«

»

Mar 15

Bangkok-brama do Azji, która nie zasypia…

Słowami utworu ,, One Night in Bangkok,, – Jedna noc w Bangkoku…, który wykonuje Murray Head rozpocznę dzisiejszy post:

,,Jedna noc w Bangkoku i świat stoi przed tobą otworem
Bary są świątyniami lecz perły nie są za darmo
Znajdziesz tu Boga w każdym złotym klasztorze
Odrobina ciała i odrobina historii
Czuje anioła przysuwającego się w moim kierunku,,

IMAG2909Dokładnie rok temu 15 marca rozpoczęliśmy naszą miesięczną wyprawę po Indochinach. Lot z Doha, gdyż wówczas mieszkaliśmy jeszcze w Katarze, do Bangkoku był jej pierwszym etapem.

IMAG0276

Później nastąpiły kolejne jej części planowane lub też i nie. Zwiedziliśmy Tajlandię, Laos – mój ukochany i Wietnam, nie wiedząc, że będziemy w nim za kilka miesięcy mieszkać, a zakończyliśmy nie Kambodżą, jak planowaliśmy, tylko po spontanicznej decyzji wylądowaliśmy na Bali. O tym wszystkim będę wspominać i pisać w kolejnych postach w dziale Podróże małe i duże wracając do tamtych chwil i przygód.

IMAG2907

Bangkok to niezwykłe miasto, które żyje całą dobę, nie zasypia nawet na chwilę. Jest bramą do Azji, ze względu na to, że jest miejscem transferowym. Tutaj się często dolatuje i przesiada na samoloty lecące do różnych innych destynacji w Azji wschodniej i południowej. Bangkok jest miastem świątyń, pagód, uroczych miejsc, dobrego jedzenia, atrakcji i rozrywek. Każdy  turysta, czy też podróżujący, znajdzie coś dla siebie. Stykają się w nim kultury azjatyckie, europejskie z domieszkami innych, a różnorodność niejednokrotnie zaskakuje.

IMAG2892

Bangkok jest dobrze zorganizowany pod względem komunikacyjnym. Można podróżować pociągami, metrem, taksówkami, tuk tukami, promami, łódkami, czy też autobusami.

IMGP1300

 

IMGP1072

My korzystaliśmy z pociągów, metra, tuk tuków i łódek i choć spędziliśmy tam tylko niecałe dwa dni i dwie noce pozwiedzaliśmy, zobaczyliśmy, zasmakowaliśmy, posłuchaliśmy i przeżyliśmy miłe chwile.

IMAG0209

 

IMAG0220

 

IMGP1087

Pierwszego wieczoru spędziliśmy czas w Chinatown. Uwielbiamy chińskie dania, a atmosfera takich dzielnic jest szczególna. Można pospacerować kolorowymi ulicami, wyleczyć kaszel za pomocą ziół niemalże w jednej chwili :), skosztować różnych pyszności w jednej z wielu restauracji, napić się regionalnego piwa i przekąsić kasztany serwowane na ulicy. Ruch, klimat i jedzenie w Chinatown są wyjątkowe i wciągające.

IMAG0194

 

IMAG0193

 

IMAG0192

 

IMAG2899

 

IMAG0190

Następnego dnia postanowiliśmy pozwiedzać świątynie. Ponieważ jest ich bardzo dużo ograniczyliśmy się do wybranych i uznanych za niezwykłe. Rozpoczęliśmy od Wat Traimit, która jest bardzo ładną świątynią z mieszkającym w niej Złotym Buddą. Posąg waży ponoć 5,5 tony i ma 3 metry wysokości. Wygląda bardzo okazale i błyszczy się z daleka.

IMGP1022

 

IMGP1039

 

IMGP1027

Ponadto, co dla nas było ważne znajduje się tam Budda Podróżników, który takie osoby jak między innymi my 🙂 ma pod swoją opieką.

IMGP1053

 

1

Następnie udaliśmy się nad rzekę Chao Phraya, czyli Menam. Płynąc łódką mogliśmy oglądać okolice, a widoki były różne. Od prawdziwego życia zwykłych ludzi

IMGP1117

 

IMAG0234

 

IMGP1119

 

IMAG0238

 

IMGP1105

po Wat Arun, którą to świątynię postanowiliśmy tym razem sobie darować, gdyż była w remoncie. Podziwialiśmy ją tylko z daleka. Odwiedzimy ją przy innej okazji.

IMGP1169

Kontynuując nasze eksploracje zrobiliśmy sobie chwilkę przerwy, aby nad rzeką przekąsić co nieco,

IMGP1173

 

IMGP1174

 

IMGP1177

 

IMGP1184

a następnie udaliśmy się w kierunku Grand Palace.

IMAG0251

 

IMGP1291

 

IMGP1290

 

IMGP1288

 

IMAG0279

Podziwialiśmy tam ponadto Odpoczywającego Buddę, czyli imponujący posąg o długości 46 metrów długości. Coś niesamowitego. Lezący Budda znajduje się w Świątyni Wat Pho i wypełnia znaczną część jej wnętrza. Robi naprawdę niezwykłe wrażenie na odwiedzających.

IMGP1205

 

IMGP1233

 

IMGP1237

Nieopodal położona jest Wat Phra Khew, świątynia z uroczym Buddą Szmaragdowym.

IMGP1222

 

IMGP1217

Cały Kompleks jest niesamowitym miejscem. Gdyby nie nazbyt duża liczba turystów, jak dla mnie, można by tam spędzić cały dzień. Zapewne warto to miejsce uwzględnić odwiedzając Bangkok.

IMGP1287

 

IMGP1279

My udaliśmy się następnie do centrum miasta, gdzie akurat odbywał się Tajski Festiwal Kulinarny. Trzeba przyznać, że oferta była bardzo ciekawa i różnorodna, a dania których spróbowaliśmy smakowały wybornie.

IMAG0280

 

IMGP1336

 

IMGP1307

 

IMGP1324

 

IMGP1302

 

IMGP1304

 

IMGP1320

Najedzeni i w dobrych nastrojach udaliśmy się na Patpong, słynne miejsce rozrywek, nie koniecznie przyzwoitych. Nie obyło się bez przygód, zaczepiania, a nawet nachalności i drobnego incydentu, ale na szczęście ta ,,słynna,, dzielnica to nie tylko kluby ,,go go,, czy też ,,występy,, typu ,,ping pong show,,. Znajdują się tam również kluby z muzyką na żywo. W jednym z nich spędziliśmy kilka godzin bawiąc się świetnie, bez obawy dosypania czegoś do drinka. Zespół grał niesamowicie. Jak do tej pory był najlepszy z tych, których słuchaliśmy w klubach, pubach i barach w czasie naszych podróży, a troszkę ich było. Cokolwiek ktoś sobie zażyczył zespół grał i śpiewał i to w najlepszym wykonaniu.

IMAG0282

 

IMAG0296

 

IMAG0298

Zrelaksowani i w świetnych nastrojach wróciliśmy do hotelu, aby następnego dnia udać się na północ Tajlandii, czyli do Chiang Mai. Początkowo mięliśmy w planach pojechać tam pociągiem nocnym, ale ponieważ bilet na samolot okazał się tańszy wybraliśmy tę opcję. Taniej, szybciej, wygodnie.

IMAG0299

W następnym poście napiszę o Chiang Mai, a to miejsce jest, póki co, naszym ulubionym w Tajlandii. A dlaczego ? O tym już wkrótce 🙂

2 Komentarze

  1. Baśka

    kolejna kultura odkryta dzięki Twoim wspomnieniom …cudownie

    1. anetagrenda

      Dziękuję i miłego poznawania zakątków ze mną Tobie Basieńko życzę 🙂

Dodaj komentarz