«

»

Paź 04

Moon Cake, czyli niezwykłe ciastka księżycowe …

Moon Cake, czyli niezwykłe ciastka księżycowe są wszędzie dookoła nas i to dosłownie. W Wietnamie Festiwal Księżycowy trwa. Możecie o nim przeczytać we wpisie www.zycieipodroze.pl/2016/09/16/festiwal-ksiezycowy-w-wietnamskim-wydaniu/. A dziś słów kilka o ciastkach, które królują w tym czasie na wietnamskich ulicach i w domach mieszkańców.

 

 

 

Moon Cake to tradycyjne ciastka wywodzące się z Chin. Symbolizują one Księżyc i Rodzinę. W Wietnamie znane są jako Banh Trung Thu, co dosłownie oznacza ciastko połowy jesieni. Wiąże się ściśle z Festiwalem Księżycowym, czyli Świętem Środka Jesieni. Wietnamczycy obdarowują się nimi i to zarówno w rodzinach, jak i miedzy współpracownikami, znajomymi, czy przyjaciółmi. Firmy wręczają swoim pracownikom prezenty składające się z pięknych zestawów zawierających ciastka księżycowe. Jest to prezent ofiarowany ,,na szczęście,,.

 

 

Wietnamskie Moon Cake mają na ogół okrągły kształt przypominający księżyc, choć spotyka się ich różne czasem zaskakujące wariacje. Są dość duże. Ich średnica wynosi około ośmiu centymetrów, a grubość około czterech. Trafiają się też zarówno większe, jak i mniejsze. Można spotkać dwa rodzaje Moon Cake. Pierwsze, typowo azjatyckie i drugie bardziej związane z Wietnamem, dla niego charakterystyczne, powstające z lepkiego ryżu jako jednego ze składników. Na wierzchu Moon Cake są ozdobione symbolami najczęściej oznaczającymi harmonię i długowieczność.

 

 

Nadzienie w Moon Cake może nas niejednokrotnie zaskoczyć. Możemy bowiem znaleźć w środku ciastka suszoną kiełbasę, pieczonego kurczaka i wołowinę, owoce morza, solone żółtko jajka, nasiona lotosu, arbuza, czerwoną fasolę, kokos, sezam, orzechy, kandyzowane owoce, czy też rodzaj marmolady lub dżemu.

 

 

Banh Nuong, czyli Moon Cake typowy dla krajów azjatyckich, przygotowywany jest z mąki pszennej, oleju i słodkiego syropu. Do tak przygotowanego ciasta dodaje się nadzienie po czym piecze w odpowiedni sposób zapobiegający przesuszeniu. W związku z tym Moon Cake są często w czasie obróbki obracane. Drugi rodzaj Moon Cake, które możemy spotkać w Wietnamie, to Banh Deo. Zarówno warstwa wierzchnia składająca się z kleistego ryżu, czy też mąki ryżowej, wody z pomelo i słodkiego syropu czasami z innymi dodatkami, jak i nadzienie wewnętrzne są gotowane. W Wietnamie można właśnie spotkać oby dwie formy Moon Cake. Zarówno pieczoną, jak i gotowaną z przewagą jednak zdecydowanie tej pierwszej. Niezależnie od rodzaju ciastka księżycowe są bardzo kaloryczne. Jedno potrafi zawierać 1000 kilokalorii.

 

 

To, że Moon Cake królują na wietnamskich ulicach przed i w czasie Festiwalu Księżycowego nie oznacza, że wszyscy je jedzą w niesamowitych ilościach. Te, które widzimy na straganach, pięknie opakowane i udekorowane służą głównie jako podarunki. I choć ich smaków jest bardzo dużo niektórzy nie przepadają za nimi. Dzieci z kolei preferują ich słodkie wersje. Są jednak tradycją i nierozerwalnie wiążą się ze Świętem Środka Jesieni.

 

 

Osobiście popróbowałam różne rodzaje Moon Cake i trudno mi zdecydować, czy któreś z nich są moimi ulubionymi. Na pewno zaskoczyło mnie, gdy po raz pierwszy w środku ciastka zobaczyłam słone żółtko jajka, które ze słodkim otoczeniem smakowało dziwnie. Najbardziej przypadły mi do gustu te z nadzieniem nasion lotosu. Lubię też te z dodatkiem sezamu, czy orzeszków. Może dlatego, że lubię go jako składnik deserów. Jedno jest pewne, że ciastka księżycowe wyglądają niezwykle, ale do moich ulubionych przysmaków nie należą. Każdego zachęcam jednak do spróbowania i wyrażenia własnej opinii 🙂

28 Komentarzy

Skip to comment form

  1. Sylwia

    Ja już chcę święta 🙂

    1. anetagrenda

      To już całkiem blisko 🙂

  2. charmantecompl

    Uwielbiam wariacje kulinarne i próbować niezwykłych potraw. Powiem ci, że pokusiłabym się bardzo by wszystkiego po trochu skubnąć. Doświadczać kubki smakowe. Do tego sama forma tych ciastek zachęca do próbowania, mega wpis, aż zrobiłam się głodna, zaraz idę do lodówki po loda 😀

    1. anetagrenda

      Ja też tak mam 🙂 Zapewne doświadczyłabyś różnych wrażeń kulinarnych 🙂 Moon Cake je się oczami, z wyborem ulubionych myślę, że jest nieco trudniej 🙂

  3. Turkusowa

    Wyglądają super. Muszą ciekawie smakować 😉

    1. anetagrenda

      Wyglądają pięknie, a ich smaki sa intrygujące 🙂

  4. Mayka.ok

    Chętnie bym spróbowała 😀

    1. anetagrenda

      🙂

  5. Dyrdymała

    Z wierzchu wyglądają jak takie klasyczne, kruche ciasteczka. Nic, tylko jeść :)! Doznałam lekkiego szoku jak zobaczyłam ich przekrój, a co już mówić opis tego, co można znaleźć w środku: suszona kiełbasa? pieczony kurczak?solone żółtko jajka? To chyba nie dla mnie, a na myśl przyszedł mi Harry Potter i te fasolki wszystkich smaków, gdzie nigdy nie wiesz na jaki trafisz. Tutaj rozumiem nie kupujesz „kota w worku”? Bo na owocowe/słodkie pewnie bym się skusiła!

    1. anetagrenda

      Świetne porównanie do Harrego Pottera, nie wpadłabym na to 🙂

  6. Ania

    Apetyczne to wszytsko

    1. anetagrenda

      To prawda, że wyglądają apetycznie 🙂

  7. Marta

    Miałam okazje już jeść Moon Cake, nawet kupiłam sobie pare w Wietnamie podczas ostatniego pobytu u siostrzyczki. Są lekko słodkie ja akurat trafiłam bez żadnego dodatku w środku. Ja miałam w kszałcie małych świnek I kwiatków. Polecam wszystkim na spróbowanie tych ciasteczek, jeśli będziecie mieć okazje. Pozdrawiam, całuski 🙂

    1. anetagrenda

      Szczęściara 🙂 Bez jajka wybrała 🙂 I tak jak piszesz Martusiu trzeba spróbować, aby wiedzieć o czym mowa 🙂 Pozdrawiam gorąco 🙂

  8. Żyć nie umierać

    Nie miałam okazji jeść tych ciasteczek, ale z chęcią bym ich spróbowała.

    1. anetagrenda

      Życzę Ci tego, abyś miała okazję 🙂

  9. szerzejpatrz

    Zjadłabym w wersji na słodko 🙂

    1. anetagrenda

      Tak, te są bardzo smaczne 🙂 W sam raz dla smakoszy słodkości 🙂

  10. Baska75

    Próbowałam nadzienie było słodkie wyglądało jak zakalec ale mi smakowało, może dlatego że zjadłam je w cudowny towarzystwie👼

    1. anetagrenda

      Miło, ze miałaś okazję spróbować i spędzić miło czas Basiu 🙂

  11. Ewa Pe

    Wyglądają wprost mistrzowsko i cieszę się że dowiedziałam siè tu o ich istnieniu i tradycjach z nimi związanych. Najchętnie spróbowałabym ich w wersji wytrawnej: pieczony kurczak czy choćby słone żółtko byłoby ok!

    1. anetagrenda

      Mam nadzieję, że będziesz miała okazję ich skosztować 🙂

  12. Anna M-a

    W moim pierwszym roku mieszkania w Wietnamie nie znałam jeszcze ich i kupiłam na ulicy myśląc, że to będzie taka słodka bułka… a trafiłam na słone jajo 😀 lubię te jaja, ale szok był wtedy niemały.

    1. anetagrenda

      U mnie było podobnie Aniu 🙂

  13. aldia.arcadia

    Cudeńka, az szkoda jesc 🙂

    1. anetagrenda

      To fakt, że wyglądają pięknie 🙂

  14. serduszkowamama

    Ciacjo musi byc kaloryczne!

    1. anetagrenda

      Tak 🙂 Niestety niektóre mają nawet około 1000 kcal 🙂

Dodaj komentarz