Strona główna,  Życie codzienne

Ceremonia Zapalenia Świateł…Lighting Ceremony…

Ponieważ mamy już grudzień, więc przed nami czas spotkań mikołajkowych, świątecznych i sylwestrowych. Dla nas tegoroczny miesiąc grudniowy będzie inny niż wszystkie dotychczasowe. Do tej pory grudzień był czasem, w którym przygotowywaliśmy się do Świąt przez dłuższy czas ponieważ to z reguły my je organizowaliśmy, przyrządzaliśmy potrawy i przyjmowaliśmy gości. Nawet, gdy to my byliśmy gośćmi u rodziców to też przygotowywaliśmy dekoracje, ubieraliśmy choinkę i gotowaliśmy. W tym roku będzie inaczej. Spędzimy Święta i cały grudzień w Hanoi, w Wietnamie, w hotelu, który jest naszym tymczasowym domem. Wielki ten dom, jak zauważyła jedna z moich koleżanek 🙂 To zapewne będzie nietypowy grudzień, ale mam nadzieję, że miły i radosny. Nie będziemy co prawda gotować, a uwielbiamy to robić, nie będziemy widzieć się twarzą w twarz z bliskimi, co jest nieco smutne, ale zapewne będziemy razem, ja i mój mąż, będzie u nas choinka, tradycja łamania się opłatkiem, rozmowy przez skypa i telefon z rodziną, przyjaciółmi i znajomymi oraz towarzyszyć temu będzie podniosła atmosfera. Bo grudzień to cudowny miesiąc, pełen radosnych wydarzeń. A rozpoczęliśmy go uczestnictwem w dniu wczorajszym w Święcie Zapalenia Świateł, czyli Lighting Ceremony.

IMGP2618

Ceremonia Zapalenia Świateł była bardzo dobrze zorganizowana i wprowadziła nas w nastrój świąteczny. Oprawa muzyczna była przednia. Występował chór, który śpiewał różne świąteczne utwory, w tym również nam Polakom znaną kolędę “Silent Night”, czyli “Cichą Noc”. Zawsze uwielbiałam ją, ale odkąd jestem za granicą wzrusza mnie ona niezwykle przenikliwie i sprawia, że łezka kręci się w oku.

IMGP2751

3

Poza chórem grał również solo jeden z artystów na fortepianie. Ponadto mieliśmy przyjemność posłuchać muzyki klasycznej w bardzo oryginalnym wykonaniu kwartetu smyczkowego składającego się z pięknych kobiet, prezentujących się pięknie w czerwonych sukniach. To był niezwykły występ. Rozkosz dla naszych uszu.

4

_IGP2724

Po występach muzycznych przyszedł czas na moment kulminacyjny. Zgasły wszystkie światła i po chwili rozbłysły lampki na głównej choince, a także w pozostałych częściach hotelu i na zewnątrz. Światło sprawia, że roztacza się wokół niego magiczna aura, niezwykłe ciepło i panuje jakaś niewypowiedziana, wszechobecna radość.

IMGP2734

Następnie, ku uciesze dzieci, wkroczył  Mikołaj i rozdawał najmłodszym uczestnikom ceremonii prezenty. Maluchy cieszyły się bardzo i chętnie pozowały do zdjęć.

IMGP2746

W między czasie trwał poczęstunek. Kelnerzy roznosili rozmaite przystawki, słodkości, napoje i trunki. I jedna rzecz zasługuje na uwagę z racji miejsca, gdzie się znajdujemy. Było coś, co mnie zaskoczyło. Mianowicie grzane wino. Uwielbiam je chłodną porą, czy też w górach na stoku po dniu spędzonym na nartach. Byłam naprawdę przemiło zaskoczona, choć wiedziałam, że zapewne nie Wietnamczyk wpadł na ten pomysł. I zdobyłam informację kto był inicjatorem tego lubianego przeze mnie trunku. Okazał się nim być jeden z naszych znajomych pochodzący z Irlandii. Nie omieszkałam podziękować za niespodziankę. Było jeszcze coś także dla miłośników losowania nagród. Wietnamczycy uwielbiają tego typu zabawę. Na szczęśliwców loterii czekały atrakcyjne nagrody.

Ceremonia Zapalenia Świateł była świetnie zorganizowana, nastrojowa i interesująca. Udział w niej był prawdziwą przyjemnością i rozkoszą dla wszystkich zmysłów. W piękny sposób wprowadziła nas ona w grudniowy nastrój świąteczny.

Droga Czytelniczko, Drogi Czytelniku życzę nam wszystkim pięknego i radosnego grudnia oraz miłego weekendu 🙂

Share

Zapytacie kim jestem? Przede wszystkim jestem kobietą. Ponadto domatorką z duszą podróżniczki… z kimś …dokądś …w głąb siebie … Życie jest dla mnie ciągłą podróżą. Taką z kimś, dokądś lub w głąb siebie. Kiedyś byłam niepoprawną optymistką, teraz staram się żyć optymistycznie. Kocham życie i wszelkie jego przejawy oraz możliwość doświadczania. Wszystko, co przeżyłam sprawiło, że teraz jestem taką a nie inną sobą. Jestem znającą swoją wartość kobietą, partnerką swojego niezwykłego męża, szczęśliwą siostrą i przyjaciółką oraz spełnioną matką – choć dla niektórych może zabrzmi to nieco niedorzecznie. Najcudowniejsze i magiczne chwile przeżyłam z synkiem i mężem. Najpiękniejsze dla mnie miejsca z niesamowitą aurą to Nepal i Himalaje oraz Laos. Uwielbiam mojego męża, podróże, pyszne jedzenie, gotowanie, książki, filmy, pisanie, biżuteryjne fantazje i fotografowanie, a od niedawno wędkowanie ,,no kill,,. Mam też i inne pasje. Większość z nich dzielę z moim mężem, a niektóre są tylko moje własne.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *