Strona główna,  Życie codzienne

Kolejny rok za nami …

Tak i znów kolejny rok za nami. Aż nie do wiary, że minął tak szybko. Czym jestem starsza tym szybciej mijają mi kolejne lata. Nie wiem czy i Wy macie podobne odczucia? Skoro kolejny rok za nami to i czas podsumowań, a może snucia planów na przyszłość, czy też możliwości realizacji marzeń.

Tak, jak pisałam przed rokiem, tak i napiszę teraz. Choć to symboliczne,  żegnamy się ze Starym Rokiem 2017, a witamy Nowy Rok 2018, gdyż jak co roku o tej porze kolejny rok za nami i nowy przed nami. Żegnamy to co było, choć to niedokładnie tak, gdyż wiele spraw będzie nam dalej towarzyszyć. Życzę tylko sobie i Wam, aby były to te pozytywne, a negatywne, jeśli takie się pojawiły, niech zostaną za nami. Dla mnie był to rok pełen różnych zdarzeń, przygód, doświadczeń i emocji. Spotkań z ludźmi, ale też i pożegnań. Kolejny rok kształtujący osobowość i zmieniający czasami punkt widzenia, odniesienia oraz perspektywę. Rok, który kończę słowami, że wszystko dzieje się po coś, choć nie zawsze to rozumiemy w danej chwili, a najważniejsze jest zdrowie i bliski człowiek koło nas, czy to partner, przyjaciel, czy też siostra. Po prostu ktoś naprawdę nam bliski na kogo możemy liczyć zawsze, w różnych okolicznościach.

Dla mnie to był rok, w którym spełniło się moje marzenie z dzieciństwa. Tak, tak. Po wielu, wielu latach … Są takie marzenia, które spełniają się po kilku, kilkunastu, czy nawet kilkudziesięciu latach. Tak jest i z moją Australią. Marzyłam o niej już bardzo dawno jako mała dziewczynka, czy też nastolatka. Było to od kilkudziesięciu lat miejsce, w którym chciałam być. I teraz, po czterdziestce, Australia stanęła przede mną i moim mężem otworem, a zrealizowanie dziecięcego marzenia stało się faktem i naszym udziałem. Przemierzyliśmy wschodnim wybrzeżem tegoż niezwykłego, pełnego niespodzianek kraju, 3800 kilometrów kamperem. Taki styl podróżowania był naszym marzeniem, gdy mieszkaliśmy w Polsce, czy też w Katarze. Zrealizowaliśmy je teraz, choć już niestety tylko we dwoje, w fizycznym wymiarze. Duchowo Adaś, nasz synek, jak zawsze, był z nami.

Ten rok był również czasem, w którym udzieliłam kilka wywiadów, napisałam tekst do magazynu podróżniczego, a także wiele krótszych form. Odkryłam, że pisanie jest dla mnie czymś niezwykłym, wyjątkową przygodą sprawiającą ogromną przyjemność. To także podróże małe i duże. Wiele nowych doświadczeń górskich, morskich i związanych z jeziorami. Góry towarzyszyły mi cały rok. Zdałam też egzamin na sternika morskiego z sukcesem kończąc kurs w Tajlandii. Zaczęłam wędkować, co wiąże się z czasem spędzanym nad jeziorami, stawami i innymi zbiornikami. Natura towarzyszy mi niemalże każdego dnia. Wciąż ją odkrywam i podziwiam. Uwielbiam kontakt z nią i z tym, co ma do zaoferowania.

Ten rok to bezcenny czas spędzony z rodzeństwem. Z ukochaną siostrzyczką w czasie wakacji, a obecnie z bratem męża w grudniowy czas i ich bliskimi. To czas radości, rozmów i wyjątkowych wspólnych podróży. Pojawiły się także nowe znajomości zarówno wirtualne, jak i realne, a pośród nich życzliwe dusze. Dojrzałam także do unikania ludzi, z którymi nam nie po drodze lub którzy przerzucają na innych to, czego doświadczyli we wcześniejszych latach swojego życia. Uczymy się siebie, ale i tych, co koło nas cały czas.

A czego życzę sobie na Nowy Rok 2018?

Życzę sobie dalszego rozwoju, a także umiejętności życia chwilą, czyli tym co tu i teraz. Jednak może przede wszystkim zdrowia i obecności ukochanego przy moim boku oraz bliskich mi osób.

Z kolei Wam Moje Drogie Czytelniczki i Moi Drodzy Czytelnicy życzę, tak, jak i rok temu, zdrowia, optymizmu, nowych pozytywnych doświadczeń, doznań, wyzwań, przygód, podróży małych i dużych, realizacji planów i spełniających się marzeń. Życzę Wam dobrych chwil oraz kochających osób wokół, które sprawiają radość, a gdy skrzydła nie chcą fruwać podnoszą je i powodują, że znowu latają, choć wydawało się to niemożliwe.  Osobom borykającym się z trudnościami i problemami życzę, aby radziły sobie z nimi jak najlepiej, czy też rozwiązywały je lub umiały żyć życiem codziennym, choć często niełatwym lub takim, którego nie można zmienić chociażby z powodu choroby, czy niepełnosprawności i uśmiechały się jak najczęściej. Niech Nowy Rok 2018 przyniesie nam wszystkim dobre chwile i sprawi, że każdy dzień będzie wyjątkowy w naszym odczuciu. Żyjmy każdym dniem i cieszmy się nim. Dzielmy te chwile z bliskimi naszemu sercu, bądź zachowujmy dla siebie jeśli czujemy taką potrzebę.

Szczęśliwego, zdrowego i dobrego Nowego Roku 2018 życzę Wam Wszystkim Moje Drogie Czytelniczki i Moi Drodzy Czytelnicy oraz tego, czego Wy sami sobie życzycie.

Share

Zapytacie kim jestem? Przede wszystkim jestem kobietą. Ponadto domatorką z duszą podróżniczki… z kimś …dokądś …w głąb siebie … Życie jest dla mnie ciągłą podróżą. Taką z kimś, dokądś lub w głąb siebie. Kiedyś byłam niepoprawną optymistką, teraz staram się żyć optymistycznie. Kocham życie i wszelkie jego przejawy oraz możliwość doświadczania. Wszystko, co przeżyłam sprawiło, że teraz jestem taką a nie inną sobą. Jestem znającą swoją wartość kobietą, partnerką swojego niezwykłego męża, szczęśliwą siostrą i przyjaciółką oraz spełnioną matką – choć dla niektórych może zabrzmi to nieco niedorzecznie. Najcudowniejsze i magiczne chwile przeżyłam z synkiem i mężem. Najpiękniejsze dla mnie miejsca z niesamowitą aurą to Nepal i Himalaje oraz Laos. Uwielbiam mojego męża, podróże, pyszne jedzenie, gotowanie, książki, filmy, pisanie, biżuteryjne fantazje i fotografowanie, a od niedawno wędkowanie ,,no kill,,. Mam też i inne pasje. Większość z nich dzielę z moim mężem, a niektóre są tylko moje własne.

50 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *