«

»

Gru 09

Wietnamska kawa i smok…

Wczoraj pisałam o wietnamskiej zielonej herbacie, a dziś dla równowagi o kawie.  Można od razu czytając tytuł zapytać, co ma wspólnego kawa ze smokiem? Otóż w Wietnamie ma. Wiele legend jest tutaj powiązanych ze smokiem, a jedna z nich dotyczy też kawy. Głosi ona, że tam gdzie pojawia się smok lub obecnie taniec smoka, który ma bardzo długa tradycję i odbywa się przy rytmach bębnów, gości szczęście, dobrobyt i właśnie kawa. Jest ona utożsamiana z dobrym życiem.

Wietnam poza herbatą jest znany również, a może przede wszystkim, z kawy.  Gdy odwiedzaliśmy południe a nawet okolice powyżej Ho Chi Minh, czyli Sajgonu, mieszkańcy przedkładali ją nad tradycję picia zielonej herbaty. Wielu z nich raczyło się kawą.  Z moich obserwacji mogłabym raczej śmiało wyciągnąć wniosek, że Hanoi i północ to zielona herbata, a Ho Chi Minh i południe to kawa.

Wietnam zajmuje drugie miejsce na świecie pod względem eksportu kawy. Niektóre źródła podają, że Robusty pierwsze. Plantacje kawy znajdują się w różnych rejonach. Przeważają jednak rejony górskie położone w centralnych prowincjach Wietnamu. Należą do nich między innymi Dak Lak, Lan Dong, Gia Lai i Kon Tum, ale i inne miejsca. Ja sporo krzewów kawy widziałam również w prowincji Dak Nong. Ziarna kawy zerwane przeze mnie  prosto z drzewka, o barwie czerwonej, były słodkie.

IMAG2042

Wietnamczycy uprawiają różne rodzaje kawy. Jednakże najbardziej popularna jest Robusta i Arabica ( Moka i Catimor ). Występuje także Cherii i inne rodzaje, ale nie są one, jeśli chodzi o eksport, tak popularne, więc i rzadziej uprawiane przez plantatorów.

Wietnamczycy piją kawę na różne sposoby. Często bardzo mocną zaparzaną w metalowym filtrze zwanym Phin, który jest wszechobecny w domach, jak i na ulicy. Składa się  on z czterech elementów:

_IGP2932

Piliśmy taką bardzo, bardzo mocną ze znajomymi odwiedzając prowincję Dak Nong i była nad wyraz intensywna. Nawet podawana ze skondensowanym mlekiem pozostawała nadal mocna, jak twierdziła koleżanka. Cały tygielek prezentuje się tak:

_IGP2935

My również parzymy kawę dla siebie w Phin. Codziennie rano zaparzam ją dla męża przed wyjściem do pracy, a dla siebie w późniejszej porze dnia. Kawa w ten sposób przyrządzona jest przepyszna, dość mocna i jedna filiżanka wystarcza, jak dla mnie, na cały dzień. Poniżej zamieszczam zdjęcie z Phin i przezroczystą szklaneczką, aby było widać jak skapuje kawa z filtra.

IMGP2940

Kawa z Phin jest niezwykle aromatyczna. Jednakże nie wynika to tylko ze sposobu parzenia. Zależy od sposobu przygotowania kawy. Mamy do wyboru różne grubości zmielenia, a sam proces wypalanie kawy też ma na to wpływ. Wietnamczycy dodają bowiem odrobinę tłuszczu maślanego, czy obecnie też oleje roślinne w czasie wypalania kawy, co ma znaczący wpływ na smak kawy. Najlepiej korzystać ze świeżo mielonych ziaren kawy w specjalnych młynkach, tak jak my lubimy najbardziej.

IMAG2052

Jednakże jeśli nie ma takiej możliwości w sklepach znajdziemy również bardzo dobrej jakości kawę o różnych stopniach zmielenia, niektóre pooznaczane cyframi 1,2, 3, 4 itp.

IMAG2794

Wietnamczycy piją kawę na różne sposoby, zarówno na ciepło, jak i na zimno. Piją ją zarówno czarną z Phin, lub czarną z mlekiem skondensowanym również z filtra – gorące latte, jak i z jajkiem lub mrożoną z dodatkiem lodu.

Gusta są różne. Ja osobiście uwielbiam wypić jedną filiżankę dość mocnej, małej czarnej, a z kolei mój mąż uwielbia mocną i słodką, jak w powiedzeniu kawa musi być czarna jak noc, mocna jak miłość i słodka jak kobieta 🙂 Oczywiście, odkąd mieszkamy w Wietnamie, rozkoszujemy się kawą zaparzaną w Phin.

10 Komentarzy

1 ping

Skip to comment form

  1. Ewelina

    Świetny, wyczerpujący wpis, za który bardzo dziękuję. 🙂 Prawdę mówiąc, w ogóle nie kojarzyłam Wietnamu z kawą. Od dziś będzie inaczej. 🙂

    1. anetagrenda

      Dziękuje bardzo i cieszę się ogromnie, że od dziś będziesz myśleć inaczej 🙂 Pozdrawiam serdecznie 🙂

  2. Natalia

    kolega przywiózł mi herbatę z korei południowej o smaku ryżu – ale pasukdna była w smaku 🙂 Ja uwielbiam zach świeżo zmielonej kawy – sama zapach już mnie pobudza

    1. anetagrenda

      Ja również, dlatego używam tradycyjnego młynka z dawnych lat, choć mąż sprezentował mi go kilka miesięcy temu, zapach kawy roznosi się po całym domu 🙂

  3. glowlifestyleblog

    Ale jak to z jajkiem? 🙂 Mnie dopiero niedawno posmakowała kawa parzona 🙂 najbardziej lubię taką z ekspresu 🙂

    1. anetagrenda

      Różne cuda się trafiają 🙂

  4. Pau Elegancka

    Piękna opowieść o kawie i smokach 😚

    1. anetagrenda

      Dziękuję bardzo 🙂

  5. czerwonafilizanka

    chętnie bym sie napiła:)

    1. anetagrenda

      Warto poznawać nowe smaki 🙂

  1. Ale za to niedziela, ale za to niedziela…będzie dla nas…:) | Życie to podróż

    […] kawę, oczywiście po wietnamsku, w aluminiowym filtrze o nazwie Phin, o czym pisałam w poście  zycietopodrozblog.wordpress.com/2015/12/09/wietnamska-kawa-i-smok/ i racząc się nią, jej wyjątkowym smakiem, aromatem unoszącym się w powietrzu, poczuliśmy […]

Dodaj komentarz