Zima, zima, zima – pada, pada śnieg …

Zima, ach ta zima. Jakże pięknie biała i mroźna. Po ponad dziesięciu latach znów możemy doświadczać jej w pełni. W Katarze i Wietnamie, gdzie wcześniej mieszkaliśmy,  nie było zim w dosłownym tego słowa znaczeniu. Teraz, w Szwecji, możemy ją znów podziwiać i czuć każdą komórką ciała, każdym zmysłem. W krainie Västernolland posród lasów i jezior, z dala od miast, Pani Zima zagościła już bowiem na dobre. Nawet chwilowe odwilże nie są w stanie jej nam zabrać. Śniegu, co prawda raz więcej, raz mniej, ale już znów przyszedł mrozek, a nowa porcja opadów białych płatków tuż, tuż. W ostatni weekend nie było łatwo przedostać się przez tajgę, w której śnieg dosięgał nam do kolan. Już nie pamietam kiedy miałam tyle radości z zimy i jej atrybutów. 

 

 

 

 

 

Za oknem zima, a w duszy mi grają słowa piosenki:

 

Zima, zima, zima, pada, pada śnieg
Jadę, jadę w świat sankami
Sanki dzwonią dzwoneczkami…

 

 

 

 

 

Czy Wy również pamietacie ją z dzieciństwa? Prosty tekst, urocza melodia, a jaki znaczący przekaz. Bo z czymże kojarzy sie zima? Mi zdecydowanie z białym śniegiem niczym puch, lekkim mrozem ( taki uwielbiam 🙂 ), lodem na jeziorach, białymi drogami i różnorodnymi szaleństwami. Bo czyż nie fantastycznie jest sunąć saniami ? Ostatni raz czynilismy to jeszcze z Adasiem zanim wyjechaliśmy z Polski. Kulig w polskich górach był wówczas bardzo udany i pełen wrażeń. Obecnie tutaj, w Szwecji, też zamierzamy przeżyc tego rodzaju przygodę. Może nawet nie raz.

 

 

 

 

Jeśli zima to także ogniska, grile, pieczone kiełbaski i mięska, a do tego ciepła herbatka pod różnymi postaciami, szwedzki glögg, czy julmust, a także grzane wino z przyjemnością sączone przy kominku. To czas krótkich dni i długich nocy. Poza pracą i nauką spędzamy je na powietrzu, kiedy tylko to możliwe, a popołudniami i wieczorami suszymy owoce, dekorujemy dom i przygotowujemy pyszności kulinarne. W spiżarce i w lodówce już czekają różne smakołyki. Dookoła pełno świateł jak przystało na grudniową porę w tym jakże uroczym zakatku świata, w szwdzkiej krainie jezior i lasów. Rozświetlają one pieknie całą okolicę. Wsie i miasta wygladają jak jedna wielka choinka. Cudownie wprowadzając nas tym samym w nastrój Świąt Bożego Narodzenia.

 

 

 

 

Jakże wiele radości może dać nam zima. Zwłaszcza, gdy mieszkało sie ponad dziesięć lat w ciepłych krajach. Uwielbiamy ją i nie zrażają nas nowe doświadczenia, jak na przykład odśnieżanie, jazda samochodem po białych, czy oblodzonych drogach lub ciągnięcie sań  z ekwipunkiem wędkarskim po śniegu siegającym kolan. Zima jest piękna i magiczna ze swoimi plusami i minusami. Pozostaje życzyć tylko sobie, a i naszym gościom, aby śniegu było dużo, a łagodny mrozek towarzyszył grudniowym dniom.

 

 

 

 

Podziwiając ośnieżone lasy, drogi, jeziora i cudny widok za oknem Wam również życzę zimy takiej, jak Wy lubicie. My z moim ukochanym uwielbiamy ją białą i z niewielkim mrozem. A Wy jaką zimę lubicie, a jakiej nie? Ja w tym roku byłam zachwycona jesienią i jej kolorami, a teraz jestem zauroczona białą zimą i tym wszystkim co obecnie dookoła nas. Zima pośród lasów i jezior na szwedzkiej wsi jest magiczna. Czuję ja każdym zmysłem i każdą komórką swojego ciała. Niech ten zachwyt nie mija, a biała zima towarzyszy nam jak najdłużej. 

Zapytacie kim jestem? Przede wszystkim jestem kobietą. Ponadto domatorką z duszą podróżniczki… z kimś …dokądś …w głąb siebie … Życie jest dla mnie ciągłą podróżą. Taką z kimś, dokądś lub w głąb siebie. Kiedyś byłam niepoprawną optymistką, teraz staram się żyć optymistycznie. Kocham życie i wszelkie jego przejawy oraz możliwość doświadczania. Wszystko, co przeżyłam sprawiło, że teraz jestem taką a nie inną sobą. Jestem znającą swoją wartość kobietą, partnerką swojego niezwykłego męża, szczęśliwą siostrą i przyjaciółką oraz spełnioną matką – choć dla niektórych może zabrzmi to nieco niedorzecznie. Najcudowniejsze i magiczne chwile przeżyłam z synkiem i mężem. Najpiękniejsze dla mnie miejsca z niesamowitą aurą to Nepal i Himalaje oraz Laos. Uwielbiam mojego męża, podróże, pyszne jedzenie, gotowanie, książki, filmy, pisanie, biżuteryjne fantazje i fotografowanie, a od niedawno wędkowanie ,,no kill,,. Mam też i inne pasje. Większość z nich dzielę z moim mężem, a niektóre są tylko moje własne.

24 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *