Strona główna,  Życie codzienne

Droga Mleczna i legenda miłosna …

Droga Mleczna jest niezwykłym fenomenem. Jednak mało kto wie, że  związana jest z nią wietnamska legenda. Dotyczy ona romantycznej historii miłosnej. Opowiada o losach dwojga młodych ludzi. Ich uczucie było tak ogromne, że przesłoniło im wszystko. A jak to się stało, że na ich pamiątkę powstała Droga Mleczna?

Pewnego razu żyła bardzo piękna i urocza księżniczka o imieniu Chức Nữ. Była jedną z wielu córek Nefrytowego Cesarza, czyli Króla Niebios. Chức Nữ wyróżniała się urodą, ale i zręcznością. Była bardzo pracowitą tkaczką. Często widziano ją siedzącą na brzegu Srebrnej Rzeki. Tworzyła tam najwspanialsze materiały. Szyła szaty oraz ubrania dla ojca, młodszych sióstr, wróżek i całego dworu. Potrafiła splatać promienie słońca razem ze światłem księżyca. Dekorowała swoje prace migoczącymi gwiazdami. Będąc piękną księżniczką miała wielu zalotników. Nie mogła jednak znaleźć miłości wśród przystojnych książąt niebiańskich. Nikt nie mógł jej uszczęśliwić. Pewnego słonecznego lata zdarzyło się, że spoglądała przez okno pałacu. Ujrzała wówczas pastucha pracującego dla Nefrytowego Cesarza. Prowadził on królewskie bydło wzdłuż brzegów Drogi Mlecznej. Ich oczy spotkały się i oboje doświadczyli czegoś niezwykłego. Wiedzieli, że to miłość od pierwszego wejrzenia. Pastuch o imieniu Ngưu Lang był bardzo przystojnym i sumiennym pracownikiem, który zawsze był lojalnym sługą w opiece nad królewskim bydłem. Nefrytowy Cesarz, który dostrzegł ich miłość pozwolił im się pobrać. Zakochani musieli obiecać kontynuować pracę po ślubie. Para była bardzo szczęśliwa, a ich uczucie stawało się silniejsze z każdym dniem. Byli jednak zbyt oddani sobie nawzajem. Konsekwentnie zaniedbali całą swoją pracę. Chức Nữ zapomniała o swoim własnym rękodziele. Jej koło tkackie zatrzymało się i pokryło pajęczynami. Z kolei królewskie bydło będące pod opieką Ngưu Lang wędrowało daleko i daleko po niebiańskich łąkach niszcząc je coraz bardziej. Nefrytowy Cesarz ostrzegał ich wielokrotnie, ale byli tak głęboko zakochani, że ciągle zapominali o swoich obowiązkach. Król Niebios zdecydował się wyrzucić Ngưu Langa na drugą stronę Drogi Mlecznej, aby mógł tam zamieszkać. Zadecydował, że dwoje kochanków już nigdy się nie spotka. Chức Nữ błagała ojca, aby nie wydawał tak surowego wyroku, ale bezskutecznie. Wkrótce potem Nefrytowy Cesarz poczuł jednak litość i obiecał, że zakochani będę się spotykać raz w roku siódmego dnia siódmego miesiąca. Tak więc każdego roku o tej porze Chức Nữ stała po jednej stronie Drogi Mlecznej i apelowała do kruków, aby pomogły rozłączonym kochankom być znowu razem. Kruki z całego świata łączyły się  się i tworzyły most. Przez niego Chức Nữ i Ngưu Lang mogli przejść i znów być razem. Kiedy spotykali się zwykle płakali z radości. Jeszcze bardziej gorzko szlochali, gdy nadchodził czas separacji. I tak ponoć jest do dziś. Dlatego w Wietnamie o tej porze roku pada lekki deszcz w ciągu dnia. Wietnamczycy nazywają ten deszcz Mưa Ngâu. Kojarzą go ze szczęśliwymi łzami kochanków i ich z długimi rozstaniami. Podczas gorących letnich dni te lekkie deszcze są mile widziane. Oznaczają, że rośliny będą miały wystarczającą ilość wody i unikną suszy. Wówczas na wsiach nie znajdziemy kruków, gdyż uważa się, że lecą one do ​​nieba. Pomagają stworzyć most w celu ponownego połączenia Chức Nữ i Ngưu Lang. Jeśli spojrzysz w niebo w pogodne noce o tej porze zobaczysz Srebrną Rzekę. Wygląda ona jak długi, mleczny, biały pasek, który nazywamy Drogą Mleczną. Chức Nữ i Ngưu Lang w legendzie zostają unieśmiertelnieni. Stają się dwoma pięknymi gwiazdami na nocnym niebie. Chức Nữ jest Vega z konstelacji Lutni. Ngưu Lang jest jasnym Altairem w gwiazdozbiorze Orła. Obie te gwiazdy są łatwo widoczne latem, kiedy razem z Denebem z konstelacji Łabędzia tworzą znany letni trójkąt na nocnym niebie półkuli północnej. Jeśli pozwalają na to warunki pogodowe widać srebrną plamę światła. Jest nią Droga Mleczna. Przepływa ona przez Deneb, oddzielając Vega od Altaira. Tym sposobem Chức Nữ i Ngưu Lang towarzyszą nam i wciąż przypominają o swojej historii miłosnej i o tym, w jaki sposób powstała Droga Mleczna.

 

Zdjęcie:pixabay.com/

Share

Zapytacie kim jestem? Przede wszystkim jestem kobietą. Ponadto domatorką z duszą podróżniczki… z kimś …dokądś …w głąb siebie … Życie jest dla mnie ciągłą podróżą. Taką z kimś, dokądś lub w głąb siebie. Kiedyś byłam niepoprawną optymistką, teraz staram się żyć optymistycznie. Kocham życie i wszelkie jego przejawy oraz możliwość doświadczania. Wszystko, co przeżyłam sprawiło, że teraz jestem taką a nie inną sobą. Jestem znającą swoją wartość kobietą, partnerką swojego niezwykłego męża, szczęśliwą siostrą i przyjaciółką oraz spełnioną matką – choć dla niektórych może zabrzmi to nieco niedorzecznie. Najcudowniejsze i magiczne chwile przeżyłam z synkiem i mężem. Najpiękniejsze dla mnie miejsca z niesamowitą aurą to Nepal i Himalaje oraz Laos. Uwielbiam mojego męża, podróże, pyszne jedzenie, gotowanie, książki, filmy, pisanie, biżuteryjne fantazje i fotografowanie, a od niedawno wędkowanie ,,no kill,,. Mam też i inne pasje. Większość z nich dzielę z moim mężem, a niektóre są tylko moje własne.

38 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *