Strona główna,  Życie codzienne

Mikołajki, czyli radosny zwyczaj znany od wieków …

Dookoła już nastrój świąteczny. Boże Narodzenie zbliża się wielkimi krokami. Również w Wietnamie, choć tak jak dziś za oknem słoneczko od samego rana przygrzewa, a śniegu 🙂 tutaj zapewne nie ujrzymy. Dookoła widać pięknie przystrojone choinki, dekoracje i iluminacje świetlne. Hanoi, tak jak i inne miasta na świecie, zachęca, aby przygotowywać się już do Świąt. Może nie z takim rozmachem jak ma to miejsce w miastach europejskich, czy amerykańskich, ale wygląda to również interesująco i czuje się wyjątkową aurę.

Zauważalne jest to, że tradycje zachodnie są także adaptowane do tutejszych warunków. Najbardziej jednakże w tym komercyjnym wydaniu, ale tak to już jest w azjatyckich krajach rozwijających się do których obecnie śmiało można zaliczyć Wietnam. Dziś Mikołajki, które i tutaj celebrujemy. A w miejscu gdzie mieszkamy dzieci już w sobotę otrzymały dary od Świętego Mikołaja, gdyż był to dzień wolny i mogły się spotkać razem z całymi rodzinami w jednym miejscu w blasku świateł choinki oraz różnych świątecznych iluminacji.

 

A czymże są Mikołajki?

 

Gdy sięgniemy głęboko do historii okazuje się, że Mikołajki zapoczątkował, choć w zupełnie innym wydaniu niż obecnie, Biskup o imieniu Mikołaj. Żył on na przełomie wieku III i IV w Myrze. Ponieważ odziedziczył dużą fortunę postanowił rozdać ją ludziom którzy jej najbardziej potrzebowali.  Co istotne, czynił to anonimowo. Zatem obdarowani nie wiedzieli kim jest dobra dusza pomagająca im w biedzie, czy też chorobie. Mikołajki odbywają się dokładnie w rocznicę jego śmierci, czyli 6 grudnia. Jednakże wiarygodne informacje dotyczące Mikołajek pochodzą dopiero z XIV wieku. Wówczas w Holandii uczniowie otrzymywali jako podarunek dzień wolny od nauki. Od XVIII wieku zaczęto celebrować Mikołajki w trwającej do dziś formie. Obecnie uważa się, że prezenty przynosi i obdarowuje nimi dzieci małe i duże 🙂 Święty Mikołaj, którego ciągną sanie zaprzężone w renifery.

W Polsce zwyczaj obdarowywania się podarunkami został zapoczątkowany w XVIII wieku. Tak wskazują różne źródła. Wówczas to zapoczątkowano tradycję Mikołajek w naszym kraju, a bynajmniej na terenach zamieszkałych przez Polaków. Po dziś dzień w nocy z 5 na  6 grudnia umieszcza się w butach, bądź pod poduszką prezenty dla dzieci, które budząc się rano sprawdzają z radością czymże zostały obdarowane. Dawniej były to dary w postaci owoców, orzechów, ciastek i cukiereczków. Obecnie prezenty często przyjmują inny wymiar i wcale nie wiem, czy to dobrze, czy też nie. Jednakże tradycja obdarowywania jest wciąż taka sama.

Niekiedy Mikołajki są modyfikowane i prezenty zamiast do buta, czy pod poduszkę trafiają do porozmieszczanych w mieszkaniu, czy domu, świątecznych skarpet, bądź też są wręczane osobiście, zwłaszcza gdy prezentem jest bilet na wydarzenie kulturalne lub planowaną podróż, o których warto poinformować wcześniej ze względu na czas wolny niezbędny, aby w nich uczestniczyć i je zrealizować. Zwyczaj Mikołajek pielęgnowany jest w domach, ale i w szkołach, czy pracy.

Mikołajki to bardzo radosny, aczkolwiek komercyjny dzień, w którym możemy obdarować nasze dzieci, czy też partnera serdecznym prezentem. A czyż może być coś cenniejszego niż uśmiech na twarzy osób, które kochamy? Cudownie jest bowiem otrzymywać prezenty, ale jakże bardziej magiczną jest chwila, w której to my nimi obdarowujemy bliskie nam osoby czyniąc tę chwilę wyjątkową.

Zatem życzę Wam Moje Drogie Czytelniczki i Moi Drodzy Czytelnicy magicznych chwil spędzonych z bliskimi Wam osobami, prezentów wywołujących radość w sercu i uśmiechów szczęścia na twarzach obdarowywanych. Szczęśliwych ,,Mikołajek,, i to nie tylko tego dnia, 6 grudnia. Mikołajem można być cały rok …

Zapytacie kim jestem? Przede wszystkim jestem kobietą. Ponadto domatorką z duszą podróżniczki… z kimś …dokądś …w głąb siebie … Życie jest dla mnie ciągłą podróżą. Taką z kimś, dokądś lub w głąb siebie. Kiedyś byłam niepoprawną optymistką, teraz staram się żyć optymistycznie. Kocham życie i wszelkie jego przejawy oraz możliwość doświadczania. Wszystko, co przeżyłam sprawiło, że teraz jestem taką a nie inną sobą. Jestem znającą swoją wartość kobietą, partnerką swojego niezwykłego męża, szczęśliwą siostrą i przyjaciółką oraz spełnioną matką – choć dla niektórych może zabrzmi to nieco niedorzecznie. Najcudowniejsze i magiczne chwile przeżyłam z synkiem i mężem. Najpiękniejsze dla mnie miejsca z niesamowitą aurą to Nepal i Himalaje oraz Laos. Uwielbiam mojego męża, podróże, pyszne jedzenie, gotowanie, książki, filmy, pisanie, biżuteryjne fantazje i fotografowanie, a od niedawno wędkowanie ,,no kill,,. Mam też i inne pasje. Większość z nich dzielę z moim mężem, a niektóre są tylko moje własne.

8 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *