»

Lis 24

Życie to nieustająca podróż…pierwszy dzień bloga…:)

Delektując się smakiem pysznej, wietnamskiej kawy, po porannej jodze, zaczynam pisać swojego pierwszego bloga. Pomysł zrodził się dużo wcześniej. Jednak różne preteksty kreowane w mojej głowie były wystarczające,  aby nie rozpoczynać podróży z blogiem.

O pisaniu bloga myślałam już jako mama bardzo mądrego i dzielnego Adasia. Później jako pogrążona w poczuciu ogromnej straty i pustki osoba w żałobie. Aż dojrzałam do tego właśnie momentu, w którym teraz jestem … I zachęcona przez męża i życzliwe osoby rozpoczynam podróż z blogiem jako kobieta, która stara się żyć z optymistycznym podejściem do codzienności i tego, co jest mi dane doświadczać każdego dnia. Od prozaicznego, aczkolwiek bardzo ważnego „Xin chào” – „Cześć, Dzień dobry” wypowiadanego do osób spotkanych w czasie spaceru po Hanoi, gdzie teraz przebywam, po wspaniałe podróże małe i duże, podczas których odkrywamy nowe, urocze, niezwykłe miejsca i spotykamy przemiłych ludzi. Napisałam „my”, ponieważ podróżuję z moim mężem i przyjacielem w jednej osobie. Jest to nasz styl życia. Nasza pasja. Lubimy z plecakiem na plecach, bądź na motorze, przemierzać drogę w poszukiwaniu niezwykłych miejsc i przygód, również tych kulinarnych. Oboje uwielbiamy zarówno gotować, jak i delektować się różnorodnymi pysznościami, o czym na blogu będzie zapewne nie jedna informacja. Lubię również przebywać sama z sobą. Te chwile wykorzystuję na spacery, obserwacje, przemyślenia i czytanie. Ostatnio również na podróżowanie, z większym zaangażowaniem, po okolicznych uliczkach z aparatem fotograficznym. A od dzisiaj … Od dzisiaj rozpoczynam podróż z moim blogiem przez życie… 🙂

Mój blog będzie zawierał tematy z życia codziennego. Ponadto mój Drogi Czytelniku znajdziesz w nim relacje z podróży, czy tych krótkich, czy też dłuższych. O tych, które już były i o tych, które przed nami. Zamierzam również zawrzeć w moim blogu wspomnienia, gdyż są one dla mnie bardzo ważne. To między innymi one sprawiły, ze teraz jestem tym, kim jestem. Będę pisać o moich przemyśleniach, jak żyć po stracie dziecka i jak odnaleźć poczucie szczęścia. Chcę też, aby mój blog traktował o relacjach partnerskich, gdyż są one bardzo ważne dla mnie. Dojrzewają wraz ze mną i moim mężem pokazując nam właściwy, wspólny kierunek. Bo życie z drugą osobą to również podróż. Nasze całe życie to podróż. Czy przyjmuje ona postać wędrówki „z kimś”, czy zmierzamy „dokądś”, czy też „w głąb siebie”, ono zawsze jest podróżą…

Drogi Czytelniku – mam nadzieję, że tacy będą 🙂 – nie znajdziesz u mnie na blogu porad z cyklu zrób to, czy tamto, cudownej recepty jak żyć, by czuć się szczęśliwym. Myślę jednak, ze jeśli pozostaniesz ze mną na dłużej, to poznamy się wzajemnie i będziemy mogli wymieniać się spostrzeżeniami na temat naszej podróży, jaką jest życie. Uważam, ze zarówno ja, jak i Ty możemy się od siebie nawzajem wiele nauczyć. Według mnie najważniejsze w życiu jest uczenie się, zwłaszcza od innych, wyciąganie wniosków, doświadczanie emocji, patrzenie na różne miejsca, bo to zostaje z nami. Jeśli chcesz kontynuować podróż ze mną i moim blogiem zapraszam do przeczytania kolejnego wpisu.

Życzę Tobie i sobie pięknego dnia…

🙂 🙂 🙂

6 Komentarzy

Skip to comment form

  1. JMJ

    Ściskam mocno! Powodzenia w pisaniu – będę zaglądać 🙂

    1. anetagrenda

      Dziękuję bardzo i zapraszam serdecznie do dalszej podróży z moim blogiem 🙂

  2. Małgosia

    O tak, zgadzam się. Życie to nieustająca podróż. Ja ostatnio piszę o tych kulinarnych. 🙂

    1. anetagrenda

      Cieszę się bardzo. Życie to podróż, a podróże kulinarne są wyjątkowe i okraszone wieloma smakami 🙂

  3. Pau Elegancka

    Coś dzisiaj mamy szczęście na siebie wpadać. Poruszył mnie ten Twój pierwszy wpis… pięknie piszesz i o podróżowaniu i o życiu. Ściskam

    1. anetagrenda

      Dziękuję bardzo 🙂 To bardzo miło usłyszeć takie słowa. Zapraszam do zaglądania do mojego zakątka wirtualnego 🙂 Pozdrawiam serdecznie 🙂

Dodaj komentarz