«

»

Kwi 14

Cudowna, zielona i malownicza prowincja Dak Nong …

Dak Nong to malownicza prowincja w Wietnamie leżąca w południowo – zachodniej części płaskowyżu centralnego. Położona jest na wysokości około 500 m n.p.m. i graniczy z Dak Lak, Lam Dong, Binh Phuoc i Kambodżą.

IMAG1831

 

IMAG1823

 

IMAG1832

Dak Nong to kraina kakaowca, pieprzu, drzew kauczukowych, wodospadów, rzek i rzeczek, jezior, słoni, dżungli i pięknej roślinności. Występują w niej dwie pory roku, czyli sucha od listopada do kwietnia i deszczowa od maja do października. Opady deszczu są wówczas dość obfite. Średnia roczna temperatura kształtuje się w okolicach 24°C.

IMAG1834

 

IMAG1833

 

IMAG1885

Dak Nong jest interesująca krainą dla tych, którzy lubią naturę, ciepło cały rok i nie zatłoczone miejsca. Mam nadzieję, że za kilka miesięcy tam zamieszkamy. Byłam tam nawet niecałe dwa dni, gdyż to była podróż biznesowa mojego męża, a bardzo polubiłam to miejsce. Z Dak Nong jest tak bliziutko do winnic, które chcemy odwiedzić, do Kambodży, którą rok temu odłożyliśmy na późniejszy czas, a i sama prowincja ma tak wiele do zaoferowania. Nawet padający deszcz jest ciepły, a po nim powietrze jest takie jak za czasów mojego dzieciństwa w Polsce, po burzy.

IMAG1888

 

IMAG1900

 

IMAG1892

 

IMAG1901

 

IMAG1897

Prowincja Dak Nong to przecudną krainą, a ludzie tam mieszkający są bardzo mili. W dzień można pozwiedzać, a wieczorem spędzić miło czas w jednym z klubów karaoke.

IMAG1941

 

IMAG1928

 

IMAG1945

Nasi nowo poznani znajomi zabrali nas w kilka uroczych miejsc. Mogliśmy zobaczyć bazarki z owocami i warzywami w miejscowościach,

IMAG1954

sprzęt rolniczy, a raczej pojazdy używane przez miejscowych.

IMAG1955

Ponadto widzieliśmy świętowanie na ulicach, przebierańców i grajków celebrujących tradycją wietnamską.

IMAG1962

 

IMAG1965

 

IMAG1961

Mogliśmy pospacerować przez dżunglę, w której spacerowały słonie żyjące na wolności, a roślinność była zaskakująca momentami, od zielonych, tropikalnych roślin, po suche konary bardzo starych drzew.

IMAG1981

 

IMAG2020

 

IMAG1980

 

IMAG2028

 

IMAG1969

Podziwialiśmy wodospad Dray Sap Waterfall, z którym wiąże się miejscowa legenda. Co prawda w wodospadzie jest ponoć dużo mniej wody niż to było wcześniej, nawet w porze deszczowej, ze względu na znajdująca się w pobliżu elektrownię, ale nadal jest on wart tego, aby się przy nim zatrzymać na chwilę. Otaczają go stare drzewa i natura, w którą nie ingerują ludzie. A wracając do legendy opowiada ona o historii pięknej dziewczyny H’Mi Eyed Girl. Wielu bogatych mężczyzn zabiegało o jej względy, ale ona pokochała biednego, dobrego człowieka. Pracowali razem na pobliskich polach. Kiedy pewnego dnia odpoczywali na skale pojawił się potwór i w wyniku jego siły H’Mi  została zamieniona w dryfujące chmury na niebie, jej ukochany w starożytne drzewo znajdujące się w tamtym miejscu, a znudzona bestia zamieniła się w wodospad. Obecnie my możemy podziwiać antyczne drzewa i wielki kamień przy wodospadzie, a chmurki są zawsze nad nimi.

IMAG1996

 

IMAG1991

Poza tym bardzo interesującym faktem, już nie legendą, jest to, że wody Tien Stream, które wypływają wprost ze skał zawierają mnóstwo minerałów bardzo dobrze oddziałujących na zdrowie.

IMAG1973

Kąpiel w wodzie regeneruje organizm, zatem warto zrobić sobie tutaj przerwę. Tak czynią miejscowi.

IMAG2033

 

IMAG2034

 

IMAG2050

W okolicy rosną krzewy kawowe. Ich ziarenka, zwłaszcza te o czerwonym zabarwieniu są słodkie. A i nawet wśród nich można spotkać wolnego słonia.

IMAG2039

 

IMAG2040

 

IMAG2047

 

IMAG2046

 

IMAG2045

Poza tym, że kraina jest piękna, można skosztować bardzo świeżego, naturalnego  jedzenia,

IMAG1838

 

IMAG1843

 

IMAG2065

 

IMAG2066

a niektóre dania, takie, jak przepyszne bamboo sticky rice czy orzechy tutaj występujące są miejscowym specjałem.

IMAG1842

Po zakupie świeżo zmielonej, wybranej przez nas kawie,

IMAG2052

a także podziwianiu miejscowych rzeźb i obrazów

IMAG2064

 

IMAG2056

 

IMAG2059

 

IMAG2055

 

IMAG2060

trzeba było pożegnać się z Dak Nong, gdyż samolot czekał, ale kto wie może już za kilka miesięcy będziemy właśnie tam na co dzień, czego sobie i swojemu mężowi życzę, gdyż to cudowna, piękna i malownicza kraina.

10 Komentarzy

Skip to comment form

  1. Magda Baranowska

    To jedzenie wygląda cudownie <3

    1. anetagrenda

      Było bardzo smaczne 🙂 i swieżutkie 🙂

  2. Mara

    Kraina kakaowca, powiadasz?
    Jadę w ciemno 😀

    Ale zaintrygował mnie śmiejący się Budda – bardziej przypomina mi japońskiego Ebisu 🙂

    1. anetagrenda

      Tak, wiele tam plantacji kakaowca i kawy 🙂 A figurki prześmieszne niektóre 🙂

  3. Patrycja

    Ta kraina wygląda przecudnie, zdrowo zazdroszczę, mam nadzieję, że mi kiedyś też będzie dane tam pojechać 🙂

    1. anetagrenda

      Jest pięknie i malowniczo 🙂

  4. Asia z mimookolicznosci.pl

    Ja na Twoim miejscu uciekłabym mężowi, zaszyła się w krzaczorach i została tam na zawsze! (swoją drogą temat powrotu z podróży to bardzo smutny temat)

    1. anetagrenda

      🙂 :)Byłoby to jakieś rozwiązanie 🙂 🙂 Ja jednakże preferuję na ogół podróże z mężem i dzielenie się wspólnymi przygodami na pół 🙂 a co do powrotów z podróży są łatwiejsze i trudniejsze, ale ja odkryłam stosunkowo niedawno, że jestem domatorką z duszą podróżniczki i lubię zarówno wyruszać no nową przygodą, jak i pospędzać czas w domku 🙂 Pozdrawiam serdecznie 🙂

  5. charmante

    No piękna ta wasza prowincja, wrażenie zrobił dom nad wodą i te potrawy, jestem zachwycona! 🙂

    1. anetagrenda

      Jest pięknie to prawda 🙂

Dodaj komentarz