«

»

Mar 18

Chiang Mai-kraina słoni, świątyń i niezwykłej natury…

Chiang Mai to miasto na północy Tajlandii położone nad rzeką Ping. Nazwa dosłownie oznacza Nowe Miasto. Chiang Mai nazywane jest ,,Różą Północy,,. Zarówno miasto, jak i jego okolice to urocza, cudowna kraina, w której żyją słonie i znajduje się mnóstwo świątyń buddyjskich, mnichów oraz wiele atrakcji dla odwiedzających tę część Tajlandii.

IMGP1406

Do Chiang Mai dolecieliśmy samolotem z Bangkoku. Jakże to inna kraina od stolicy kraju.  Otoczona cudowną przyrodą i emanująca dobrą energią i naturalną harmonią.

IMGP1636

Już samo miasto, a zwłaszcza jego Starówka, jest atrakcyjne. Pierwotnie miało ono kształt kwadratu. Otoczone było murami i fosą. Nadal zresztą niektóre jego elementy i bramy są świetnie zachowane, gdyż były odrestaurowane. Na każdej ścianie muru znajdują się bramy wejściowe prowadzące do miasta. Spacerując uliczkami ma się wrażenie, że czas się zatrzymał.

IMAG0304

 

IMAG0600

 

IMAG0312

W Chiang Mai znajduje się 36 świątyń, w których bardzo często spotyka się mnichów ubranych w pomarańczowe szaty. Ich obecność jest ściśle związana z tradycją tego miejsca, bowiem mnisi buddyjscy żyli tutaj od wieków.

IMGP1776

W okolicach Chiang Mai znajduje się około 300 świątyń, w których oni przebywają lub którymi się opiekują. Poza mnichami żyją tutaj liczne plemiona: Akha, Lahu, Hmong, Mien, Karen i Lisu, które mają ciekawe tradycje.

IMAG0521

Poza świątyniami w mieście znajduje się wiele sklepików, bazarków i kwitnie handel uliczny. Bardzo popularny jest Nocny Bazar, na którym można kupić niemalże wszystko,

IMAG0319

 

IMAG0329

zjeść pyszną kolację,

IMGP1363

 

IMAG0544

 

IMGP1364

czy też posłuchać muzyki na żywo.

IMAG0546

 

IMAG0322

Często odbywają się również różne festiwale. Chiang Mai jest niezwykle atrakcyjne dla turystów i samo w sobie stanowi powód dla którego warto tutaj być. My jednakże już drugiego dnia chcieliśmy zobaczyć słonie, ale takie, które mają jak najwięcej swobody, a nie są umęczone od ogromnej ilości turystów.

IMGP1407

 

IMGP1405

Wybraliśmy farmę na której właściciele przyjmowali tylko kilkuosobową grupę zainteresowaną życiem słoni, a także przejażdżką na nich. Dla mnie to była cudowna przygoda. Najpierw poznawaliśmy język słoni.

IMGP1398

Uczyliśmy się słów i gestów, które należy wykonywać w czasie ich wypowiadania w rozmowie ze słoniem.

IMAG0350

 

IMGP1460

Następnie poznawaliśmy się ze słonikami. Najpierw je karmiliśmy. Zaczęliśmy od maluszka, który bardzo mnie sobie upodobał i nie chciał odejść nawet na chwilkę. Jemu należało banany obierać ze skórki i podawać mu je na trąbę lub bezpośrednio do uroczego pyszczka.

IMGP1445

Następnie karmiliśmy dorosłe osobniki. Te z kolei pałaszowały już owoce w całości.

11071752_1566469696973819_2819138920876045244_n[1]

 

IMGP1493

 

IMGP1501

 

IMGP1471

Po najedzeniu każdy z nas został przydzielony do jednego słonia, choć niektórzy woleli we dwoje jechać na jednym. I już z ,,naszym,, słoniem ćwiczyliśmy to, czego się wcześniej nauczyliśmy teoretycznie.

IMAG0447

 

IMGP1508

 

IMGP1576

 

 

IMGP1562

 

IMAG0467

Początkowo słonie były przywiązane, ale kiedy już teoria zamieniła się w praktykę zostały uwolnione i ruszyliśmy na przejażdżkę.

11063928_1566470613640394_3208294890706792842_n[1]

 

IMGP1593Towarzyszyło temu niesamowite uczucie. To była wspaniała przygoda. Mogłam jechać na słoniu wolnym od wszelkich łańcuchów, czy sznurków, siedząc na jego naturalnym grzbiecie, sama nim kierując i dogadując się z nim, tak jak umiałam najlepiej 🙂

IMAG0494

Mój słoń był wspaniałym towarzyszem, a przejażdżka na nim niezapomnianą chwilą. Myślę, że i on był zadowolony, gdyż kiedy dotarliśmy do wody jako jedyny chciał się bawić i opryskiwał mnie wodą, aby mnie do tego zachęcić 🙂

IMGP1599

 

IMGP1628

Czułam się niesamowicie. Radość, euforia… to mało powiedziane, aby określić to, co się wówczas działo ze mną. Już będąc w wodzie i po wydaniu komend, aby słoń zechciał usiąść i zanurzyć się w wodzie kąpaliśmy, myliśmy i szorowaliśmy naszych nowych przyjaciół, aby w ten sposób podziękować im za czas spędzony razem.

IMGP1616

 

IMGP1605

Ja na zakończenie wytuliłam i wyklepałam swojego tak, jak lubił.

IMGP1632

Słonie są cudownymi, spokojnymi i jednocześnie radosnymi zwierzętami. Kontrast pomiędzy ich rozmiarami, a wrażliwością jest ogromny. Uwielbiam je. Dla mnie te kilka godzin spędzonych z nimi było niesamowitym, emocjonującym doświadczeniem, które zakorzeniło się we mnie bardzo mocno i jest wciąż we mnie. To były niezapomniane i niezwykłe chwile.

IMGP1577

Kolejnego dnia udaliśmy się do dżungli, aby przemierzać ją. Nie spacerowaliśmy i nie biegaliśmy po niej. Byliśmy przypięci do lin zawieszonych między drzewami i przesuwaliśmy się po nich oraz  ,,lataliśmy,, 🙂

IMAG0646

 

IMAG0649

 

IMAG0651

To było ekscytujące doświadczenie. Trasa przygotowana przez Eagle Track Zippline była świetna. Cudowna adrenalina towarzyszyła nam tego dnia.

IMAG0656

 

IMAG0657

 

IMAG0681

Jakież to niezwykłe uczucie, gdy jest się przypiętym do liny i przemieszcza się na niej z miejsca na miejsce, nad drzewami, polami i dżunglą podziwiając okolicę z tej perspektywy.

IMAG0713

 

IMAG0688

 

IMAG0691

 

11009847_1567428806877908_7571674770406009303_n[1]

 

IMAG0692

 

IMAG0703

 

IMAG0709

Poza linami były tez drabinki, mostki, deskorolka, siatki, pajęczyny i inne przeszkody do pokonania.

IMAG0723

Wszystko świetnie zorganizowane i pod opieką doskonale wyszkolonych i bardzo sympatycznych pracowników.

Pomiędzy atrakcjami wyjazdowymi zwiedzaliśmy różne świątynie mniejsze i większe, bardziej i mniej znane.  Najbardziej niezwykła była w nich atmosfera tam panująca, spokój i harmonia oraz obecność mnichów.

IMGP1860

 

IMGP1688

 

IMGP1865

 

IMGP1881

 

IMGP1884

 

IMGP1882

 

IMGP1867

 

IMGP1689

W tych mniejszych było magicznie.

Odwiedziliśmy też i te bardziej znane. Na uwagę zapewne zasługuje Wat Phrathat Doi Suthep, która znajduje się około 15 kilometrów od Chiang Mai położona na wzgórzu o tej samej nazwie.

IMGP1672

 

IMGP1773

 

IMGP1680

Teren jest bardzo piękny, a widok niezwykły. Wat Phra Doi jest niezwykła. Pomimo wielu odwiedzających można na chwilę zanurzyć się we własnych przemyśleniach.

IMGP1730

 

IMGP1681

 

IMGP1732

Poza główna świątynią znajdują się tam pagody, rzeźby, dzwonki, kapliczki, a także muzeum.

IMGP1754

 

IMGP1697

 

IMGP1692

 

IMGP1749

 

IMGP1751

 

IMGP1674

 

IMGP1767

 

Można pomodlić się, pokontemplować, pospacerować i zaznaczyć swoją obecność wpisując się na kolorowy papier, bądź deseczki przygotowane w tym celu.

IMGP1742

 

IMGP1786

Do świątyni prowadzą długie schody chronione przez smoki, zresztą często umieszczone przed obiektami tego typu w Tajlandii.

IMGP1810

 

IMGP1806

 

IMAG0589

Można tutaj uwolnić pare ptaszków, płacąc za ich wolność. Nie jest to może zachęcające, ale zawsze lepiej kogoś uwolnić niż nie, gdy ma się na to wpływ, choć fakt ich chwytania nie jest godny poparcia.

IMAG0593

 

IMAG0594

Ponadto nad okolicą czuwa biały słoń, który według legendy był powodem, że świątynia powstała właśnie na wzgórzu Doi Suthep.

IMGP1817

Będąc w okolicach Chiang Mai można odwiedzić wioskę Baan Tong Luang, w której mieszkają kobiety Długie Szyje – Long Neck. Reprezentują one grupę plemienną Karen pochodzącą z Birmy.

IMGP1646

 

IMGP1650

 

IMGP1654

Noszą na swoich szyjach ciężkie, mosiężne pierścienie, które ważą naprawdę sporo, co sama sprawdziłam.

IMAG0527

Jest to dla mnie niezrozumiałe jak można tak ciężkie żelastwo nosić, ale cóż tradycja zobowiązuje.

IMGP1649

 

Już małe dziewczynki maja zakładane obręcze i z nimi funkcjonują. Choć są takie kobiety, które już tej tradycji nie pielęgnują, ale w tej wiosce ja takowej nie widziałam.

IMGP1658

Kobiety z plemiona Karen zajmują się rękodziełem i rzemiosłem związanym z tkaninami i drewnem. Owoce swojej pracy sprzedają.

IMGP1647

Zawsze mam mieszane uczucia odwiedzając miejsca tego typu, ale cóż tylko w ten sposób możemy poznać kulturę i zwyczaje innych narodów i plemion.

W Chiang Mai nie może się nikt nudzić. Nawet dla zapalonych wędkarzy znajdą się atrakcje. Znajdują się tutaj łowiska. Na jednym z nich mój mąż złowił kilkanaście okazałych sztuk rybek, które oczywiście po otrzymaniu buziaka wróciły tam, gdzie ich miejsce 🙂

IMAG0735

 

IMAG0751

 

 

IMAG0741

 

11058664_1567429650211157_6819368331640362959_o[1]

Okolice Chiang Mai są urocze, niezwykłe i pełne niespodzianek. Jednakże po powrocie do miasta atrakcji nie brakuje.

Można na przykład odwiedzić Thaphae Boxing Stadium, gdzie odbywają się walki. I choć ja osobiście nie lubię boksu jego tajska odmiana mnie zachwyciła. I nie chodzi o to, że ktoś walczy, ale w jaki sposób.

IMAG0628

 

IMGP2029

 

IMGP1949

Każdy mecz poprzedzony jest rytuałami odprawianymi przez zawodników, a potem odbywa się honorowa walka. Zawodnicy są świetnie wyszkoleni i mają opanowana doskonałą technikę sztuk walki.

IMGP2351

 

IMGP1925

 

IMGP2231

A co jest piękne, to to, że po walce zarówno wygrany, jak i przegrany oddają sobie szacunek, a gdy przeciwnik leży na deskach żywo interesują się jego zdrowiem i cieszą się, gdy wszystko jest w porządku, gdy się podnosi. Tajski boks to tradycja i sport narodowy w Tajlandii.

Odwiedziliśmy także fabrykę, gdzie produkuje się jedwab. Mogliśmy zapoznać się z technologią, jak z larwy powstaje następnie nić i w końcu cała tkanina. Proces przedstawiam na poniższych zdjęciach.

IMGP1823

 

IMGP1824

 

IMGP1825

 

IMGP1827

 

IMGP1828

 

IMGP1831

 

IMGP1830

 

IMGP1836

 

IMGP1837

Było to interesujące doświadczenie.

Po naszych codziennych przygodach udawaliśmy się wieczorami na masaże stóp, które były naszym codziennym rytuałem w Chiang Mai.

IMAG0541

Następnie wracaliśmy do naszego uroczego pensjonatu. Był on dla nas oazą ciszy i spokoju.

IMGP1361

 

IMGP1348

 

IMGP1352

 

IMGP1353

 

IMGP1357

 

IMAG0777

Znakomitym miejscem na odpoczynek po całodziennych wojażach, gdzie można było wypić relaksującego drinka, a rano skosztować pysznego, domowego śniadanka.

IMGP1642

Czas spędzony w Chiang Mai był niezwykły. Przeżyliśmy tam wiele nowych, cudownych przygód i doświadczyliśmy wyjątkowych emocji. Ta okolica i słonie były moim najpiękniejszym przeżyciem w Tajlandii. Niezwykła kraina słoni i świątyń, z cudowną naturą, kulturą, różnorodnością etniczną i mnichami w pomarańczowych szatach, mnóstwem atrakcji i niezwykłej gościnności to właśnie Chiang Mai. Polecam gorąco odwiedzić ,,Różę Północy,, jeśli zawitacie w te strony świata.

Share

6 Komentarzy

1 ping

Skip to comment form

  1. baśka

    Myślę że ten słoń czuł że spotkał dobrego człowieka i dlatego był taki zadowolony.

    1. anetagrenda

      Dziękuję Basiu 🙂

  2. Klaudia Chrapko

    Anetko dziękuję za kolejną podróż 🙂 Uwielbiam słonie wszystkie zdjęcia z nimi są wspaniałe i zgadzam się z poprzedniczką był taki zadowolony bo spotkał przyjazną duszę a to mądre zwierzęta

    1. anetagrenda

      Dziękuję bardzo i zapraszam na kolejne podróże ze mną 🙂

  3. Ewa

    Zdjęcia z tropików potrafią na chwilę przepędzić szarość 😃

    1. anetagrenda

      Zgadzam się z Tobą całkowicie 🙂

  1. Konie, wielbłądy i słonie … » Życie i podróże

    […] Ponad rok temu doświadczyłam magii spotkania ze słoniami. To było niezwykłe przeżycie, które poruszyło mnie do głębi. Do dziś na wspomnienie łezka radości i wzruszenia kręci się w oku. Słonie to cudowne, ciepłe, wrażliwe olbrzymy. Rzekłabym, że bardzo łagodne. Gdybym miała porównać konie, wielbłądy i słonie to zdecydowanie są najbardziej milusińskie. Możliwość spędzenia kilku godzin z nimi była niezwykła. To z nimi wiążą się moje najlepsze wspomnienia z Tajlandii i Chiang Mai, o których pisałam w poście www.zycieipodroze.pl/2016/03/18/chiang-mai-kraina-sloni-swiatyn-i-niezwyklej-natury/ […]

Dodaj komentarz