Tak to już jest, że nasze sprawy często wiażą się z jakimiś historiami. Tym razem jeśli chodzi o kulinaria, a dokładniej pisząc pasztet z białego zająca, również tak było. Pewnego zimowego dnia wróciliśmy z pracy i pod drzwiami znaleźliśmy prezent. Można rzec niebanalny. Otrzymujemy stosunkowo mało podarunków, więc ten tym bardziej nas zaskoczył. A o czym, czy też raczej o kim mowa? Otóż prezentem okazał się zając i to w dodatku w zimowej barwie, czyli cały biały. Leżał taki cały calusieńki na podeście przed drzwiami na śniegu. Znajomy postanowił nam zrobić taką niespodziankę. 😉 Cóż było począć. Zdecydowaliśmy, że skoro już jest to zrobimy z niego pasztet.…