«

»

Wrz 12

Konie, wielbłądy i słonie …

O cudach przyrody i moim uwielbieniu do natury, a gór w szczególności już pisałam niejednokrotnie. Dziś pora na inny rodzaj przeżyć, a mianowicie zwierzęta na grzbietach których można usiąść i rozkoszować się przejażdżką. A jakże to niezwykłe i przyjemne doświadczenie można się przekonać tylko wówczas, gdy spróbuje się  i przeżyje je osobiście. Ja miałam to szczęście, że jeździłam konno zarówno w siodle, jak i na oklep, na wielbłądzie i to takim przygotowanym dla turystów, jak i takim, który wykorzystywany jest przez Beduinów do transportu oraz na słoniu i to było nieziemskie doświadczenie, gdyż wcześniej nie sądziłam, że będzie mi dane jechać na tym milusińskim zwierzaku, aczkolwiek ogromnym, i w dodatku na oklep.

4

Moja przygoda z konikami zaczęła się już w Polsce. Wracam do niej z sentymentem. Było mi dane przez jakiś czas jeździć konno. Jednakże z powodów osobistych kontynuacja nie była możliwa. W Katarze mogłam cieszyć się jazdami na oklep po plaży, nad brzegiem morza. Do tego specjalne przygotowanie, ani strój, nie były potrzebne. To było wyjątkowe i magiczne doświadczenie. Moja miłość do koni wciąż trwa i darzę je szczególnym sentymentem bowiem jazda konna jest wyjątkowa, a kontakt bezpośredni z konikami niezwykły. Wyzwalają one pozytywne emocje, ale i są wyzwaniem, zwłaszcza, gdy dopiero co je poznajemy. Jednakże radość obcowania z nimi jest magiczna, otoczona niezwykłą aurą.

dsc03647

 

dsc03646

 

dsc03645

Podczas życia przez 6 lat w Katarze miałam z kolei wiele okazji, aby skorzystać z przejażdżek na wielbłądach. Czyniłam to wielokrotnie lecz raczej na tych, które były przygotowane dla turystów. Jednakże pewnego razu podczas wyprawy na pustynię miałam przyjemność z siostrą jechać na grzbietach wielbłądów należących do Beduinów nie znających raczej obcych, a zapewne zapachu kobiety 🙂 Doświadczyłyśmy chwilę grozy, gdy zaczęły gwałtownie biec, ale cóż … Było to ekscytujące doznanie, może nie nazbyt rozsądne, ale zapewne warte przeżycia.

img_0021

 

fb_img_1473386395233

 

fb_img_1473386452449

Ponad rok temu doświadczyłam magii spotkania ze słoniami. To było niezwykłe przeżycie, które poruszyło mnie do głębi. Do dziś na wspomnienie łezka radości i wzruszenia kręci się w oku. Słonie to cudowne, ciepłe, wrażliwe olbrzymy. Rzekłabym, że bardzo łagodne. Gdybym miała porównać konie, wielbłądy i słonie to zdecydowanie są najbardziej milusińskie. Możliwość spędzenia kilku godzin z nimi była niezwykła. To z nimi wiążą się moje najlepsze wspomnienia z Tajlandii i Chiang Mai, o których pisałam w poście www.zycieipodroze.pl/2016/03/18/chiang-mai-kraina-sloni-swiatyn-i-niezwyklej-natury/

imgp1582

 

imgp1562

 

imgp1522

Było to niezwykłe. Byłam ogromnie przejęta i wzruszona, gdy mogłam karmić słonie. Przy czym maleństwa bananami obranymi ze skórki, a dorosłe osobniki całymi owocami. Były one przy tym tak delikatne, że trudno w to uwierzyć, gdy się tego nie poczuje na własnych dłoniach. A przejażdżka na słoniach przez dżunglę i rzekę to już cudowność sama w sobie.

imgp1471

 

fb_img_1473386522751

 

imag0481

Niebywałe jest to, że będąc wysoko można czuć się bezpiecznie, spokojnie, wyjątkowo i magicznie, a grzbiet słonia wydaje się bezpieczną przystanią. Kąpiel w rzece i mycie tegoż olbrzyma na zakończenie i wygłupy w wodzie, gdzie ochlapuje on nas delikatnie wodą dla zabawy to fenomenalne zakończenie wycieczki i niebywała radość.

imgp1599

 

imgp1613

 

fb_img_1473386579122

Bliskość ze zwierzętami jest niezwykła, a język komunikowania się wyjątkowy, choć tak naprawdę bardzo prosty. Choć z jednej strony występują obawy przed zaprzyjaźnieniem z nimi, gdy pozwolimy, aby wzajemna relacja się nawiązała, jest magicznie. Może występuje lęk, że spadniemy wędrując na ich grzbietach, ale przychodzi moment, że czujemy się niezwykle, a nawet bezpiecznie. Tak, jak jazda na wielbłądach nie zachwyciła mnie jakoś szczególnie to już jazda konna wyzwala zawsze we mnie ekscytację i radość. Z kolei przejażdżka na słoniu na oklep była jak wisienka na torcie. To niezapomniana przygoda i niezwykłe doświadczenie.

Tak się  zastanawiam, czy jeszcze coś w przyszłości się zdarzy i pojadę na grzbiecie innego ssaka niż koń, wielbłąd i słoń ? 🙂 A Wy Moje Drogie Czytelniczki i Drodzy Czytelnicy jakie macie doświadczenia ze zwierzętami i możliwościami przejażdżki na ich grzbietach ? W moim życiu pojawiły się konie, wielbłądy i słonie, a w Waszym ? 🙂

2 Komentarze

  1. Beata

    Kochana ciociu, wraz z dziewczynkami z wielką ciekawością czytałyśmy ten wpis. Zaznaczam, że z pewnością często będziemy wracać do czytania ponieważ takie jeździeckie przygody wywołały u nas ogromny podziw. No i oczywiście mamy dla ciebie podpowiedź dotyczącą ujeżdżania różnych grzbietów zwierząt naszym ulubionym jest jazda na BARANa.😉😘😘😘.

    1. anetagrenda

      Dziękuję dziewczynki Moje Kochane. Kto wie może skorzystam z podpowiedzi, gdy znajdę odpowiedniego barana 🙂 🙂 🙂

Dodaj komentarz