«

»

Gru 11

Fenomen Phó…

I znów przed nami nowy dzień. Wchodzę w niego z radością i wdzięcznością oraz chęcią pisania. Choć za oknem nieco ponuro i niedawno przestało padać ja pozytywnie patrzę na świat i napiszę dziś o Phó, gdyż doskonale pasuje ona do takiego dnia jak dzisiaj.

Przebywając w Wietnamie, zwłaszcza w Hanoi, czy też na północy kraju, może nasunąć się myśl, że apetyt na Phó, to apetyt na życie w wietnamskim wydaniu. A co to jest Phó? Jest to dla wielu Wietnamczyków podstawowe danie każdego dnia. Phó to zupa, która króluje na ulicach Hanoi i w wielu domach.

IMGP2591

Ludzie tutaj mieszkający spożywają ją bardzo często, a teraz w porze chłodnej gości na niektórych stołach trzy razy dziennie. Niektórzy, gdy pytam o fenomen zupy Phó śmieją się, że można jeść ją na śniadanie, na obiad i kolację, i faktycznie są tacy, którzy tak czynią. Podaje się ją jako samodzielne danie lub w połączeniu z innymi potrawami. Ja osobiście po zjedzeniu jednej miski czuję się najedzona 🙂 Co prawda zupę gotuje się nawet ponad dwie godziny, ale warto, gdyż jest niezwykle aromatyczna, pożywna i smaczna. Kiedy spaceruje się uliczkami Hanoi czuje się jej bliskość, gdyż pachnie z daleka. Banery zachęcają do jej skosztowania tak, jak ten poniżej, a mnie wciąż zadziwia popularność i fenomen tejże zupy.

IMGP2205

Phó to tak jak w Polsce rosół, z tym, że jedzony bardzo, bardzo często. Każda gospodyni i każdy kucharz mają swoje sposoby przygotowania i swoje sekrety. Można ją przyrządzić na bazie wołowiny – Phó Bò, lub z kurczaka – Phó Gà.

Podstawowe składniki potrzebne do ugotowania i podania zupy Phó to przede wszystkim mięso wołowe lub z kurczaka w zależności od przyrządzanego jej rodzaju. Ponadto woda :), sos rybny, imbir, gwiazdeczki anyżku, laski cynamonu, papryczka chili, cebulka, czosnek i makaron ryżowy. Każda gospodyni, czy kucharz wykorzystuje wszystkie z tych składników lub też tylko niektóre z nich. Ponadto niezbędny jest makaron ryżowy, limonka i zioła takie jak kolendra, bazylia, mięta, czasami szczypiorek i kiełki fasolki mung.  Opcjonalnie sól i pieprz.

Mięso zalewa się zimną wodą i zagotowuje zdejmując łyżką cedzakową szumowiny, które powstają w tym czasie. Następnie cebulkę, czosnek, imbir,  a także inne wybrane przez nas dodatki takie jak anyżek, cynamon, przyrumieniamy na patelni i dodajemy do gotującego się na wolnym ogniu wywaru. Niektórzy wrzucają je bezpośrednio do niego. Dodajemy również papryczkę chili i sos rybny. Kiedy mięso jest miękkie kroimy je na malutkie kawałeczki i wkładamy do zupy z powrotem pozbywając się na ogół kości. Części wołowiny bez kości również rozdrabniamy. W jednym miejscu zdarzyło się, że jadłam Phó Gà z całymi kawałkami mięsa kurczaka i kośćmi także można i tak ją jeść, ale nie jest to zbyt wygodne. Pod koniec gotowania zupy przygotowujemy makaron ryżowy. Łączymy go z aromatyczną zupą, a następnie posypujemy świeżymi ziołami wedle uznania. Ja osobiście uwielbiam świeże zioła w Wietnamie, choć niektóre z nich, tak jak np.: kolendrę, używam z umiarem. Obok miski z Phó ustawia się zawsze limonkę do zakwaszania zupy, a także często drobno pokrojoną papryczkę chili czerwoną i zieloną, pikantną pastę  lub opcjonalnie sól i pieprz. Następnie nie pozostaje nic innego, jak wziąć w dłonie pałeczki i łyżkę, bo w Wietnamie tak się je zupę, i rozkoszować się tą smaczną, aromatyczną, rozgrzewającą oraz niezwykle lekkostrawną zupą.

IMGP2593

Celowo nie pisałam proporcji i ilości w jakiej należy używać poszczególnych składników, gdyż uważam, że każdemu z nas będzie smakowało inne połączenie. Najlepszą drogą, aby odnaleźć to, co będzie odpowiadało naszym kubkom smakowym, będzie próbowanie i znalezienie swojego smaku zupy Phó.

Ja osobiście najbardziej lubię Phó Bó ze świeżymi ziołami, limonką i odrobiną świeżej papryczki chili, a gdy już znajdę idealne połączenie składników według mnie to na pewno podzielę się tym z Wami Drogie Czytelniczki i Drodzy Czytelnicy.

Tymczasem życzę Wam wszystkim udanego weekendu i  różnych smakołyków na Waszych stołach 🙂

Share

23 Komentarze

Skip to comment form

  1. Rytmy Natury

    Ciekawie wygląda ta zupka i ta ilość zieleniny 😉

    1. anetagrenda

      Dziękuję 🙂 Bardzo pyszna, pożywna i zdrowa 🙂

      1. Rytmy Natury

        Tak wygląda właśnie, aż chciałoby się spróbować 🙂

        1. anetagrenda

          Zgadzam się z Tobą 🙂

  2. Maciej Wojtas (@MaciejWojtasPL)

    Kurcze, bardzo to smakowicie wygląda 😉
    Dobry tekst 🙂 Łatwo można sobie wyobrazić smak tej zupy.

    1. anetagrenda

      Dziękuję Ci bardzo. Miło słyszeć takie słowa 🙂 Świetnie mieć świadomość, ze działa się na podświadomość, choć trudno smak przekazać tylko słowami 🙂

  3. Małgorzata Hert

    Zdecydowanie moje smaki. Uwielbiam tą kuchnię

    1. anetagrenda

      Cieszę się bardzo 🙂 Ja też ją bardzo lubię 🙂

  4. Klaudia / Ja Zwykła Matkaa

    Wyglądaj bardzo smacznie I zdrowo :). Czy można smak porównać do jakiejś Polskiej Zupy ? Pozdrawiam

    1. anetagrenda

      Tak i tak też smakuje, a można porównać trochę do rosołu naszego polskiego 🙂

  5. Monika

    Uwielbiam azjatyckie smaki 🙂

    1. anetagrenda

      To tak, jak i ja 🙂

  6. Agnieszka Dec | Dekozdrowia

    Przyznaję bez bicia, że gdybym zobaczyła tę zupę na jakimś biesiadnym stole, chyba bym po nią nie sięgnęła – wygląda dosyć osobliwie. Ale po przeczytaniu Twojego opisu przygotowania i bogactwa zdrowych składników, naprawdę nabrałam na nią ochoty. Nie miałam pojęcia o istnieniu takiej zupy, ani tym bardziej o tym, że jest tak bardzo popularna w Wietnamie.

    1. anetagrenda

      Oj tak, to bardzo zdrowe i pożywne danie, dla wielu Wietnamczyków smaczny początek dnia 🙂

  7. Agnieszka Jarosz

    Wygląda niezbyt ciekawie ale po Twoim opisie myślę, że warto spróbować

    1. anetagrenda

      Zapewniam, że warto 🙂

  8. Kamil

    taki rosół mógłbym jeść codziennie 🙂 Miałem do czynienia z kuchnia wietnamską i chińską i bardzo mi smakowało

  9. Daria - bezgrzesznarozpusta.pl

    Dla mnie to zdecydowanie nowa wiedza. Jeszcze w tamtych zakątkach świata mnie nie było. A powiedz mi czy jest taka zupa robiona w wersji jedynie roślinnej? Takiej bym bardzo chętnie spróbowała. Pozdrawiam cieplutko, Daria xxx

    1. anetagrenda

      Ja spotkałam się w wersji z kurczakiem, z wołowiną i z owocami morza 🙂 Typowo wersji wegetariańskiej nie widziałam, ale zapewne istnieją 🙂 Pozdrawiam serdecznie 🙂

  10. Katarzyna Żuk

    Nie jadłam nigdy wietnamskiej zupy, może czas wypróbować?

    1. anetagrenda

      Zachęcam 🙂

  11. Zołza z kitką.

    Ależ bym zjadła takie Pho!

    1. anetagrenda

      Zapewne najlepiej smakuje w Wietnamie, więc może się wybierzesz 🙂

Dodaj komentarz