ciała, jak i sprawia, że po zakończeniu sesji czuję się wyjątkowo dobrze. Jestem zarówno wyciszona, jak i mam energię, aby wejść z nowymi siłami witalnymi w dzień, który się zaczyna, gdyż praktykuję codziennie rano. To jest moja pora, mój czas z joga. na aktywność i relaks z nią.

IMGP6640

Zatem czymże dla mnie jest joga? Towarzyszką w codziennym życiu. To moja pasja, która przerodziła się w potrzebę codziennego praktykowania. Nawet, gdy nie mam czasu na cały program, wykonuję kilkukrotnie ,,Powitanie Słońca,, i już wówczas czuję się lepiej,  energiczniej rozpoczynam dzień. Joga przyciągnęła mnie do siebie z magnetyczną siłą i pozostała w moim życiu. Uwielbiam ją praktykować. Między innym jej zawdzięczam zrównoważony rozwój fizyczny, psychiczny i duchowy.

A Wy jaką aktywność fizyczną, czy też może raczej psycho-fizyczną preferujecie moje Drogie Czytelniczki i Drodzy Czytelnicy?

Życzę Wam wszystkim aktywnego i miłego weekendu wypełnionego dobrymi myślami i uroczymi chwilami 🙂

8 Komentarzy

Skip to comment form

  1. czesia

    Joga – styl zycia a jeszcze lepiej, jak to nazwalas, towarzyszka zycia. Probowalam wiele razy z roznymi „joginami”, ktorzy w wiekszosci byli samoukami i wiecej mi szkodzili niz pomagali. Sun salutation to nie dla mnie. Zadne pozy z uniesieniem glowy ani stawanie na glowie nie wchodza w gre (mam powazne zmiany w odcinku szyjnym) a instruktorzy powtarzali :cwicz az dojdziesz do formy. Niestety nie maja racji. Mialam nawet prywatnego instruktora, ktory przychodzil do mnie do domu 2 x tyg i uwzglednil moje klopoty z ktegoslupem. Robilismy te asany, ktore nie wymagaly odchylania szyi do tylu. Ale najlepsza joge doswiadczylam w Indiach i tylko w jednym miejscu (bywalam w wielu) – to byla Kaivalyadhama Institute at Lonavla (2 godz od Mumbai). Szkola/instytut ksztalcacy dzis uczniow z calego swiata (w tym z Chin) plus ayurveda, joga na roznych poziomach. Bylismy tam z Wlodkiem 10 dni. Troche za malo. To co nam, podeszlym wiekiem ludziom zaoferowano, to byla „joga therapy”. Cudowne, spokojne, rozciagajace asany, wybrane tak abysmy mogli je powoli wykonywac na macie.
    Zaczelo sie od strzykania i trudnosci w wykonaniu pozycji a po tygodniu bylismy szczesliwi i rozluznieni. Chcialabym tam wracac kazdego roku (wiecej info na priv) . Ale to nie tylko to – jecze lokalna swietna instruktorka oraz mieszane towarzystwo (malo Europejczykow).
    Zreszta towarzystwo jest jednym z najwazniejszych elementow praktyk sportowych. Ja lubie byc z ludzmi. To mnie trzyma w rutynie. Wiem, ze musze isc bo inni na mnie czekaja. Zarzucilam narazie joge (wroce do streaching) i chodze 6,5 km 3 x tyg oraz gram w golfa tez 3 x tyg. Dzis piatek – lenistwo na balkonie z widokiem na wode. Uspokaja prawie tak jak joga.
    Zycze Ci aby joga byla Twoja towarzyszka na zawsze
    Sciskam serdecznie, Czesia

    1. anetagrenda

      Do każdego rodzaju aktywności trzeba podchodzić z rozwagą, zwłaszcza, że dla większości z nas ma ona charakter amatorski, a nie wyczynowy. Uważam, że należy zawsze brać pod uwagę swoje zdrowie i własne ograniczenia. Ja na przykład nie mogę nurkować. A jeśli chodzi o jogę, to jej odmian jest wiele, jak i wiele asanów, postaw, i myślę, że każdy może znaleźć coś dla siebie tak, aby nie narażać się na kontuzje. Jednakże ja uważam, że każdy powinien robić to, co mu sprawia przyjemność, a nie jest powodem do niepokoju. Chociażby codzienny spacer jest dobroczynny dla ciała i ducha, a przy tym można wiele obserwować. Pozdrawiam serdecznie i życzę Tobie Czesiu błogiego lenistwa piątkowego 🙂

  2. Baśka

    Anetuś piszesz tak jak by to było niesamowicie łatwe, próbowałam i wiem, że czasem to trudne zmaganie z własnym słabościami. Może ja też nie znalazłam właściwej przewodniczki. A filmy z YouTube nie wszystko pokazują we właściwym świetle . Życzę spokojnego i słonecznego weekendu

    1. anetagrenda

      Dziękuję 🙂 Basiu ja też wielokrotnie zmagam się ze sobą, ale generalnie robię tylko to, na co pozwala mi moje ciało i umysł. Dla mnie joga to przyjemność i właściwa aktywność przy której na przykład nie odczuwam pewnych dolegliwości, jak to było po bieganiu, gdy pojawiała się rwa kulszowa. Zgadzam się z Tobą, że filmiki nie wszystko pokazują, ale można znaleźć też te, które poprowadzą we właściwym kierunku. Myślę, że wrócimy do tego tematu w Polsce i może razem popraktykujemy troszkę 🙂 Pozdrawiam Cię bardzo gorąco 🙂

  3. Pamar Travel

    Ja właśnie nie tak dawno próbowałam praktykować jogę, muszę się znów zmobilizować. Mam takie psotanowienie noworoczne, aby codziennie rano robić powitanie słońca przez miesiąc. Trzymaj kciuki 🙂

    1. anetagrenda

      To świetne postanowienie :), a poranna pora, jak dla mnie, najlepsza 🙂

  4. Ewelina Panecka

    Mam w planach kurs jogi, ale jakoś ciągle coś innego zajmuje mój czas. Mam nadzieję, że kiedyś w końcu uda mi się ten plan zrealizować, bo na pewno warto.

    1. anetagrenda

      Na wszystko przychodzi odpowiedni czas 🙂

Dodaj komentarz