Strona główna,  Życie codzienne

Legenda o ryżu i leniwej kobiecie …

W Wietnamie przekazuje się z pokolenia na pokolenie wiele mitów, podań i legend, a jedną z nich jest legenda o ryżu i leniwej kobiecie. Ryż pojawia się także i w innych opowieściach, a także jest związany z innymi azjatyckimi krajami. Jednakże ja skupię się na kraju, który jest bliski memu sercu, w którym mieszkam już dłuższy czas.

 

 

Jednakże zanim o legendzie kilka słów o ryżu, gdyż jest to bardzo fascynująca roślina. Jest nawet powiedzenie, że ,,Bez ryżu życie nie istnieje,,. I muszę przyznać, że wiele w tym prawdy. Ryż jest podstawą żywienia prawie połowy ludności na świecie. I choć jego światowa produkcja wynosi około 500 milionów ton rocznie to niemalże w całości jest konsumowana. Jest on składową obiadów i deserów, a występuje zarówno jako ziarno, jak i przetworzony w postaci makaronu ryżowego, czy też papieru ryżowego. Produkcja ryżu w Azji stanowi 90 % całości globalnej. Największym jego producentem są Chiny, a za nimi Indie, Indonezja, Bangladesz, Wietnam, Tajlandia, Birma, Filipiny i Japonia. Dla mieszkańców Wietnamu ryż jest ważny nie tylko ze względów ekonomicznych, ale także kulturowych i żywieniowych. Stanowi jeden z podstawowych elementów wietnamskiej sztuki kulinarnej.

 

 

Wietnamczycy na każdy element ryżu, jak i fazę jego wzrostu, czy przetworzenia mają inną nazwę. A przedstawia się to mniej więcej tak:

cây giống lúa – sadzonka ryżu na polu,

– thóc – ziarno ryżu zebrane w czasie ,,ryżokosów,,- nieoczyszczone,

– gạo sạch – ziarno oczyszczone,

– cơm – ryż ugotowany – dodatek do wielu dań.

Brzmi to bardzo interesująco, nieprawdaż :), a legenda o ryżu i leniwej kobiecie jest równie ciekawa.

 

 

Dawno, dawno temu (chciałoby się napisać za górami, za lasami), a może jeszcze dawniej, gdzieś w wietnamskiej krainie rósł ryż. Z sadzonki wyrastało jedno źdźbło, a z niego rosło jedno bardzo duże ziarno, ponoć wielkości miski. Ryż rósł sam i nie wymagał żadnej pracy, troski i zaangażowania. Następnie olbrzymie ziarna ryżu same wędrowały ścieżką turlając się wprost do gospodarstw domowych i spichlerzy, które się w nich znajdowały. Ten proces trwał i trwał, a wszyscy byli szczęśliwi. Był tylko jeden jedyny warunek, który mieszkańcy musieli spełnić. Ścieżka, którą podążały ziarna musiała być czysta. Każda gospodyni domowa miało o to zadbać. A jak to wśród ludzi bywa czasami nam się chce coś zrobić, a innym razem nie. Tak i zdarzyło się w legendzie o ryżu i leniwej kobiecie.  Pewnego dnia jedna z mieszkanek historycznej wietnamskiej ziemi była nazbyt leniwa i nie przywiązała należytej wagi do posprzątania ścieżki wiodącej od pola do spichlerza w gospodarstwie domowym. Odwlekała i odwlekała ten moment w nieskończoność. Dorodne ziarno toczyło się po drodze, która nie była należycie uporządkowana i nie mogąc przetoczyć się w całości rozpadło się na drobniutkie części. Następnie powiedziało:

– Odtąd będę wracać tylko wtedy, gdy będę wsadzane rękami i cięte drewnianą rączką i żelaznym ostrzem, czyli    sierpem.

Od tej pory ziarna ryżu są drobne i nie staczają się same do spichlerzy. Praca w polu jest ciężka, żmudna i odbywa się w pocie czoła. Niejednokrotnie trzeba stać po kolana w wodzie. Lenistwo kobiety stało się przekleństwem dla przyszłych pokoleń, które aby wyhodować i zebrać ryż muszą wykonać różne czynności i poświęcić temu wiele godzin trudnej i mozolnej pracy. Legenda o ryżu i leniwej kobiecie nie jest jedyną. Od czasu tego wydarzenia którego świadkiem była wietnamska kraina ryż jak i jego ziarna są przedmiotem mitologicznych podań, legend i mitów. Może wkrótce napiszę o kolejnych z nich 🙂

Share

Zapytacie kim jestem? Przede wszystkim jestem kobietą. Ponadto domatorką z duszą podróżniczki… z kimś …dokądś …w głąb siebie … Życie jest dla mnie ciągłą podróżą. Taką z kimś, dokądś lub w głąb siebie. Kiedyś byłam niepoprawną optymistką, teraz staram się żyć optymistycznie. Kocham życie i wszelkie jego przejawy oraz możliwość doświadczania. Wszystko, co przeżyłam sprawiło, że teraz jestem taką a nie inną sobą. Jestem znającą swoją wartość kobietą, partnerką swojego niezwykłego męża, szczęśliwą siostrą i przyjaciółką oraz spełnioną matką – choć dla niektórych może zabrzmi to nieco niedorzecznie. Najcudowniejsze i magiczne chwile przeżyłam z synkiem i mężem. Najpiękniejsze dla mnie miejsca z niesamowitą aurą to Nepal i Himalaje oraz Laos. Uwielbiam mojego męża, podróże, pyszne jedzenie, gotowanie, książki, filmy, pisanie, biżuteryjne fantazje i fotografowanie, a od niedawno wędkowanie ,,no kill,,. Mam też i inne pasje. Większość z nich dzielę z moim mężem, a niektóre są tylko moje własne.

16 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *